Do Parku Śląskiego ma wjeżdżać mniej samochodów. Taki jest główny cel trwającej inwestycji za prawie 5 milinów złotych. Jednak na razie kierowcy często wjeżdżają bez przeszkód i tak może być jeszcze przez jakiś czas.
Pod koniec ubiegłego roku zaczęły się pierwsze prace związane z nowym systemem do kontroli wjazdów i parkowania w Parku Śląskim. Wykonawca musi w tym celu przebudować punkty na wjazdach i wyjazdach, a także dostarczyć oprogramowanie i parkomaty, w których będzie można opłacić postój. To wszystko ma sprawić, że po parku nie będą już poruszały się nieuprawnione samochody. Na jego terenie ustawiono szlabany w 13 lokalizacjach, które zastąpiły słupki. Są duże obawy o to, czy zamontowane w poprzek alejek szlabany nie będą stanowiły przeszkody dla rowerzystów i pieszych. Jednak Park Śląski zapewnia, że nie będą one utrudniały poruszania się.

Dopiero okaże się, czy nowe rozwiązania się sprawdzą. Nadal trwa przebudowa wjazdów. Dlatego rozkopane jest otoczenie przy wjeździe od strony AKS (aleja Harcerska), a także od strony ul. Chorzowskiej (obok „Karolinki”). Da się tędy wjechać, ale docelowy system jeszcze nie działa. Wykonawca, firma BASE System, pracuje także nadal nad przebudową wjazdu na al. Planetarium, czyli od ul. Bytkowskiej. Wjazdy obsługują pracownicy, jak do tej pory.
Szlabany w górze
Jednak kierowcy mogą się zdziwić, ponieważ szlabany pozostają otwarte. Jeśli jest pracownik, to na pewno trzeba będzie zapłacić, ale zdarza się, że nikt nie stoi przy wjeździe. Tym bardziej zachęcić to może niektórych do wjazdu w głąb Parku Śląskiego. Jak dowiedzieliśmy się u jednego z pracowników, cały czas powinien ktoś pilnować wjazdu, ale to zależy na przykład od pogody. W dni powszednie nie powinno być problemu z wjazdem i wyjazdem bez kontroli.

Niektórzy kierowcy wjeżdżający od ul. Złotej przy stadionie GKS-u zatrzymują się przy budce i czekają. Nikt nie wychodzi, więc jadą dalej. Tu infrastruktura jest już jest gotowa i można zobaczyć jak wyglądają nowe urządzenia, ale szlabany pozostają otwarte. Tam, gdzie prace jeszcze trwają - przy AKS-ie i „Karolince” - są pracownicy. Zresztą przy tym pierwszym wjeździe pozostało nadal dużo do zrobienia, nie zamontowano nowej infrastruktury. Od ul. Chorzowskiej wszystko już stoi, ale nawierzchnia nie jest gotowa.

Nowe kamery, szlabany i budki
Jak wyjaśnia Park Śląski, prace trwają, a szlabany zostaną uruchomione wraz ze startem całego systemu. Będzie on umożliwiał nie tylko zakup biletu parkingowego w urządzeniach, ale także online. To sprawi, że wjazd do Parku Śląskiego będzie oparty na kamerach do sczytywania tablic rejestracyjnych samochodów. Obok znajdują się też terminale do pobrania biletu. Docelowo system będzie działał tak, jak w centrach handlowych. Wjeżdżając, kierowca pobiera bilet, a następnie musi zapłacić za parkowanie (jeśli nie zrobi tego online), żeby wyjechać z parku.

W ramach inwestycji powstał też nowy punkt poboru opłat zlokalizowany przy al. Klonowej (wjazd od ul. Siemianowickiej). Na parkingach, oprócz parkomatów, pojawią się także tablice świetlne, na których będzie prezentowana liczba dostępnych miejsc parkingowych.

Teraz trwa okres przejścia pomiędzy starym a nowym systemem. Po zmianach obsługa wjazdów i parkowania w Parku Śląskim nie będzie się już opierała na pracownikach siedzących w budkach i podnoszących szlaban. Do czasu uruchomienia nowego systemu zdarzają się podniesione szlabany, choć efektem tych prac ma być właśnie ograniczenie pojazdów poruszających się po parku. Teoretycznie wjazdu powinien pilnować wtedy pracownik, ale w praktyce jest różnie.
System powinien zostać uruchomiony do końca kwietnia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jakim trzeba być zwyrodnialcem żeby od obywatela chcącego przyjechać do parku na spacer, pobiegać czy wypić kawę wśród zieleni doić pieniądze? Niech wezmą przykład z parku Katowickiego, który sprzyja kierowcą dzięki czemu ludzie w pełni korzystają z przyrody.
Jakim trzeba być zwyrodnialcem żeby od obywatela chcącego przyjechać do parku na spacer, pobiegać czy wypić kawę wśród zieleni doić pieniądze? Niech wezmą przykład z parku Katowickiego, który sprzyja kierowcą dzięki czemu ludzie w pełni korzystają z przyrody.