Samochody ze specjalnym sprzętem na dachu jeżdżą po Katowicach. Trwają badania parkingowe, po których miasto może podjąć decyzję o rozszerzeniu strefy płatnego parkowania.
Na ulicach Katowic od jakiegoś czasu można zauważyć samochody ze „skrzyniami” na dachu. To pojazdy, które są wyposażone w sprzęt do rejestracji pojazdów. Dzięki kamerom zamontowanym w boksie mogą zliczać samochody i odczytywać tablice rejestracyjne zaparkowanych pojazdów. Samochody krążą w tych samych miejscach. Mogą robić nawet po kilka okrążeń w tym samym rejonie, ponieważ ich zadaniem jest określenie liczby aut, średniego czasu parkowania oraz rotacji pojazdów na pojedynczym miejscu postojowym.
Te przejazdy to jeden z elementów badań parkingowych, które rozpoczęły się mniej więcej półtora miesiąca temu. Od połowy września wykonawca, firma Systemeg Net z Wrocławia, prowadzi na zlecenie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii analizy w Katowicach. To ważne badania, ponieważ ich efektem mogą być duże zmiany w strefie płatnego parkowania w mieście.
Odkąd wprowadzono nowe stawki za parkowanie i rozszerzono strefę, nie sprawdzano, czy osiągnięto zamierzony efekt. Głównym celem zmian wprowadzonych 1 grudnia 2023 roku było wymuszenie rotacji pojazdów. Chodziło o to, żeby ograniczyć długie postoje. Dzięki temu w ciągu dnia więcej kierowców może korzystać z danego miejsca postojowego.
Po dwóch latach od zmiany polityki parkingowej w końcu zweryfikowana zostanie skuteczność tych zmian. Pomiary parkingowe w terenie dadzą materiał do analiz i później wypracowania rozwiązań oraz rekomendacji dla katowickich urzędników.
Dlatego postanowiono objąć badaniem nie tylko strefę A i B, ale także obszary położone przy granicy stref. Mieszkańcy wielokrotnie zwracali uwagę na to, że kierowcy parkują tam, gdzie nie muszą płacić i masowo zajmują na cały dzień miejsca postojowe na obrzeżach strefy. Badania są prowadzone również na terenie Koszutki, Bogucic, Zawodzia, os. Paderewskiego oraz na fragmencie ulicy Kościuszki przy Parku Kościuszki.
Od momentu wprowadzenia zmian w SPP mieszkańcy ulic, które mieszczą się zaraz za nią, narzekają na brak wolnych miejsc parkingowych, zwłaszcza w godzinach pracy. Wszystkie miejsca są też zwykle zajęte wzdłuż Parku Kościuszki. Stąd apele części mieszkańców o powiększenie strefy.
Badania mają potrwać do końca listopada. Po tym wykonawca przeanalizuje dane i opracuje materiał, a na końcu sformułuje wnioski, które trafią do Metropolii i do Katowic. Wyniki powinny być znane wiosną przyszłego roku. Koszt badań to 765 tys. złotych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Strefa musi być powiększona, teraz to co się dzieje to jest patologia, że ktoś aby zaoszczędzić parę złotych staje na cały dzień np. wzdłuż Kościuszki, bo dalej musi zapłacić. Są to w głównej mierze rejestracje spoza Katowic. Władze miasta - radni i prezydent powinni zadać sobie pytanie, kto ich wybiera na stanowiska? Głosuje na nich mieszkaniec Sosnowca, Mikołowa albo Chorzowa, który oczekuje budowy jak najszerszych dróg i oczywiście darmowych klepisk parkingowych czy jednak liczą się mieszkańcy Katowic? Bardzo doceniam głos Panów redaktorów, którzy - w moim przekonaniu - nie dali się ani przekupić ani zaczadzić lobby samochodowemu. Ileż to już razy wyznawcy kultu samochodu (nie mówię o normalnych kierowcach!) wieszczyli koniec świata z powodu zamknięcia ulic dla ruchu samochodowego? Miały upadać biznesy a krowy przestać dawać mleko ;-) (patrz: zamknięcie Bankowej, Mariackiej, Dworcowej - żyjemy dalej!) Ile to było komentarzy, że brakuje miejsc parkingowych, kiedy jest ich aż nadto w centrum, co pokazuje liczba miejsc parkingowych pod Altusem, Galerią Katowicką (mimo symbolicznych opłat) czy na piętrowym parkingu na Tylnej Mariackiej, do którego najczęstszym argumentem przeciwko przywoływanym też w komentarzach tutaj było... bo kierowca nie wie, jak wjechać albo boi się nowości? To przykłady dla szerszego kontekstu.
Strefa płatnego parkowania powinna być aż do centrum przesiadkowego, to takie minimum. Bo to jest chore, że ludzie zamiast stanąć na centrum przesiadkowym to jada wzdłuż ulicy i szukają miejsca, bo może zaparkują te pare set metrów bliżej. a przystanek tramwajowy/autobusowy i tak jest obok, więc zaoszczędzą troche czasu. Kolejna sprawa chamska dla mieszkańców to mieszkający obok strefy. Nie dość że stracili dużo miejsc bo ci z strefy jak mają wiecej samochodów to idą za granice strefy, albo ludzie spoza katowic parkują na granicy to do tego sami nie mogą zaparkować w strefie mimo, że płacą takie same podatki jak osoby mieszkające z drugiej strony ulicy.
Jeśli jesteś taki cwaniak, to jedź do Warszawy i zostaw auto w Jankach, a następnie jedź coś załatwić do Urzędu na Mokotowie :))) Cwaniaku ty, oderwany od rzeczywistości. Zielone brednie to zostaw dla idiotów. Jeżeli w Katowicach jest centralizacja urzędów miejskich i wojewódzkich w Śródmieściu, to oczywiste jest, że konieczne są parkingi, a nie udawanie, że ludzie będą jeździć komunikacją. To mrzonka! Jak jesteś taki cwaniak, to zapraszam na róg Pocztowa/Dworcowa - policz sobie przez 15 minut ile aut wjeżdża w Pocztową, bo głąby myślą, że w ten sposób dojadą do Galerii oraz policz ile w ogóle przejechało aut spod Galerii w Kościuszki i odwrotnie. Brak oznaczeń kierujących na parking w Galerii. Brak oznaczeń kierujących na parking na Tylnej Mariackiej. Ale na badania oczywistości właśnie poszedł prawie milion złotych z PUBLICZNYCH pieniędzy. Z prywatnej firmy taki zarząd (prezydencik oraz "radni") wylecieliby na zbity pysk po tygodniu.
Panie "Tani muł" Ale tak jest w warszawie, że jest tak mało miejsc, że nie staje się pod urzędem. Oni na pocztową nie jadą do galerii tylko szukają miejsca. Przejazd pod dworcem galerią? Przecież to jedyny przejazd na drugą stronę torów w tej okolicy. To tak samo jakbyś marudził, że autostradą A4 jadą ludzie do Krakowa albo Wrocławia. Parking w galerii jest prywatny więc trudno, aby miasto ten parking reklamowało.
Mieszkam na osiedlu "Gwiazdy" przy Al. Roździeńskiego , to co dzieje się od roku, to tragedia. Jako mieszkaniec osiedla chcąc zaparkować w dzień , muszę nieraz jeździć lub wyczekiwać 15-30 minut aż zwolni się jakieś miejsce (wieczorem to cud by zaparkować) Masę cfaniaków przyjezdzajacych do pracy w Katowicach i studentów, wbijają się na osiedle i z pełną premedytacją i bezczelnością zajmują miejsca mieszkańcom , nieżadko wygrażając na zwracanie uwagi że to miejsca dla mieszkańców. To musi się zakończyć , nie może tak być ze my mieszkańcy szukamy miejsca , mamy wykupiona strefę "B"... a w whikend to już osiedle "Gwiazdy" to darmowy parking dla studentów i pracowników i rzeszy imprezowiczów z Mariackiej. Jako miasto, zróbcie coś, podciągnięcie to pod strefę "A" , chcemy godnie żyć i moc zaparkować własne auta na swoim terenie. Nie wyobrażam sobie żeby podjechać komuś pod dom i zaparkować bezczelnie pod bramą wjazdową i jeszcze pyszczyć gospodarzowi. STOP dla datich kierowców, stop dla wjazdu do centrum i Ślśródmieścia dla takich kierowców, po co budowano z naszych podatków za setki milionów złotych centa przesiadkowe dla przyjezdnych ???
Prezydent Krupa i radni mają gdzieś mieszkańców - nie zauważyłeś tego jeszcze?
Szkoda, że te samochody nie są elektryczne, jak tak krążą po ulicach miasta...
Problem od dziesiątek lat w Katowicach jest guwnodowodzacy ktory nie potrafi zarządzać miastem. Przypomnijcie sobie jak poprzedni rządził!
Ja bez badania i za darmo mogę stwierdzić, że nie ma potrzeby rozszerzania strefy płatnego parkowania
Katowice mają raptem 290tys mieszkańców. Strefy płatnego parkowania powinny być zlikwidowane, skandalem jest lata ie dziury budżetowej kierowcami.
Wręcz przeciwnie, SPP powinna być rozszerzona, bo ułatwia parkowania zarówno mieszkańcom strefy, jak i przyjezdnym.
Strefa musi być powiększona, teraz to co się dzieje to jest patologia, że ktoś aby zaoszczędzić parę złotych staje na cały dzień np. wzdłuż Kościuszki, bo dalej musi zapłacić. Są to w głównej mierze rejestracje spoza Katowic. Władze miasta - radni i prezydent powinni zadać sobie pytanie, kto ich wybiera na stanowiska? Głosuje na nich mieszkaniec Sosnowca, Mikołowa albo Chorzowa, który oczekuje budowy jak najszerszych dróg i oczywiście darmowych klepisk parkingowych czy jednak liczą się mieszkańcy Katowic? Bardzo doceniam głos Panów redaktorów, którzy - w moim przekonaniu - nie dali się ani przekupić ani zaczadzić lobby samochodowemu. Ileż to już razy wyznawcy kultu samochodu (nie mówię o normalnych kierowcach!) wieszczyli koniec świata z powodu zamknięcia ulic dla ruchu samochodowego? Miały upadać biznesy a krowy przestać dawać mleko ;-) (patrz: zamknięcie Bankowej, Mariackiej, Dworcowej - żyjemy dalej!) Ile to było komentarzy, że brakuje miejsc parkingowych, kiedy jest ich aż nadto w centrum, co pokazuje liczba miejsc parkingowych pod Altusem, Galerią Katowicką (mimo symbolicznych opłat) czy na piętrowym parkingu na Tylnej Mariackiej, do którego najczęstszym argumentem przeciwko przywoływanym też w komentarzach tutaj było... bo kierowca nie wie, jak wjechać albo boi się nowości? To przykłady dla szerszego kontekstu.
Strefa płatnego parkowania powinna być aż do centrum przesiadkowego, to takie minimum. Bo to jest chore, że ludzie zamiast stanąć na centrum przesiadkowym to jada wzdłuż ulicy i szukają miejsca, bo może zaparkują te pare set metrów bliżej. a przystanek tramwajowy/autobusowy i tak jest obok, więc zaoszczędzą troche czasu. Kolejna sprawa chamska dla mieszkańców to mieszkający obok strefy. Nie dość że stracili dużo miejsc bo ci z strefy jak mają wiecej samochodów to idą za granice strefy, albo ludzie spoza katowic parkują na granicy to do tego sami nie mogą zaparkować w strefie mimo, że płacą takie same podatki jak osoby mieszkające z drugiej strony ulicy.
Jeśli jesteś taki cwaniak, to jedź do Warszawy i zostaw auto w Jankach, a następnie jedź coś załatwić do Urzędu na Mokotowie :))) Cwaniaku ty, oderwany od rzeczywistości. Zielone brednie to zostaw dla idiotów. Jeżeli w Katowicach jest centralizacja urzędów miejskich i wojewódzkich w Śródmieściu, to oczywiste jest, że konieczne są parkingi, a nie udawanie, że ludzie będą jeździć komunikacją. To mrzonka! Jak jesteś taki cwaniak, to zapraszam na róg Pocztowa/Dworcowa - policz sobie przez 15 minut ile aut wjeżdża w Pocztową, bo głąby myślą, że w ten sposób dojadą do Galerii oraz policz ile w ogóle przejechało aut spod Galerii w Kościuszki i odwrotnie. Brak oznaczeń kierujących na parking w Galerii. Brak oznaczeń kierujących na parking na Tylnej Mariackiej. Ale na badania oczywistości właśnie poszedł prawie milion złotych z PUBLICZNYCH pieniędzy. Z prywatnej firmy taki zarząd (prezydencik oraz "radni") wylecieliby na zbity pysk po tygodniu.