19 września 2022 roku przejdzie do historii jako dzień, w którym udało się w Katowicach przeprowadzić zapowiadane od dawna zmiany w parkowaniu. Największy bezpłatny parking w centrum Katowic został zamknięty za szlabanami i teraz za postój trzeba zapłacić. To nie tymczasowa akcja zorganizowana w ramach Europejskiego Tygodnia Mobilności. Takie zasady już tu pozostaną. Do czasu budowy parkingu wielopoziomowego, który też będzie płatny.

Wprowadzenie wysokiej stawki za 1 h parkowania wynoszącej 10 zł (5 zł dla posiadaczy Katowickiej Karty Mieszkańca) podziałało na kierowców błyskawicznie. Dzisiaj od rana na parkingach położonych między MCK, NOSPR i Muzeum Śląskim można zobaczyć tylko kilka samochodów. Na pozostawienie tu swoich aut decydują się nieliczni kierowcy. Ci, którzy to zrobili, musieli uzbroić się w cierpliwość. Nie wszyscy bez przeszkód opłacili postój, bo okazało się, że doszło do usterki. Kierowcy nie posiadający KKM nie byli w stanie przez jakiś czas uiścić opłaty w automacie opisanym jako „KASA”. Wiele osób podchodziło i dopytywało pracowników Miejskiego Zarządu Ulic i Mostów, w jaki sposób mogą zapłacić. - Te maszyny tu stoją od pół roku, to nic dziwnego, że teraz szwankują - mówi jeden z pracowników. Na miejsce przyjechał też wicedyrektor MZUiM. Jak zapewnia Konrad Wronowski, zastępca dyrektora MZUiM ds. eksploatacji, wszystko zostało przetestowane wcześniej i działało. Trwają prace nad usunięciem tej usterki. Jednak są też inne.
Jedna z kierujących wjechała, bo szlaban był otwarty i nie była w stanie opłacić postoju, bo nie miała biletu wydrukowanego na wjeździe. Próbowała skorzystać z interkomu, który ma łączyć z obsługą parkingu, ale nikt się nie odezwał. Ostatecznie pracownik MZUiM musiał spisać numer rejestracyjny jej pojazdu, żeby zakończeniu parkowania umożliwić jej wyjazd.

Poza tym na razie nieczynny jest parking B, zlokalizowany obok Muzeum Śląskiego. Automat służący do płatności działa, ale wyświetla się ekran serwisowy. Szlabany pozostają otwarte, ale wjazd zablokowano słupkami. Jak wyjaśnia Wronowski, rogatka została uszkodzona przez samochód ciężarowy i nie udało się dzisiaj uruchomić szlabanów. Wszystkie te problemy mają zostać naprawione jeszcze dzisiaj.

Przez najbliższe miesiące parkowanie w strefie kultury będzie się odbywało według powyższych zasad. Do czasu, bo parking A zamieni się niebawem w plac budowy. Katowickie Towarzystwo Budownictwa Społecznego rozpocznie tu budowę parkingu wielopoziomowego. - Trwa teraz proces przygotowania inwestycji. Według harmonogramu proces inwestycyjny powinien zacząć się na przełomie I i II kwartału 2023 roku. Na ewentualne zmiany może wpłynąć sytuacja na rynku budowlanym - mówi Adam Skowron z Katowickiej Agencji Wydawniczej w imieniu KTBS.

Po zrealizowaniu tej inwestycji zasady parkowania na placach położonych bliżej Muzeum Śląskiego, czyli B i C, mają pozostać takie, jak są aktualnie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nawet jakby wszystko działało to i tak nie ma się co spodziewać, że będzie tam tłum na tych parkingach. Przy takich chorych stawkach to nic dziwnego, że ludzie pouciekali z tego parkingu i teraz będą na siłę parkować gdzie się da, niekoniecznie w miejscach dozwolonych.
Dobre świry, widać gołym okiem, że stawki są chore, bo pustki wedle przewidywań, a oni chcą topić pieniądze w parkingu wielopoziomowym.
Jak widać na zdjęciu nr.3 gamonie z urzędu miasta w dalszym ciągu nie zlecili umycia kostki brukowej po Red Bull drifcie. Imprezę zorganizują, ale posprzątać nie ma komu.
Sprzęt nie działa?... Nie dziwota, jak ktoś używa (upraszczając) Windę, zamiast bardziej profesjonalnego oprogramowania (kryptoreklamy nie będzie) ;-)
Nawet jakby wszystko działało to i tak nie ma się co spodziewać, że będzie tam tłum na tych parkingach. Przy takich chorych stawkach to nic dziwnego, że ludzie pouciekali z tego parkingu i teraz będą na siłę parkować gdzie się da, niekoniecznie w miejscach dozwolonych.
Dobre świry, widać gołym okiem, że stawki są chore, bo pustki wedle przewidywań, a oni chcą topić pieniądze w parkingu wielopoziomowym.
Jak widać na zdjęciu nr.3 gamonie z urzędu miasta w dalszym ciągu nie zlecili umycia kostki brukowej po Red Bull drifcie. Imprezę zorganizują, ale posprzątać nie ma komu.