Dwa dni palenia gum, emisji spalin i szkodliwych zanieczyszczeń. To, że prezydent Katowic jest wielkim fanem motoryzacji, nie oznacza, że w centrum miasta muszą się odbywać imprezy, które negatywnie wpływają na zdrowie mieszkańców. Na dodatek, na Driftingowe Mistrzostwa Polski z budżetu miasta przeznaczono aż 600 000 zł.
Czy może być coś piękniejszego niż smród i dym palonej gumy, latające wszędzie cząstki opon oraz huk wystrzałów z rur wydechowych? To wszystko w środku lata w sobotę i niedzielę w jednym z najbardziej reprezentacyjnych miejsc Katowic, do którego mieszkańcy przychodzą na weekendowe spacery. No jednak może. Trudno więc wyjaśnić decyzję prezydenta Katowic, który pozwala na organizowanie na parkingu w strefie kultury Driftingowych Mistrzostw Polski. Pozwolenie to jednak nie wszystko. Co gorsze, miasto za zatruwanie życia mieszkańców płaci ogromne pieniądze. Jak wynika z rejestru umów publikowanych przez Urząd Miasta Katowice, Polska Federacja Driftingu Sp. z o.o. dostała z budżetu miasta 600 000 zł! Ponad pół miliona złotych na imprezę, które wnosi do miasta zanieczyszczenie środowiska toksycznymi substancjami. I nie, to nie jest tak, że cierpią tylko ci, którzy zdecydowali się kupić bilety i siedzą na trybunach. Toksyczny dym wydostaje się daleko poza "tor". Podobnie jak hałas.
To fajnie, że prezydent Marcin Krupa ma motoryzacyjną zajawkę. Niektórzy lubią sport, inni muzykę, a jeszcze inni samochody i motory. Tyle że prezydent nie może zapominać, że nie jest w mieście sam. Nie może też zapominać, że za 600 000 zł przepalonych na parkingu przy NOSPR pieniędzy naprawdę można zrobić w Katowicach wiele pożytecznych rzeczy. Ot, choćby wyremontować szkolne toalety, o co poszczególne placówki muszą żebrać w Budżecie Obywatelskim.
Nie jest też tak, że takie imprezy w ogóle nie powinny się odbywać. Jeśli są chętni, żeby to oglądać i za to płacić, to niech się odbywają. Ale nie w takim miejscu. Nawet w Katowicach, gdzie nie ma żadnego toru do driftingu, można znaleźć lepszą lokalizację. Jak choćby lotnisko na Muchowcu. To wydzielony teren, oddalony znacznie bardziej od pierwszych zabudowań, niż parking w strefie kultury. No i oczywiście, miasto nie powinno finansować takich wydarzeń, a już na pewno nie kwotą 600 000 zł.
Oczywiście, zaraz w komentarzach pojawią się dyżurne hasła, które pojawiają się zawsze, kiedy ktoś ośmieli się skrytykować jakąś imprezę. Przeczytamy więc m.in., że:
- jak ci nie pasuje, to wyprowadź się na wieś
- jak nic się nie dzieje źle, jak się dzieje, też źle. Nie dogodzisz
- nie ma torów do driftingu, więc gdzieś to trzeba robić
- znaczne większe pieniądze są przepalane z budżetu miasta na gorsze rzeczy.
I tak dalej, i tak dalej.
Nawet wielcy miłośnicy driftingu nie mogą jednak zaprzeczyć, że wdychanie substancji powstających w czasie palenia gumy jest szkodliwe dla zdrowia.
Opona składa się z kauczuku naturalnego i syntetycznego, sadzy technicznej, krzemionki, olejów, żywic, siarki oraz wielu dodatków chemicznych. Gdy jest intensywnie ścierana i nagrzewana do bardzo wysokich temperatur, uwalnia się m.in. pył z drobnymi cząstkami, który zawiera fragmenty gumy, sadzę techniczną, krzemionkę, metale i pozostałości dodatków chemicznych. Najdrobniejsze cząstki (PM2.5 i mniejsze) mogą przenikać głęboko do płuc.
Znaczna część pyłu z opon ma charakter mikroplastików i nanoplastików. Są one obecnie uznawane za jedno z głównych źródeł mikroplastiku w środowisku.
Podczas przegrzewania opon mogą powstawać m.in.: benzen, toluen, etylobenzen, ksyleny, styren, izopren i inne węglowodory (WWA). Niektóre z nich są drażniące, a część ma działanie rakotwórcze lub potencjalnie rakotwórcze.
Na skutek rozkładu termicznego gumy powstają też wielopierścieniowe węglowodory aromatyczne (WWA), jak benzoapiren, fluoranten czy piren. Część tych związków ma udowodnione działania rakotwórcze.
Jakie to wszystko może mieć skutki dla osób, które przebywają w pobliżu driftujących samochodów? Podstawowe dolegliwości to: podrażnienie oczu, kaszel, pieczenie gardła, bóle głowy i duszności. Przy częstej lub długotrwałej ekspozycji ryzyko obejmuje m.in. przewlekłe choroby układu oddechowego, wzrost ryzyka nowotworów z powodu ekspozycji na niektóre WWA i benzen czy przewlekły stan zapalny wywoływany przez drobne cząstki.
Czy naprawdę drifting musi się odbywać w centrum Katowic? Czy płacenie z budżetu miasta 600 000 zł, żeby kilkadziesiąt osób mogło sobie na miejskim parkingu kręcić bączki to jest to, czego potrzebują Katowice? Nawet jeśli potrzebuje tego prezydent miasta, to wcale nie znaczy, że potrzebują tego mieszkańcy.
Niestety, władze miasta w swojej polityce prosamochodowej są bardzo konsekwentne i spójne. Za tydzień w centrum miasta odbędzie się Rajd Polski.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I należy zapomnieć, że parking pod NOSPR znowu będzie wyglądał tragicznie - jeżeli tak można powiedzieć o parkingu.
Jestem tylko ciekaw czy cały teren zostanie choć w sposób gruntowny posprzątany. Nie mówię tutaj o zwykłej zamiatarce z MPGK bo ona nadaje się co najwyżej do pozbierania piasku z ulicy. Mówię o porządnym szorowaniu tegoż parkingu przy użyciu środków czyszczących. Identyczny syf zrobiono też przed samym Stadionem Śląskim na głównym placu. Teraz przez najbliższe lata odwiedzający park czy też stadion będą oglądać ślady palenia gumy. Osobiście interweniowałem u organizatora (Automobil Klub ziemii Tyskiej) ale Ci oczywiście się wyłgali z odpowiedzialności za cały ten chlew tłumacząc że czekają na ekspertyzę czy i w ogóle można taką nawierzchnię wymyć …. Marcin Automobilista jak tak lubi oglądać czy też jeździć powinien teraz posprzątać - oczywiście za swoje a nie za miejskie z podatków.
Niech zyje krupa ! niech nam dryftuje 100 lat...tylko bydynek przy rondzie po banku ma miec 150 metrow do dachu ok ?
Dobrze rozumiem. Garstka dzieciaków niedojrzałych ma sie bawic za nasze podatki?! To chyba k...żart! Zacznijcie myslec na kogo glosujecie wkoncu!
Zawsze znajdą się tacy którzy będą za lub przeciw, wystarczy iść na wybory i zainteresować się kogo się popiera i jakie ma pasje
I należy zapomnieć, że parking pod NOSPR znowu będzie wyglądał tragicznie - jeżeli tak można powiedzieć o parkingu.
Jestem tylko ciekaw czy cały teren zostanie choć w sposób gruntowny posprzątany. Nie mówię tutaj o zwykłej zamiatarce z MPGK bo ona nadaje się co najwyżej do pozbierania piasku z ulicy. Mówię o porządnym szorowaniu tegoż parkingu przy użyciu środków czyszczących. Identyczny syf zrobiono też przed samym Stadionem Śląskim na głównym placu. Teraz przez najbliższe lata odwiedzający park czy też stadion będą oglądać ślady palenia gumy. Osobiście interweniowałem u organizatora (Automobil Klub ziemii Tyskiej) ale Ci oczywiście się wyłgali z odpowiedzialności za cały ten chlew tłumacząc że czekają na ekspertyzę czy i w ogóle można taką nawierzchnię wymyć …. Marcin Automobilista jak tak lubi oglądać czy też jeździć powinien teraz posprzątać - oczywiście za swoje a nie za miejskie z podatków.
Niech zyje krupa ! niech nam dryftuje 100 lat...tylko bydynek przy rondzie po banku ma miec 150 metrow do dachu ok ?