Kuriozalna sytuacja na posiedzeniu komisji rozwoju i infrastruktury Rady Miasta Katowice. Jej przewodniczący, Damian Stępień, najpierw udzielił głosu mieszkańcowi, a zaraz potem zabronił mu zadać pytanie. Powoływał się przy tym na regulamin rady miasta, którego jednak najwyraźniej nie zna.
Zarówno sesje, jak i posiedzenia komisji rady miasta są jawne i ogólnodostępne. Każdy może na nie przyjść. Co więcej, każdy - pod pewnymi warunkami - może na nich zabrać głos. Wydawało się, że wszyscy radni to rozumieją. Aż do 12 lutego 2026 roku, kiedy Damian Stepień z Forum Samorządowego i Marcin Krupa postanowił ocenzurować wypowiedź mieszkańca. Tym mieszkańcem byłem ja. Jako dziennikarz chodzę na posiedzenia komisji i sesje RM od ponad 20 lat. To właśnie na komisjach często odbywają się najciekawsze dyskusje. Prezentowane są też szczegółowe materiały, które dotyczą wielu aspektów funkcjonowania miasta, jak plany zagospodarowania przestrzennego, mieszkalnictwo, zagospodarowanie odpadów, bezpieczeństwo, rozwój infrastruktury drogowej i rowerowej, współpraca miasta z różnymi podmiotami i wiele innych.
Podczas komisji radni wypracowują swoje stanowisko w danej sprawie, które potem jest tylko "przyklepywane" w głosowaniu na sesji.
Składy osobowe poszczególnych komisji ustalają sami radni w drodze uchwały. Jak już jednak wspomniałem, na posiedzenie może przyjść każdy.
12 lutego, podczas posiedzenia komisji rozwoju i infrastruktury, omawiana była m.in. polityka mieszkaniowa Katowic. Wśród gości obecni byli m.in. prezes KTBS i dyrektor KZGM. Zwyczajowo, po prezentacji przygotowanych dla radnych materiałów, rozpoczęła się dyskusja. Kiedy nie było już pytań ze strony radnych, poprosiłem o możliwość zabrania głosu. Już wtedy przewodniczący Damian Stępień zaczął kręcić nosem, twierdząc, że taką chęć powinienem zgłosić przed posiedzeniem komisji. To nieprawda, bo nie ma takiego przepisu, ale o tym za chwilę.
Zgodnie z procedurą, przewodniczący zarządził wśród członków komisji głosowanie nad moim wnioskiem o możliwość zabrania głosu. Wszyscy radni byli za, a przynajmniej nie zauważyłem, żeby ktokolwiek był przeciw.
Kiedy zacząłem swoją wypowiedź, zaznaczyłem, że chcę zadać pytanie. Wtedy Damian Stępień mi przerwał i stwierdził, że nie mogę zadawać pytań. Taka sytuacja przydarzyła mi się pierwszy raz w historii mojego udziału w posiedzeniach komisji. Ponownie zapytałem, czy mogę zadać pytanie i ponownie usłyszałem krótkie i kategoryczne "nie". Wtedy opuściłem salę.
Co ciekawe, w przeszłości, Damian Stępień nie robił żadnych problemów z zabieraniem przeze mnie głosu i zadawaniem pytań podczas posiedzenia kierowanej przez niego komisji.
Tym razem było inaczej. Stępień powoływał się na regulamin Rady Miasta Katowice, który reguluje też sposób funkcjonowania poszczególnych komisji.
Sprawdźmy. Zgodnie z przepisem § 13 ust 2 Regulaminu Rady Miasta Katowice, stanowiącego załącznik nr 3 do Statutu miasta Katowice, za zgodą komisji, przewodniczący może udzielić głosu innym osobom biorącym udział w komisji.
Co to oznacza w praktyce? To przewodniczący decyduje, czy osoba spoza grona radnych może zabrać głos. Robi to za zgodą radnych. Przewodniczący Stępień głosu mi udzielił. Nie może jednak ani mnie, ani komukolwiek innemu zabraniać zadawania pytań. Po to mieszkańcy przychodzą na komisje rady miasta. Żeby zadawać pytania. Jeśli już gość komisji dostanie zgodę na zabranie głosu, to nie można mu dyktować co ma mówić albo sugerować, że jego wypowiedzieć nie powinna się kończyć znakiem zapytania.
Co więcej. nie ma żadnego przepisu, który mówiłby o tym, że chęć zabrania głosu trzeba zgłosić przed rozpoczęciem posiedzenia komisji. O taką zgodę można poprosić w każdej chwili podczas trwania obrad.
To przykre, że doświadczony radny, który jest nie tylko przewodniczącym komisji rozwoju i infrastruktury, ale też przewodniczącym klubu radnych Forum Samorządowego i Marcin Krupa, nie zna regulaminu rady miasta. Chyba że zna, ale złośliwie w tym konkretnym przypadku postanowił go nie stosować.
Warto dodać, że w styczniu 2022 roku dla Damiana Stępnia zostało stworzone stanowisko kierownicze w Miejskim Przedsiębiorstwie Gospodarki Komunalnej. Radny pracuje w miejskiej spółce do dziś.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarz zbędny. Pytanie jak długo Radni Rady Miasta bd otrzymywać stanowiska w spółkach miejskich.
"do samego końca, jego lub ich" :)
Cały Pan Redaktor, zamiast na miejscu zawalczyć, popytać się, docisnąć takiego człowieka - jeszcze mając za sobą wszystkich radnych! To lepiej potem napluć w internecie i tutaj się mądrzyć i udowadniać swoją wyższość. A przecież można było tam na żywo! Redaktorze Żądło! Odwagi!!!
Proszę się wybrać na komisję albo sesję i tam się mądrzyć, a nie pluć w komentarzu.
co prawda Stefek w d... był i wiadomo co widział. No ale się wypowie. W internecie. Incognito.
NIe każdy ma we krwi robienie bydła na wszelikich obradach. Prawa strona owszem, ale nie każdy.
Dobry pomysł Panie Stefku proszę skorzystać
Szanowny Panie Redaktorze. Chce podziekować w swoim imiemiu jak i wielu mieszkanców. Za prace którą Pan wykonuje dostrarczania informacji o mieście. Dziekujemy
Komunizm ma sie świetnie w stalinogrodzie!
Czy w UM działa zorganizowana grupa...?
Uśmiechnięta "KOalicja 2" rodziny na swoim ... czyli naszym miejskim , podatników ????Katowic. Najwyższy czas zmienić ten zasiedziały samorządowy układ , który zamiast służyć mieszkańcom do czego został wybrany... stał się uPOlitycznioną bandą kolesi , która dba o swoje stołki i swoich rodzin. Wystatczy w najbliższym głosowaniu oddać głos na nowe... i układowa bańka pryśnie.
Nie wiązałbym tego patologicznego układu z żadną partią - to konsekwencja braku zaangażowania u wyborców, którzy najczęściej głosują na znane nazwisko zamiast na konkretnego człowieka. Widać lud woli narzekać i wybierać wciąż te same twarze, niż wziąć sprawy w swoje ręce i zadbać, aby gospodarzem miasta był człowiek, któremu bliskie będą potrzeby mieszkańców, a nie nowomowa UE i polityczna poprawność w działaniach. Władza uzależnia ludzi małych. Dla mnie byłoby wstyd, gdyby wybrało mnie raptem 60.000 ludzi spośród ponad 210.000 uprawnionych (pomijam frekwencję). A już szczytem wstydu są tzw. radni, którym do wejścia wystarcza 2000-2500 głosów i klucz partyjny... Była szansa, gdy w wyborach kandydował Sośnierz, ale ubogi intelektualnie wyborca wolał przydupasa Uszoka i teraz mamy tego efekty :/
Tak oszołomku zapomniałeś jak częścią tego układu byli twoi kumple z PISu?
Komentarz zbędny. Pytanie jak długo Radni Rady Miasta bd otrzymywać stanowiska w spółkach miejskich.
"do samego końca, jego lub ich" :)
Cały Pan Redaktor, zamiast na miejscu zawalczyć, popytać się, docisnąć takiego człowieka - jeszcze mając za sobą wszystkich radnych! To lepiej potem napluć w internecie i tutaj się mądrzyć i udowadniać swoją wyższość. A przecież można było tam na żywo! Redaktorze Żądło! Odwagi!!!