Podczas dyskusji o raporcie o stanie miasta i udzielenia wotum zaufania dla prezydenta, Marcin Krupa przedstawił swoją wizję rozwoju Katowic na najbliższe lata. Przyznał m.in., że miasta pewnie nie stać na budowę drugiego etapu hubu gamingowo-technologicznego, ale jego zdaniem, trzeba zaryzykować. Stwierdził też, że zdaje sobie sprawę, że budowa stadionu miejskiego wraz z otoczeniem była bardzo droga i że te pieniądze można było wydać na co innego. Dodał jednak, że osobiście uważa, że było warto.
Od wielu lat debata nad wotum zaufania na sesji rady miasta nie ma w Katowicach większego sensu. Prawdziwej opozycji w radzie nie ma. Praktycznie wszyscy zgadzają się ze sobą. Jest miło i przyjemnie, a wynik głosowania jest znany na wiele tygodni przed sesją. Tak też było i tym razem. Radni Forum Samorządowego i Marcin Krupa mówili, że jest wspaniale. Radni Koalicji Obywatelskiej stwierdzili, że może są tam jakieś delikatne niedociągnięcia, ale ogólnie jest bardzo dobrze. Radni PiS musieli powiedzieć, że mogłoby być lepiej, ale nie jest źle.
Kiedy PiS współrządziło Katowicami, to mówiło to co teraz Koalicja Obywatelska, a opozycję udawali radni KO. I tak to się kręci.
Nie ma więc większego sensu przytaczać co konkretnie powiedzieli szefowie klubów, bo wiele to do debaty publicznej nie wnosi.
Warto się za to chwilę zatrzymać nad wystąpieniem prezydenta Marcina Krupy, który teoretycznie odpowiadał na głosy radnych i kilkoro mieszkańców, którzy zabrali na sesji głos, ale tak naprawdę nakreślił swoją wizję rozwoju Katowic na kolejne lata.
Na pierwszym planie znalazło się w niej hasło, które przewija się od wielu już lat. Katowice muszą znaleźć pomysł na siebie, po tym jak przestały być miastem węgla i stali. Takim pomysłem ma być budowa hubu gamingowo-technologicznego na terenie byłej kopalni "Wieczorek" w Nikiszowcu oraz centrum osadnictwa kosmicznego na terenie likwidowanej kopalni "Wujek". Prezydent przyznał, że miasta właściwie nie stać na budowę kolejnego etapu hubu, bo najtańsza oferta w przetargu przekracza założony budżet o 165 mln zł. Zasugerował jednak, że trzeba dążyć do budowy za wszelką cenę.
- Proszę mi wierzyć, jeżeli to załapie, jeżeli to uruchomimy, jeżeli to zacznie żyć, to mamy nowy przepis na Górny Śląsk, na ten Śląsk, który zawsze był utożsamiany z nowoczesnością - mówił Marcin Krupa. - Przecież w Katowicach funkcjonowało osiem kopalń, funkcjonowały trzy huty. Dzisiaj nie ma śladu po hutach, nie ma śladu po kopalniach. Jedna została, kopalnia Stasic, która też nie wiadomo jak długo będzie fedrowała. I moi drodzy, dzisiaj nie możemy mówić, że Katowice upadły czy leżą na plecach, nie daj Boże, albo klęczą na kolanach. Absolutnie nie, stoimy wyprostowani i konkurujemy ze znacznie większymi miastami w Polsce.
Patrząc choćby na liczbę mieszkańców, Katowice tę konkurencję przegrywają.
- Najgorsze co może nas spotkać, to wyludnienie. I mimo tego, że wszyscy mówią: jak u was jest pięknie, bo mówią tak i na pewno też się z tym wszyscy spotykacie. Ja to słyszę na różnych uroczystościach, imprezach, festynach, które są w dzielnicach. Pamiętajmy tylko o jednym, że to jest jeszcze renta tego rozumowania naszego miasta jako miasta przemysłowego. Ono już przemysłowe nie jest, ale może być miastem nowoczesnych technologii, dzięki wielkiej determinacji. Bo to, żeby tą demografię odwrócić, to nie tylko kwestia tego, żeby młode osoby rodziły dzieci. To jest ważne, ale dzisiaj widzimy, że im wygodniej się żyje, tym mniejsza jest ochota na to, aby mieć dzieci, aby poświęcić się, bo chcemy jak najwięcej skorzystać z życia. Żeby temu zapobiegać, to musimy mieć dobre, nowoczesne miejsca pracy, a najpierw jeszcze musimy mieć dobrze rozwinięte szkolnictwo. Po co inwestujemy w infrastrukturę tę naszą szkolną?Po to, żeby mieć nową halę, żeby otworzyć kolejne boisko, tak jak wczoraj zrobiliśmy. To są wszystko te elementy, które mają się składać na to, żeby w naszym mieście żyło się coraz lepiej. Moi drodzy, żeby tą demografię odwrócić, ja zawsze to powtarzam, są trzy nogi: mieszkanie, praca, wolny czas. Jeżeli głośno o tym będziemy mówić, że tutaj dla każdego jest coś dobrego, to jestem pewien, że w końcu przełamie się ta bariera i się okaże, że nagle zaczyna to funkcjonować i idziemy do przodu. I to my będziemy magnesem, a nie Kraków czy Wrocław, nie ujmując im w żaden sposób. Może Warszawy nie przebijemy, bo to jest stolica naszego kraju.
Prezydent dodał, że w miejskich przedszkolach jest ponad 1000 wolnych miejsc. Również w żłobkach jest więcej miejsc niż chętnych.
Marcin Krupa odniósł się też do rosnącego zadłużenia Katowic. Stwierdził, że miasto nie żyje na kredyt, ale z kredytem.
- Tak, zadłużamy się oczywiście. Tylko proszę rozróżnić to, co ja też tu wielokrotnie powtarzałem. Czym innym się jest zadłużać na życie, a czym innym zadłużać się na realizację inwestycji, które mają w przyszłości przynieść określony efekt. I tak też jest. Te inwestycje, które są realizowane, one w przyszłości będą zarabiały na siebie i tworzyły nowe miejsca pracy. Tam będą ludzie pracowali, tam będą ludzie zarabiali i tam będą odprowadzane podatki, z których ten budżet nasz miasta się tworzy. My nie żyjemy na kredyt i nigdy na to nie pozwolę, żebyśmy jako miasto żyli na kredyt. Możemy żyć z kredytem, bo ten kredyt nam daje jasne i wyraźne możliwości rozwojowe.
Prezydent Katowic bronił swojej decyzji o budowie stadionu, która pochłonęła - wraz z infrastrukturą towarzyszącą - prawie pół miliarda złotych. Co ważne, była to budowa na kredyt, bo miasto będzie spłacać dług (wyemitowano obligacje) przez prawie 20 lat.
- Arena Katowice. Tyle było opowieści, rozmów. jak to są wyrzucone pieniądze w błoto, jakie to drogie wszystko i tak dalej. Jasne, że drogie. Mam pełną tego świadomość i można było wydać te pieniądze zupełnie na coś innego. Tylko dzisiaj idźcie i powiedzcie to tym ponad 10 000 kibiców, którzy przychodzą na mecze GKS-u Katowice, który jeszcze niedawno grał w pierwszej, a nawet w drugiej lidze. Dzisiaj walczy o najwyższe trofea nie super piłkarzami za miliony euro, tylko zgraną drużyną, która gra od pierwszego do końcowego gwizdka, stwarzając ogromną przyjemność tym, którzy na stadion przychodzą. Ale to nie tylko stadion, ale też hala sportowa. Dzisiaj gospodarz wielu wydarzeń sportowych dedykowanych nie tylko naszemu klubowi GKS-owi Katowice. Mieliśmy zapasy, mieliśmy szachy, mieliśmy koszykówkę, mieliśmy wiele różnych imprez, które się tam już odbyły, nawet te kulturalne. A więc nawet zaczynamy zarabiać.
Tu ważna uwaga. Po pierwsze, stadion nie zarabia na siebie i nigdy nie będzie zarabiał. Rocznie z budżetu miasta do utrzymania stadionu i hali dokładamy około 15 mln zł. Po drugie, znacząca część wymienionych przez prezydenta imprez, które odbyły się na stadionie lub w hali, była współfinansowana z budżetu miasta. Czyli tak naprawdę, to przekładanie publicznych pieniędzy z jednej kieszeni od drugiej. Tak jak od samego mieszania herbata nie zrobi się słodsza, tak od przerzucania pieniędzy z budżetu miasta na konto miejskiej spółki ich nie przybędzie.
Marcin Krupa przypomniał, że to on wspólnie z wiceprezydentami podejmują decyzje o przyszłości miasta (kurtuazyjnie wspomniał, że formalnie to radni dzielą pieniądze) i że zdaje sobie sprawę, że te decyzje nie zawsze są akceptowane przez mieszkańców.
- Moim wystąpieniem chciałem przede wszystkim pokazać wam ten sposób myślenia, jaki nam towarzyszy. Nam, decydentom, że zarażamy tym myśleniem radę miasta. No i oczekuję też zrozumienia wśród mieszkańców, choć przypomnę sprawę strefy kultury. Tego zrozumienia nie było. Czasami niestety działamy tak, że musimy zobaczyć jak to zadziała. Potem mówimy: okej, super, fajnie, udało się. Wiele na pewno jeszcze jest do zrobienia. Można na miasto patrzeć w inny sposób. Ja ten inny sposób też szanuję. Natomiast proszę zawsze, że przy krytyce, przy tym, czego się absolutnie nie boję, zawsze opierać się na argumentach i rzeczywistych danych, które można oczywiście pozyskać czy w urzędzie, czy w różnych czasopismach opisujących sytuację dzisiejszej Katowice.
Tu też kolejna ważna uwaga. Chodzi o to, że właśnie wielu danych w urzędzie miasta pozyskać nie można. Przykładowo, kiedy poprosiliśmy o pokazanie wydatków na reklamę w mediach, prezydent odmówił. Podobnie jak odmówił, kiedy poprosiliśmy o umowę miasta z organizatorem Off Festivalu, który za darmo dostaje od miasta teren na imprezę, odbiór śmieci, dostawę wody i prądu. Prezydent odmówił też udostępnienia umów zawartych przez urząd z miejską spółką ds. propagandy (Katowicką Agencją Wydawniczą). Nie pozwolił też na udostępnienie umowy koncesji zawartej z inną miejską spółką, Areną Katowice.
Tak więc mówienie, że dane, na podstawie których można krytykować działania prezydenta, można pozyskać w urzędzie miasta, jest dużym nadużyciem.
Krytykanci nie zasługują na uścisk dłoni
Zresztą, o tym, że prezydent krytyki bardzo nie lubi, świadczy też jeden szczegół z sesji rady miasta. Kiedy w dyskusji o raporcie o stanie miasta głos zabierali mieszkańcy, Marcin Krupa nie podał ręki tylko jednej osobie. Zapewne przypadkowo była to młoda kobieta, która jako jedyna go skrytykowała. Wszyscy, którzy prezydenta wychwalali, mogli liczyć na uścisk dłoni. Wprawdzie Marcin Krupa potem publicznie przeprosił i próbował tłumaczyć, że akurat w momencie, kiedy mieszkanka schodziła z mównicy zajęty był czym innym, ale niesmak pozostał.
W głosowaniu nad wotum zaufania, prezydent Katowic dostał 24 głosy radnych Koalicji Obywatelskiej oraz Forum Samorządowego i Marcin Krupa. Przeciw było czworo radnych PiS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Korupcja przekręty i udawanie że się pracuje jest na takim wysokim poziomie ze oni zawsze będą sie trzymać stołka za wszelką cenę! Do tego zawsze będą pracowac miedzy soba właśnie dlatego ze trzymają sie razem!
Stadion- temat wałkowany od dawna, ale dobrze- ktoś na te mecze chodzi, niech będzie. Kolejne wizje- hub gamingowy- przecież to się nigdy nie zwróci, wątpię że dziesiątki firm z branży gier będą teraz szturmować Katowice. A mówienie o technologiach kosmicznych... to już jest totalny odlot. Przepalane są pieniądze na lewo i prawo, snute są jakieś wizje oderwane od rzeczywistości. Gdyby te środki przeznaczono na rozwiązanie realnych problemów mieszkańców i firm w Katowicach, to pewnie i negatywne trendy w postaci ubytku mieszkańców dałoby się odwrócić.
czemu wątpisz, że może się cos udać? Nie miałeś nigdy w życiu tak, że się doczegos przyłożyłeś i to owocowało? Serio wy ludzie potraficie tylko narzekać i narzekać
Na jednego kibola wydaliśmy "dzięki" owemu stadionowi 50 000,00 zł. Ile wydaliśmy na dojazd tramwajem jednego mieszkańca dzielnic południowych: ZERO ZŁOTYCH.
Warszawa i jej długi doprowadziły do takiego stanu rzeczy, rozsądnym rozwiązaniem jest jak w starych planach... Państwo śląskie od Oświęcimia aż po granice niemiecką.... Pieniądze się znajdą
Stękać to można całe życie. Idąc tym tokiem rozumowania można dojść do wniosku, że miasto to przędsiębiorstwo, które powinno na siebie zarabiać.
Panie Prezydencie, chyba trzeba zgłosić do prokuratury Pana niegospodarność. Znamy wielkie plany budowy ulic, czy ich przedlużenia np. Stęślickiego, gdzieś na Wełonowiec, czy Bocheńskiego do Panewnik. Pytam Pana i radnych. Co z ich realizacją. Plany się przeterminują i znowu biura architektoniczne zarobią a my będziemy stali w korkach.
Ojej w korku oszołomek stoi...
Korupcja przekręty i udawanie że się pracuje jest na takim wysokim poziomie ze oni zawsze będą sie trzymać stołka za wszelką cenę! Do tego zawsze będą pracowac miedzy soba właśnie dlatego ze trzymają sie razem!
Stadion- temat wałkowany od dawna, ale dobrze- ktoś na te mecze chodzi, niech będzie. Kolejne wizje- hub gamingowy- przecież to się nigdy nie zwróci, wątpię że dziesiątki firm z branży gier będą teraz szturmować Katowice. A mówienie o technologiach kosmicznych... to już jest totalny odlot. Przepalane są pieniądze na lewo i prawo, snute są jakieś wizje oderwane od rzeczywistości. Gdyby te środki przeznaczono na rozwiązanie realnych problemów mieszkańców i firm w Katowicach, to pewnie i negatywne trendy w postaci ubytku mieszkańców dałoby się odwrócić.
czemu wątpisz, że może się cos udać? Nie miałeś nigdy w życiu tak, że się doczegos przyłożyłeś i to owocowało? Serio wy ludzie potraficie tylko narzekać i narzekać