Reklama

Po 12 latach popularny lokal z zapiekankami na os. Paderewskiego może zniknąć. Spółdzielnia mieszkaniowa wypowiedziała przedsiębiorcy umowę

Po kilkunastu latach działalności popularny lokal z zapiekankami „u Krisa” na os. Paderewskiego w Katowice może zniknąć. Spółdzielnia mieszkaniowa wypowiedziała umowę dzierżawy, choć nie wyklucza, że lokal będzie mógł działać dalej. Powodem są planowane przez Katowickie Wodociągi prace rozbiórkowe w sąsiedztwie. Sprawa wywołała protesty mieszkańców.

Niewielki lokal z zapiekankami w Katowicach od kilku dni wywołuje duże emocje. Kiedy mieszkańcy dowiedzieli się, że Zapiekanki u Krisa przy ul. Granicznej mają zniknąć, zaczęli się mobilizować.

Nie wiem jak Wy, ale ja sobie nie wyobrażam żeby Krisa u nas nie było... Jest tutaj odkąd pamiętam, zawsze można wpaść awaryjnie, gdy zawalimy z obiadem czy na smaka ze znajomymi, czy po prostu pogadać” - pisze Ewa, mieszkanka os. Paderewskiego i zachęca do podpisywania petycji online.

W kilka dni ponad 500 osób poparło protest przeciwko likwidacji ważnego gastronomicznego punktu na mapie osiedla. Kris, czyli Krzysztof Pastuszka, nie ukrywa, że jest wzruszony tym wsparciem. - Jestem tu od 12 lat. Jak zobaczyłem, ile osób chce, żebym tu został, to nogi się pode mną ugięły. Dziękuję za to mieszkańcom i liczę na to, że nadal będę mógł ich gościć - mówi. Jednak los jego biznesu jest niepewny.

Reklama

Niepozorna budka na os. Paderewskiego ewoluowała w ciągu kilkunastu lat. Kiedyś były tylko dwa stoliczki i kilka krzeseł. Od kilku lat u Krisa można zjeść i napić się wygodnie w środku. W sezonie letnim lokal wystawia leżaki. W komentarzach i opiniach przeważają wysokie oceny. Sporo osób uważa, że to najlepsze zapiekanki w mieście.

Jest duża szansa, że niebawem nie będzie można już tu zjeść. Spółdzielnia Mieszkaniowa im. Paderewskiego wypowiedziała właścicielowi umowę dzierżawy gruntu. Powodem ma być planowana inwestycja obok lokalu. Na tyłach budki znajduje się stara hydrofornia, która od lat nie jest używana. Niebawem ma zostać wyburzona. Katowickie Wodociągi przygotowują się do rozbiórki, a spółdzielnia woli na wszelki wypadek zabezpieczyć teren znajdujący się w sąsiedztwie. Ze względów bezpieczeństwa postanowiono wypowiedzieć umowę. Tym samym kontynuacja działalności Krisa stoi pod znakiem zapytania.

Reklama

Wiele osób uważa, że spółdzielnia postąpiła nie w porządku w stosunku do przedsiębiorcy, który od wielu lat prowadzi tu biznes. Jak piszą mieszkańcy w petycji, rozbiórka nieużytkowanej od ok. 20 lat hydroforni nie będzie kolidowała z funkcjonowaniem lokalu: „Podmiot odpowiedzialny za realizację prac rozbiórkowych jednoznacznie potwierdził, że pawilon gastronomiczny w żaden sposób nie utrudnia prowadzenia robót”. 

Zapytaliśmy o szczegóły w Katowickich Wodociągach. Jak odpowiada miejska spółka, nieczynna hydrofornia w rejonie ul. Granicznej „nie jest już potrzebna do zapewnienia prawidłowego ciśnienia wody w tej części miasta”.

Reklama

- Katowickie Wodociągi S.A. nie planują w tym miejscu nowych inwestycji. Celem działań jest usunięcie nieczynnego, zdegradowanego technicznie obiektu, ograniczenie kosztów jego utrzymania oraz uporządkowanie terenu przy jednoczesnym zachowaniu niezbędnych zabezpieczeń dla sieci wodociągowej - informuje Wojciech Grabarczyk z Katowickiej Agencji Wydawniczej w imieniu spółki Katowickie Wodociągi.

Potwierdza także, że „prace rozbiórkowe będą prowadzone etapami i z zachowaniem wymaganych zasad bezpieczeństwa”, a „oddziaływanie prac ma ograniczyć się do terenu działki”. 

Reklama

Mimo to, spółdzielnia postanowiła wypowiedzieć umowę właścicielowi budki z zapiekankami. Lidia Grodowska, prezes SM im. Paderewskiego, nie rozumie protestów mieszkańców. Zapewniła nas telefonicznie, że właściciel lokalu ma pełną wiedzę na ten temat. Umowa została wypowiedziana z trzymiesięcznym okresem wypowiedzenia, ale nie przesądza to dalszych losów lokalu. Jak mówi Grodowska, jeśli działalność Krisa nie będzie kolidowała z infrastrukturą po wyburzeniu hydroforni, istnieje szansa, że przedsiębiorca wróci w to samo miejsce. Przedstawiciele spółdzielni umówili się na to z właścicielem lokalu po dżentelmeńsku. 

Zarząd Spółdzielni wyraża również chęć dalszej współpracy oraz kontynuowania działalności naszego lokalu jako ważnego miejsca dla mieszkańców osiedla. Niemniej jednak treść wypowiedzenia nie została zmieniona i obowiązuje ono do końca lipca” - napisał w oświadczeniu Kris. 

Reklama

Na czas rozbiórki lokal ma zostać zamknięty. Zanim Katowickie Wodociągi przystąpią do wyburzenia obiektu, muszą jeszcze wybrać wykonawcę. Na razie pewne jest tylko to, że u Krisa będzie można zjeść jeszcze przez nieco ponad dwa miesiące.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 14/05/2026 20:16
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kukura - niezalogowany 2026-05-14 16:23:38

    Budy, baraki, szczęki, klepiska parkingowe... Ulubione miejscówki Polaków. Im większy syf tym bardziej zadowoleni.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Bartek - niezalogowany 2026-05-14 19:37:21

    klasyczny komentarz - w de byłem gie widziałem i się wypowiem. Nigdy widać tam nie byłeś więc się nie wypowiadaj.

    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bartek - niezalogowany 2026-05-14 17:28:18

    po dżentelmeńsku droga pani ze spółdzielni mieszkaniowej to sie można pozdrawiać. Daliście Krisowi twardy papier - wypowiedzenie trzymiesięczne i za trzy miesiące go nie będzie a fajna działeczka będzie wolna. A teraz robicie dobrą minę bo się zrobiło głośno i media piszą. Jakby miał dalej działać to by albo nie miał wypowiedzenia albo by już znał nową lokalizację. A takie bajki dla naiwnych to proszę w przedszkolu opowiadać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości