Deweloper miał plan na budowę nowych mieszkań na północy Katowic, ale pomysł, przynajmniej na razie, upadł. Wokół inwestycji z lex deweloper mnożyły się wątpliwości. Mieszkańcy poczuli się oszukani, bo jeszcze kilka lat temu władze miasta zapewniały, że mieszkań tu nie będzie.
Spółka Opal stara się wykorzystać należące do niej tereny. Zanim zacznie obowiązywać plan ogólny, katowicki deweloper z dużym portfelem nieruchomości chciał przeforsować dwa wnioski lex deweloper. Już wiadomo, że plan Krystiana Miklisa się nie powiedzie. Najpierw upadł pomysł budowy mieszkań na terenie po hucie Baildon. W poniedziałek deweloper wycofał także kolejny wniosek, który dotyczył terenu przy ul. Alfreda. Zrobił to jeszcze zanim radni zajęli się tą sprawą.
Jedna ze spółek Miklisa - Maksimum Sp. z o.o. Holding S.K.A. - na działce położonej pomiędzy centrum onkologii a ośrodkiem sportowym „Kolejarz” chciała postawić od 120 do 140 mieszkań. Miałyby znaleźć się w trzech budynkach wysokich na maks. 17,5 m i pięciokondygnacyjnych. Zaplanowano łącznie 196 miejsc.
Pierwotnie w tym miejscu miała być zabudowa usługowa dla ochrony zdrowia. Do tego, że mieszkań tu nie będzie przekonywał w przeszłości od niedawna były wiceprezydent Katowic Waldemar Bojarun. Jednak inwestorzy dostali narzędzie w postaci lex deweloper i mimo innego przeznaczenia mogą wnioskować o funkcję mieszkaniową.
Mieszkańcy są mimo wszystko zawiedzeni, ponieważ prawie 10 lat temu padły deklaracje, że powstanie nowa droga, która ma na celu odciążyć ulice w tym rejonie. Opal zaproponował mimo to wyjazd na ul. Alfreda. - Bardzo boli nas ten fakt, bo już w 2017 roku dostaliśmy od miasta zapewnienie, że będzie stworzona osobna droga, która jest wpisana do miejscowego planu, do obsługi działki tej działki - wyjaśnia mieszkanka dzielnicy Lidia Torbus.
Inwestor spotkał się z lokalną społecznością, ale wszystkie propozycje mieszkańców odrzucił. Nie zgodził się na zmianę skomunikowania działki i postulaty związane z odsunięcie budynków od ul. Alfreda oraz obniżeniem ich do 4 kondygnacji. Mieszkańcy chcieli tylko, żeby deweloper trzymał się ustaleń studium. Jednak przeciwnicy inwestycji i tak mogą być zadowoleni. Okazuje się, że wniosek Opala miał błędy, które skrupulatnie wypunktowało Stowarzyszenie Prawo-Ekologia-Zdrowie znane z walki o velostradę Katowice-Sosnowiec.
Jak wykazali mieszkańcy, wniosek nie spełnia wymogów dotyczących dostępności do komunikacji publicznej. Zgodnie ze standardami przyjętymi przez Katowice odległość inwestycji mieszkaniowej od przystanku komunikacyjnego nie może przekraczać 250 metrów. Inwestor wyznaczył cztery drogi do dwóch przystanków. Problem w tym, że zostały poprowadzone przez zamykane dla osób z zewnątrz tereny OS „Kolejarz” i szpitala. Przystanek tramwajowy na wysokości Lasku Alfreda też nie ratuje sytuacji, bo jeszcze nie istnieje, a poza tym nadal trzeba będzie do niego przejść przez teren MOSiR-u. W przypadku przystanków przy ul. Józefowskiej, odległość od terenu inwestora przekracza wspomniane 250 metrów.
Mieszkańcy zwrócili także na wpychanie okazałych budynków pomiędzy niskie budynki. Według studium wskaźnik intensywności zabudowy powinien wynosić 0,8, a dla planowanej inwestycji wynosi 1,73-1,97. Wysokość też przekracza zapisy studium. - Zgodnie z zamysłem wnioskodawcy pomiędzy ul. Alfreda i ul. Karłowicza nie ma powstać dominanta tylko kumulacja dominant – jest to sprzeczne ze studium - piszą mieszkańcy. Studium dopuszcza bowiem dominantę do 5 kondygnacji, tymczasem inwestor zaprojektował tak każdy z trzech budynków. Poza tym wskazana we wniosku wysokość od 16 do 17,5 m według przeciwników inwestycji nie uwzględnia tego że budynki zostaną posadowione na platformach garażowych. To może oznaczać, że faktycznie będą wyższe nawet o 2 metry.
Wniosek złożony przez spółkę Miklisa 18 maja został wycofany po miesiącu. Już 9 czerwca urzędnicy poinformowali dewelopera, że planowana inwestycja nie spełnia standardów urbanistycznych na terenie miasta Katowice. Zabudowa byłaby położona za daleko przystanku komunikacyjnego, więc miasto przygotowałoby projekt uchwały w sprawie odmowy ustalenia lokalizacji inwestycji mieszkaniowej przy ul. Alfreda w Katowicach. W związku z tym spółka Maksimum wycofała w tym tygodniu wniosek. Teraz trzeba czekać na kolejny ruch ze strony dewelopera, który może jeszcze zmienić koncepcję na inwestycję.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze