Reklama

Miasto przejmie większą część lotniska w Muchowcu. Aeroklub Śląski ma spore długi

Katowice chcą przejąć lotnisko w Muchowcu. W przygotowaniu jest porozumienie z Aeroklubem Śląskim, który ma duże zaległości finansowe wobec miasta. Ma to się przełożyć na rozwój lotnictwa.

- Naszym majątkiem będzie zarządzał Aeroklub Śląski, ale nie będzie właścicielem lotniska - wyjaśnia prezydent Katowic Marcin Krupa. O pomyśle przejęcia większości gruntów lotniska Muchowiec wspomniał podczas ostatniej konferencji na Politechnice Śląskiej. Obecnie Aeroklub Śląski jest użytkownikiem wieczystym działek rozpościerających się od Katowickiego Parku Leśnego do ul. Lotnisko. - To jest olbrzymi teren, za który muszą (Aeroklub - przyp. red.) płacić miastu wieczyste użytkowanie i podatek. Doszliśmy do wniosku, że dobrym rozwiązaniem będzie pozamienianie się gruntami z lotniskiem - mówi prezydent Katowic.

Reklama

Ta zamiana miałaby wyglądać tak, że Aeroklub zostanie właścicielem budynków, które użytkuje i utrzymuje. Natomiast miasto za długi przejmie całą płytę z pasem startowym i jej otoczenie. Miasto nie zapłaci za to przejęcie, ponieważ Aeroklub ma poważne zaległości finansowe w stosunku do Katowic. Obecna działalność nie przynosi wystarczających zysków. Jak duże są te długi może obrazować zarządzenie prezydenta, które ukazało się w zeszłym tygodniu na stronie urzędowej. Zgodnie z nim, do zasobu miasta włączony zostanie teren o powierzchni ok. 2,3 ha położony na południu lotniska, w pobliżu rolkostrady. Jak czytamy w zarządzeniu, cena to ponad 725 tys. zł. Tyle właśnie wynoszą zaległości Aeroklubu Śląskiego z tytułu podatku od nieruchomości wraz z odsetkami od marca 2016 roku do grudnia 2022 roku. A to tylko niewielka część terenu lotniska, co widać na poniższej mapce.

Po przejęciu lotniska Aeroklub będzie miał zapewnione zarządzania tym terenem w dużej perspektywie czasu. Nadal będzie mógł prowadzić taką działalność, jak do tej pory. Jednak uporządkowanie własności nie ma być jedynym celem. - To przejęcie pozwala nam na podjęcie współpracy z Politechniką Śląską odnośnie budowy nowej infrastruktury służącej rozwojowi  ogólnopojętego lotnictwa - zapowiada Marcin Krupa. Wygląda na to, że Aeroklub też widzi w tym swoją szansę. Jak mówi Michał Tomanek, prezes Aeroklubu Śląskiego, szczegóły nie są jeszcze ustalone. Jednak liczy na to, że zmiana właściciela pozwoli na rozwój obiektu i dokończenie niezbędnych remontów na lotnisku w Muchowcu. Ostateczne porozumienie ma zostać zawarte w najbliższych dniach. Na razie zgodę na transakcję wyraziło walne zgromadzenie Aeroklubu Śląskiego.
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    do komu cha - niezalogowany 2022-12-20 16:24:07

    Obawiam się, że do modelarni w dzisiejszych czasach nie ściągnąłbyś młodzieży nawet za dopłatą. Budować model z balsy przez 2 miesiące, który przy pierwszym locie może roztrzaskać się w drzazgi to można było tylko w epoce Gierka z której najwyraźniej się wywodzisz widać po Twojej Iryda cji. Czy religia jest przymusowa? Nie? To o co chodzi? Kto nie wierzył w nic ten pierwszy uwierzył w komunizm.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    francek - niezalogowany 2022-12-19 12:29:43

    to co sie dzieje w katowicach to jest po prostu nie do opisania... ktos powinien rozgonic to towarzystwo wzajemnej adoracji, ale nie widac chetnych...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    PW - niezalogowany 2022-12-14 21:06:14

    Sporty lotnicze, w skład których wchodzi dziesięć dyscyplin, to dziedzina, która w polskim sporcie ma największy dorobek medalowy w mistrzostwach świata i Europy. Gierek, aby wybudować 2000 fabryk postawił na politechniczne wychowanie dzieci i młodzieży oraz na realizację programu "w każdej szkole i osiedlu mieszkaniowym modelarnia". Takich modelarni (lotniczych, rakietowych, okrętowych, samochodowych, kolejowych) działało w szkołach i osiedlach mieszkaniowych w czasach PRL około 3000. Współ realizatorami tego programu były aerokluby regionalne, w tym Aeroklub Śląski. Tych modelarni już nie ma, bo zajęcia pozalekcyjne w zakresie modelarstwa zostały zastąpione lekcjami religii. O produkcji miliona samochodów, promów, polskiej konstrukcji samolotów, dronów nie mówiąc o elektrowniach atomowych czy rakietach, obecnie rządzący mogą tylko pomarzyć.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości