Reklama

Jak przebudować newralgiczne skrzyżowanie w centrum Katowic? Ronda tu nie będzie

Urzędnicy zastanawiają się w jaki sposób zwiększyć płynność ruchu i poprawić bezpieczeństwo na jednym z najważniejszych skrzyżowań w centrum Katowic. Wszystko wskazuje na to, że - chociaż to najbardziej oczywiste rozwiązanie - ronda tu nie będzie.

Skrzyżowanie ulic: Mikołowskiej, Strzeleckiej i Poniatowskiego jest jednym z najbardziej obciążonych ruchem w centrum Katowic. Mikołowska to jedna z dwóch głównych dróg wjazdowych do centrum Katowic. Teraz ruch jest tu trochę mniejszy, bo przejazd pod wiaduktem kolejowym jest możliwy tylko z południa na północ.

Na odcinku od ul. Andrzeja Mikołowską jeżdżą codziennie setki autobusów komunikacji miejskiej.

Skrzyżowanie z ulicą Strzelecką i Poniatowskiego jest problematyczne z kilku powodów. Na różnych relacjach uczestnicy ruchu drogowego mają w tym samym czasie zielone światło. Przykładowo, kiedy kierowcy skręcają z Poniatowskiego w prawo w ul. Mikołowską, zielone światło mają też ci, którzy skręcają w lewo z ul. Strzeleckiej. W tym samym czasie przez przejście na ul. Mikołowskiej przechodzą piesi. Też na zielonym.

Reklama

Podobnie sytuacja wygląda, kiedy z ul. Poniatowskiego kierowcy skręcają w lewo, a ci ze Strzeleckiej w prawo.

Na dodatek, chociaż fizycznie z ul. Mikołowską się nie łączy, to ul. Barbary też trzeba traktować jako piątą relację skrzyżowania. Niedawno urzędnicy dołożyli na ul. Poniatowskiego kolejne przejście dla pieszych. Chcieli zlikwidować inne, ale zaprotestowali mieszkańcy. Teraz dwa przejścia znajdują się w odległości kilkudziesięciu metrów od siebie.

Od dawna wiadomo, że coś z tym skrzyżowaniem trzeba zrobić. Nikt w urzędzie miasta nie ma jednak za bardzo pomysłu co konkretnie.

Reklama

Temat wraca teraz, bo w bliskiej okolicy już rozpoczęła się albo zaraz się rozpocznie budowa prawie tysiąca mieszkań. Co to oznacza dla lokalnego układu drogowego, nie trzeba nikomu tłumaczyć.

Kilka dni temu pisaliśmy o pomyśle przedłużenia ul. Raciborskiej do ul. Żeliwnej i ul. Pukowca. Trudno jednak zakładać, że takie połączenie powstanie, bo po drodze są tory kolejowe. Gdyby jednak, za kilka lat, ulicą Raciborską dało się dojechać docelowo do ul. Bocheńskiego i dalej do DTŚ lub autostrady A4, to z pewnością presja na skrzyżowanie Mikołowska/Strzelecka/Poniatowskiego byłaby mniejsza.

Reklama

Nie zmienia to faktu, że niezależnie od tego, co wydarzy się lub nie kilkaset metrów dalej na północ, jakieś rozwiązanie trzeba znaleźć. Oczywistym wyborem wydaje się rondo, ale to raczej nie powstanie. - Przebudowa skrzyżowania ulic Mikołowskiej z ulicami Poniatowskiego i Strzelecką w formie ronda jest utrudniona z powodów ograniczeń terenowych wynikających z pochylenia terenu oraz istniejącego zagospodarowania otoczenia ulic - mówi Sandra Hajduk, rzeczniczka prasowa UM Katowice.

Jaki jest więc pomysł? - Rozważamy zmianę geometrii istniejącego skrzyżowania - informuje Hajduk, nie precyzując jednak w jaki dokładnie sposób. Zakładamy, że na razie gotowych rozwiązań nie ma.

Reklama

Urząd informuje za to, że zarówno to skrzyżowanie, jak i ewentualne zmiany na ul. Raciborskiej trzeba traktować jako jeden "pakiet" działań.

- Zakłada się, że udrożnienie połączenia ulic Pukowca i Raciborskiej oraz przebudowa skrzyżowania ulicy Mikołowskiej z ulicami Poniatowskiej i Raciborskiej powinny znacząco wpłynąć na wyprowadzenie części ruchu z ulicy Mikołowskiej oraz usprawnienie ruchu - przekonuje rzeczniczka UM Katowice.

Trudno w ogóle oszacować w jakiej perspektywie czasowej cokolwiek w tej sprawie może się wydarzyć.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości