Stanowisko spółki Millenium w związku z artykułem, który ukazał się na łamach portalu Katowice24.info dnia 20.05.2026, autorstwa red. Grzegorza Żądło.
Przyjmując, że wspomniany artykuł został napisany w trosce o interes naszego miasta i jego mieszkańców uznaliśmy, że czytelnikom należą się wyjaśniania odnoście podnoszonych w nim kwestii.
Pierwszą wątpliwość autora wzbudziła gotowość zakupu przez miasto budynku biurowego przy ul. Powstańców 43. Wyjaśniamy, że spółka, z racji prowadzonej w sąsiedztwie inwestycji, nabyła tę nieruchomość w roku 2023 z zamiarem jej sprzedaży w sposób, który zachowa unikalny charakter wyjątkowej przestrzeni w sąsiedztwie Biblioteki Śląskiej.
Od początku spółka miała świadomość, że proces sprzedaży będzie wymagał czasu i inwestora, który doceni walory nieruchomości. Te oczywiste, jak lokalizacja i dostępność miejsc parkingowych, jak i te mniej oczywiste jak 3,5-metrową wysokość kondygnacji podziemnej z możliwością dowolnego obciążenia posadzki, infrastrukturą przesyłową oraz dedykowaną przestrzenią obsługi klienta. Te cechy wyróżniają ten obiekt od wszystkich dostępnych nieruchomości. Dzisiaj takich przestrzeni się już nie buduje, bo są zbyt drogie.
Miasto Katowice nie było jedynym podmiotem zainteresowanym zakupem. Analizując ceny transakcyjne należy brać pod uwagę specyfikę kupującego, dla którego korzystniej jest nabyć nieruchomości z podatkiem PCC, co skutkuje u sprzedającego koniecznością zwrotu VAT rzędu 5 mln zł. Od czasu nabycia spółka utrzymywała nieruchomości na poziomie eksploatacyjnym, co kosztowało ją przeszło 1,5 mln zł w skali roku, czego blisko 30% stanowiły opłaty cywilno-prawne, w tym z tytułu użytkowania wieczystego na rzecz miasta.
Wbrew informacji, budynek posiada profesjonalną ekspertyzę techniczną (w artykule znalazła się informacja, że miasto nie dysponuje taką ekspertyzą - przyp. red.), na podstawie której spółka wykonała prace naprawcze na elewacji. Jeżeli uwzględnimy koszt kapitału na minimalnym poziomie oferowanym przez system bankowy, to nie możemy mówić o jakichkolwiek nadzwyczajnych zyskach.
Polemizując z autorem pragniemy zaznaczyć, że spółka nigdy nie rozważała zejścia z ceny, mając w odwodzie wyburzenie biurowca i zbudowanie kolejnego budynku mieszkalnego o dużej intensywności, co pewnie też wywołałoby ożywioną dyskusję różnych środowisk.
W artykule wrócił temat transparentnego finansowania kampanii prezydenta (Marcina Krupy - przyp. red.). Otóż wyjaśniamy, że udziałowcy spółki Millenium od 16 lat angażują się w budowę tramwaju na południe. Jest to inwestycyjna konieczna dla zapewnienia komfortu mieszkańców południa Katowic, którego częścią jest osiedle Bażantowo, dlatego każdy kandydat, który miał ją w programie mógł liczyć na nasze wsparcie.
W tym miejscu warto zadać pytanie, dlaczego przez tyle lat, tak potrzebna inwestycja spotykała się protestem ekologa i działacza, który powinien jej sprzyjać. Taka postawa naraziła nasze miasto na milionowe straty a nas mieszkańców skazuje na codzienne korki.
Kolejnym istotnym wątkiem są mieszkania wspomagane, które nabyło miasto. Analizując ceny, rzeczywiście nie można porównywać standardu deweloperskiego z lokalami wykończonymi i w pełni wyposażonymi. Trzeba jednak dodać, że cena nabycia obejmowała, oprócz wymienionych lokali mieszkalnych, część wspólną składającą się saloniku z aneksem kuchennym oraz pralnią. Dlaczego wybór padł na Bażantowo? Otóż tworząc wyjątkową przestrzeń „miasta w mieście" Spółka, oprócz placówek oświatowych, zrealizowała klaster senioralny w którym mieszka przeszło 450 seniorów wymagających, w zależności od swojego stanu, opieki całodobowej lub doraźnej. Usługi dla seniorów świadczone są przez wyspecjalizowane podmioty, do których należy Fundacja Bażantowo powołana przez wspólników Milenium. Jest to przedsięwzięcie unikalne w skali kraju pod względem jego skali i zakresu świadczeń.
Z życzliwością przyjmujemy powstałe wokół nas zamieszanie, które daje organom możliwość sprawdzenia poprawności działania stron a nam szansę doprecyzowania informacji i opowiedzenia o działalności, której poświęciliśmy przeszło 25 lat. W tym okresie był szereg innych działań realizowanych we współpracy z miastem, jak stworzenie programu Aktywny Senior, z którego od 12 lat korzysta przeszło 100 seniorów, czy organizacja noclegów z wyżywieniem dla uchodźców z Ukrainy w naszej szkolnej sali gimnastycznej tuż po rosyjskiej inwazji. Były też konflikty, jak chociażby ten związany z unieważnieniem miejscowego planu, skutkujący utratą przez spółę znacznych możliwości inwestycyjnych.
Żywiąc nadzieję, że wyjaśniliśmy wszystkie wątpliwości podnoszone w artykule, a dotyczące naszej szeroko pojętej działalności spółki, liczymy na jego zamieszczenie na łamach portalu „Katowice24.info"
Z wyrazami szacunku
Jacek Piwkowski, wiceprezes zarządu Millenium Inwestycje Sp. z o.o.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Uderz w stół a nożyce się odezwą... dziwna sytuacja... prywatny podmiot, tłumaczy się z decyzji podejmowanych przez miasto?! Urząd Miasta nie ma swojego rzecznika, żeby wytłumaczył mieszkańcom transparentność takich a nie innych decyzji?
"Jeżeli uwzględnimy koszt kapitału na minimalnym poziomie oferowanym przez system bankowy, to nie możemy mówić o jakichkolwiek nadzwyczajnych zyskach." Nikt o nadzwyczajnych zyskach nie mówi, tylko o kupnie przez miasto nieruchomości w cenie powyżej rynkowej, w sytuacji załamania popytu na rynku biurowym i ponad 20% wskaźniku pustostanów w Katowicach. Deweloper kupił działkę z biurowcem, który chciał drogo odsprzedać, ale nie umiał znaleźć prywatnego nabywcy. Z dużym prawdopodobieństwem musiałby odsprzedać poniżej ceny zakupu. I poniesione koszty mają tu nic do rzeczy, bo cena zależy od popytu i podaży. Ale nie straci, bo kolega Krupa wyciągnął pomocną dłoń.
przeciez jest napisane jak byk, ze by wyburzyli biurowiec i postawili mieszkania ......
Chyba trafili w sedno. Jak deweloper się tłumaczy to coś jest na rzeczy. Fajny układ za grubą kasę już nie jest taki ukryty. Niech odpowiednie służby sprawdzą czy to legalne
Jednak dobrze, ze miasto kupiło ten budynek. On wraz z biblioteką śląska i pko stanowią wczesna zabytkowa przestrzeń obszaru ukształtowanie w latach 90. Bryła, forma, szklo, to jest świadectwo tamtych czasów. Mam nadzieję ze nikt nie zburzy tych budynków.
No jaja, jaja. Sprzedający tłumaczy się że niby na tym nie zarobił - a nie miasto, że nie przepłaciło. No ale tedy musiałyby paść argumenty do czego urząd potrzebuje tego unikalnego podziemia o wys 3,5m, i stropu który można "dowolnie obciążać".
Uderz w stół a nożyce się odezwą... dziwna sytuacja... prywatny podmiot, tłumaczy się z decyzji podejmowanych przez miasto?! Urząd Miasta nie ma swojego rzecznika, żeby wytłumaczył mieszkańcom transparentność takich a nie innych decyzji?
"Jeżeli uwzględnimy koszt kapitału na minimalnym poziomie oferowanym przez system bankowy, to nie możemy mówić o jakichkolwiek nadzwyczajnych zyskach." Nikt o nadzwyczajnych zyskach nie mówi, tylko o kupnie przez miasto nieruchomości w cenie powyżej rynkowej, w sytuacji załamania popytu na rynku biurowym i ponad 20% wskaźniku pustostanów w Katowicach. Deweloper kupił działkę z biurowcem, który chciał drogo odsprzedać, ale nie umiał znaleźć prywatnego nabywcy. Z dużym prawdopodobieństwem musiałby odsprzedać poniżej ceny zakupu. I poniesione koszty mają tu nic do rzeczy, bo cena zależy od popytu i podaży. Ale nie straci, bo kolega Krupa wyciągnął pomocną dłoń.
przeciez jest napisane jak byk, ze by wyburzyli biurowiec i postawili mieszkania ......