AZS AWF Mickiewicz Romus Katowice mógł w sobotę zapewnić sobie awans na drugi poziom rozgrywkowy w Polsce, ale po słabej grze przegrał z Żubrami Chorten Białystok 71:80 i o tym kto zagra w I lidze zadecyduje trzeci mecz.
Wydawało się, że "Mickiewicz" ma wszystko, żeby w sobotę po raz drugi pokonać "Żubry" i cieszyć się z awansu. Dobra forma kilku koszykarzy, skuteczna gra w fazie play-off i przewaga w postaci wygranej w pierwszym spotkaniu. Na dodatek, goście przyjechali do Katowic tylko w 10-osobowym składzie, co mogło mieć znaczenie, bo mecz od początku był bardzo szybki i intensywny.

Na początku był też wyrównany, ale stopniowo przewagę zaczęli zdobywać goście, którzy regularnie trafiali za 3 pkt. Początkowo po drugiej stronie kroku dotrzymywał im Patryk Wieczorek, ale miał za małe wsparcie kolegów. Przede wszystkim Piotra Karpacza, który w pierwszym meczu rzucił aż 29 pkt., ale wczoraj miał kilka prostych strat. Nie pomagał też Mateusz Żebrok, który nie tylko był nieskuteczny, ale nie potrafił skutecznie przeszkodzić rozgrywającemu rywali Adamowi Skibie, który w całym meczy rzucił 20 pkt. Dobre momenty mieli Karol Nowakowski i Karol Leszczyński, a w końcówce dobrą zmianę dał Kacper Wydra, ale to było za mało na "Żubry".
Jeszcze jedna rzecz mocno rzucała się w oczy. Zawodnicy z Białegostoku byli bardziej zmotywowani i "nakręceni". Kolejne dobre akcje jeszcze bardziej ich mobilizowały, podczas gdy zawodnicy "Mickiewicza" wyglądali na mocno zaskoczonych sytuacją i trochę zrezygnowanych.
Trzeci decydujący o awansie mecz odbędzie się 14 maja w Białymstoku. W przypadku porażki, "Mickiewicz" będzie miał jeszcze szansę awansować do I ligi, ale konieczne będzie do tego zwycięstwo w rywalizacji o 3. miejsce w II lidze z RJ House Legion Legionowo.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze