W Katowicach trwają zmiany parkingowe. Na kolejnych ulicach mieszkańcy mogą zauważyć duże zmiany. Tam, gdzie do tej pory można było zaparkować, pojawiają się słupki. Jedną z ulic, na których widać wyraźnie skutki dostosowywania miejsc postojowych do przepisów jest ulica Kopernika. Choć jest szeroka, w ostatnich tygodniach wiele się tu pozmieniało. Odsunięcie miejsc od skrzyżowań i przejść dla pieszych sprawiło, że możliwość parkowania została mocno ograniczona.

W zeszłym tygodniu ekipa wykonawcy, który na zlecenie miasta wdraża zmiany parkingowe, pojawiła się tu ponownie. Jak się okazało, dało się tych miejsc zachować dużo więcej. Teraz jest 16 i dwa dla osób niepełnosprawnych. - Obecna organizacja miejsc parkingowych przy ul. Kopernika jest rozwiązaniem zoptymalizowanym i najkorzystniejszym z możliwych dla mieszkańców tego obszaru. Pomimo przepisowego obowiązku zachowania odległości 10 metrów od skrzyżowań i przejść dla pieszych od miejsc postojowych, dzięki temu rozwiązaniu utrzymujemy tę samą liczbę miejsc, jaka była przed wprowadzeniem zmian - informuje Dawid Zapała z Katowickiej Agencji Wydawniczej w imieniu MZUiM.
Zmiany te wdrożono po tym, jak mieszkańcy złożyli w urzędzie petycję w tej sprawie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
to się zdecyduj oszołomka czy jazda po jezdni czy przeciskanie między ludźmi. kukura zawsze jezdnią!!
Poza tym wszystko w porządku?
Z rowerzystów już zamieniliście się w "rowerozę" - zamiast po ścieżkach, jazda po ulicy (bo kolarzówka, opony nie lubią ścieżki), pędzenie na złamanie karku i wyzywanie ludzi, przeciskanie się między ludźmi na pełnej prędkości i dzwonienie dzwonkiem wściekle jak don Hector w breaking bad na każdego, kto choć stopę postawił na ścieżce, wyklinanie na kierowców przepuszczających pieszych i inne auta (a gdzie ma stać, skoro tak wytyczono drogę!?, jego wina!?). Ludzie mają was już serdecznie dość w miastach, nie mniej, niż nadmiaru samochodów.
No tak, kolejna "zetka" z kategorii "miasto jest tylko nasze", która wie co i komu jest potrzebne do szczęścia. C40 i "nie będziesz miał nic i będziesz szczęśliwy" wprowadzimy nie tak, to inaczej, prawda? Ludzie mają was coraz bardziej dość.
Przydałby się taki jeden dzień zmasowanego parkowania rowerów na jezdni. Wtedy może do niektórych kierowców dotarłoby, co robią na co dzień.
Państwo tu się rozpisali o restauracja przecież mowa tu o tym że coraz gorzej z parkowaniem w Katowicach szczególnie w ścisłym centrum bardzo dobrze że mieszkańcy wniesli petycje bo to jest nienormalne żeby na odcinku małej części ulicy stawiać tyle słupków nawet miejsce które kiedyś należało do niepełnosprawnych również zablokowano słupkami to jest jakaś paranoja i żeby np.pod urzędem nie szło stanąć z uwagi na brak miejsc nie tylko dla klientów ale również dla pracowników
[…] PRZECZYTAJ TEŻ: Właściciel restauracji zapowiada, że będzie musiał zamknąć biznes z powodu l… […]
Panie Marcinie, jak na wieloletniego przedsiębiorcę, to Pan naprawdę się kompromituje. Pan nic nie zapłacił, Pan jedynie przekazał do US podatek pobrany od klientów.
Nie można dojechać na Mariacką, Staromiejską itd. ale za to można zaparkować na Wojewódzkiej, Kobylińskiego, Lompy, Reymonta itd. i zająć miejsca parkingowe mieszkańcom. Teraz krążymy 10-15 minut po okolicznych ulicach szukając miejsca, a co będzie po wakacjach jak wszyscy wrócą z urlopów? Miejsc parkingowych o wiele mniej a gdzieś ten mieszkaniec musi przecież zaparkować! Samochodu nie da się wziąć do domu. Wielka mi pociecha, że będę miała prawo parkować w obu strefach, jak i tak nie będzie miejsca, bo wszyscy z centrum będą w tej samej sytuacji. Zaparkujemy np. na Brynowie a potem spacerkiem lub na rowerku dotrzemy do domu. Miasto dba o zdrowie mieszkańców!
Dokładnie o tym pisałem to usuwałeś moje posty, utrudniania dojazdu i zaparkowania klientom przełoży się na plajty biznasow w centrum.
dla blaszanych łbów samochód to członek rodziny. brak miejsca parkingowego to niemal holocaust.
Prosimy o więcej rad pani fuhrer. Czego jeszcze jest za dużo i kogo.
Niech zamyka, a nie biadoli. Drugiego tak złego i tak długo funkcjonującego lokalu nie ma w całym centrum.
Haha, tam są wykwintne restauracje dla smakoszy tylko. Najlepsze w mieście, oczywiście dlatego nie można tam dojechać.
Samochodów w Katowicach jest zdecydowanie za dużo. Ludzie, którzy swoje życie uzależnili od posiadania samochodu w mieście nie powinni w mieście mieszkać. Smród, hałas, betonoza i szpecenie miasta samochodami to nie jest to, co mieszkańcom do "szczęścia" potrzebne.
złej baletnicy, to przeszkadza nawet rąbek przy spódnicy
Walić burżuazję z ratusza! niech się udławią tymi zabranymi miejscami postojowymi. Moja noga tam nie postanie!!!
Dobre, o tym samym pomyślałem Nigdy nie wybierałem restauracji pod kątem szansy zaparkowania pod jej drzwiami.
Mam Panu przesłać kwitek który dostałem?
Vat płaci klient nie Pan
Skoro płatne parkingi są firma walki z przyjezdnymi, którzy rozjeżdżają Katowice to dla mieszkańców płacacych podatki w tym mieście powinny być darmowe, a nie ze nawet dziecka do szkoły bez płacenia 2x2zl nie odwioze
To macie tam 3 stoliki, że te kilka miejsc parkingowych wystarczało wszystkim klientomm A może pan Marcin po prostu nie ma gdzie parkować i się awanturuje? ;)
Czyli w Katowicach jednak można zwęzić drogę pod miejsca parkingowe. W Poznaniu też janusze płakali, że będą byznesy zamykać, bo te dwa miejsca parkingowe, które ubyły z 12 przypadających na 30 mieszkań, były kluczowe dla ich biznesu i zawsze dostępne dla klientów ;)
Do czasu likwidacji miejsc parkingowych bez rezerwacji często trudno w naszej restauracji było znaleźć miejsce i sądząc po opiniach wiele osób ma odmienne od Panów zdanie. Ale większość naszych gości jest z poza centrum.
Dzisiaj zapłaciliśmy 17000 vatu więc proszę nie pisać głupot.
Niech żyje prezydent krupa najwybitniejszy prezydent w historii Slaska i jego wiekopomne projekty. On jest nadzym skarbem narodowym.
dokładnie.. na Mariacką, Staromiejską, Dworcową itd. nie można dojechać, a restaurację są
ul. Kopernika i okolica nie należy do prestiżowych miejsc, powiedziałbym raczej, że syf tam jest, i wstyd zabrać tam kogoś. Dużo dobrych restauracji funkcjonuje bez parkingu, ale okolica w której sa zlokalizowane przyciaga klientów. Niestety ale estetyka Katowic zabija biznesy a nie brak miejsc parkingowych przed samymi drzwiami.
Do tego nigdy nie dostałem za posiłek paragonu fiskalnego tylko "rachunek kelnerski" Czyli podatków nie płacimy ale buczeć "ze biznes splajtuje przez te zmiany" to jakoś potrafi.
w Rzeszowie,Wroclawiu,Poznaniu itp po podobnej zmianie parkingowej lokali gastronomicznych nie ubylo a przybylo w srodmiesciu ,aczkolwiek tez tam byly protesty ....
Ale prościej jest się żalić, że miejsc parkingowych brakuje, zamiast powiązać słabe żarcie jako powód małej ilości gości.
Czardasz był fajny 20 lat temu. Dziś to przerost formy nad treścią. I to drogi przerost
nic dziwnego, że ta restauracja się zamknie. Jedzenie tam niecpecjalne, a ceny wygórowane. Gdyby było inaczej ludziom nie przeszkadzałoby się do niej przespacerować. A Kopernika wydaje się idealną ulicą na tzw. miejski woonerf, bo to jak ona teraz wygląda to jakieś nieporozumienie, a kierowcy pędzą jak szaleni, że strach przez tę ulicę przejść.
to się zdecyduj oszołomka czy jazda po jezdni czy przeciskanie między ludźmi. kukura zawsze jezdnią!!
Poza tym wszystko w porządku?
Z rowerzystów już zamieniliście się w "rowerozę" - zamiast po ścieżkach, jazda po ulicy (bo kolarzówka, opony nie lubią ścieżki), pędzenie na złamanie karku i wyzywanie ludzi, przeciskanie się między ludźmi na pełnej prędkości i dzwonienie dzwonkiem wściekle jak don Hector w breaking bad na każdego, kto choć stopę postawił na ścieżce, wyklinanie na kierowców przepuszczających pieszych i inne auta (a gdzie ma stać, skoro tak wytyczono drogę!?, jego wina!?). Ludzie mają was już serdecznie dość w miastach, nie mniej, niż nadmiaru samochodów.