Reklama

Zakup luksusowej limuzyny dla prezydenta Katowic to objaw smutnego i niebezpiecznego zjawiska [KOMENTARZ]

Po tym jak w czwartek ujawniliśmy, że miejska spółka kupiła dla prezydenta Katowic luksusowe Audi A8, mieszkańcy nie szczędzą w komentarzach złośliwości pod adresem Marcina Krupy, radnych i Katowickich Inwestycji. Tyle że internetowe komentarze nie robią już na nikim wrażenia. Zwłaszcza na ludziach, którzy zupełnie oderwali się od spraw zwykłych mieszkańców.

Czy prezydent średniego miasta, jakim są Katowice, powinien jeździć porządnym samochodem? Powinien, w końcu często musi się przemieszczać, nie tylko po mieście, ale też po Polsce. Ważne, żeby służbowy samochód był bezpieczny i niezawodny. Czy Skoda Superb, czyli marka, której byli wierni zarówno Piotr Uszok, jak i Marcin Krupa, to jest samochód porządny, bezpieczny i niezawodny? Zapewne tak, w końcu należy do klasy średniej wyższej. Prezydent Katowic uznał jednak, że lepiej mu będzie w klasie najwyższej, premium, po prostu luksusowej. Wiedział jednak, że to się ludowi nie spodoba. W sumie nigdy ludowi nie podobają się wydatki władzy na samą siebie, nawet jeśli są potrzebne i uzasadnione. Jest w tym pewien paradoks, bo każdy chce być przez urzędników obsłużony dobrze, ale jak już ci dostają jakieś podwyżki, to źle, niedobrze, bo przecież i tak całymi dniami piją kawę.

Reklama

Dlatego mądre i sprytne (jak im się wydawało) głowy w urzędzie miasta wymyśliły, że limuzynę dla prezydenta kupi miejska spółka. Katowickie Inwestycje to zresztą ciekawy przypadek, bo to spółka do specjalnych zadań. Przykładowo, to ona powołała do życia Katowicką Agencję Utajniania Informacji Katowicką Agencję Wydawniczą, która przepala kilka milionów złotych rocznie na robienie propagandy.

Zresztą, warto tu przywołać próbę wyjaśnienia zakupu Audi A8 dla prezydenta, którą zaprezentował Dawid Kwiecień z KAW. Jestem przekonany, że cytowane poniżej wyjaśnienia to praca zbiorowa, ale Kwiecień miał pecha się pod nimi podpisać.

Reklama

Otóż, jak wywodzi pracownik KAW, Katowickie Inwestycje prowadzą bardzo poważne inwestycje, które prowadzą do pozyskiwania nowych inwestorów i tworzenia nowych miejsc pracy. Od siebie zapytam, czy chodzi o stadion, do którego będziemy dopłacać z budżetu miasta co najmniej 15 mln zł rocznie? Dodatkowo, pisze Kwiecień, "inwestycje o znaczeniu strategicznym" będą prowadzić do zwiększania wpływów do budżetu (czyli chyba stadion jednak odpada). No dobrze, przykładem jest HUB gamingowo-technologiczny.

Tak czy inaczej, w tych wszystkich wielkich i strategicznych działaniach, władze Katowic pełnią szalenie ważną - jak by powiedział Jerzy Engel - rolę.

Reklama

Katowickie Inwestycje muszą więc zapewnić prezydentowi "narzędzia" niezbędne do wykonywania związanych z tym obowiązków, a więc do reprezentowania miasta w kontaktach z delegacjami zagranicznymi najwyższego szczebla, zainteresowanymi inwestowaniem w Katowicach oraz obsługi ich wizyt, w czym mieści się m.in. przewożenie gości VIP.

Innymi słowy, KAW próbuje mnie przekonać, że Katowickie Inwestycje kupiły luksusowe auto, żeby prezydent mógł w nim wozić VIP-ów. Coś tu się jednak nie zgadza. Po pierwsze, w limuzynie są tylko cztery miejsca, więc odliczając kierowcę i prezydenta, zostają dwa. Nie za wiele, przy większej delegacji trzeba obracać z lotniska, hotelu czy dworca kilka razy. Tyle że tak naprawdę nie trzeba obracać w ogóle, bo prawdziwe VIP-y, które jednak do wspomnianego HUB-u nie przyjeżdżają, mają swoich kierowców i ochronę. Owszem, raz zdarzyło się, że w Katowicach gościła przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen. To rzeczywiście wysoki rangą VIP. Tyle, że pani przewodnicząca nie została zawieziona na budowę HUB-u, a do Fabryki Porcelany, która na obecnym etapie inwestycji na terenie po kopalni Wieczorek, wygląda propagandowo znacznie lepiej.

Reklama

Rozumiem, że PR-owcy, zwłaszcza ci zatrudnieni w KAW, muszą wymyślać uzasadnienie dla różnych decyzji, ale zawsze ktoś może powiedzieć sprawdzam. I wyjdzie jak ze strefą relaksu pod wiaduktem w Zawodziu, którą rzekomo miał postawić na swój koszt wykonawca prac, a która to jednak od samego początku była uwzględniona w projekcie i zapłaciło za nią miasto.

Dlaczego więc prezydent Katowic dostał do używania luksusową limuzynę? Bo taki miał kaprys. Bo wie, że za takie rozpasanie nie złego go nie spotka. Owszem, do końca kadencji przy różnych okazjach, ludzie będą mu wypominać ten przepych, ale po pierwsze, kto by się tam ludźmi przejmował, a po drugie skoro to ostatnia kadencja, to można korzystać do woli. Tu luksusowe auto, tam podróże po całym świecie, od USA, przez Emiraty Arabskie po Filipiny.

Reklama

Jeśli takie myślenie zakorzeniło się w głowie prezydenta na tym etapie kadencji (ponad 3 lata do końca), to strach pomyśleć co będzie dalej. 

Każda władza deprawuje, a władza absolutna deprawuje absolutnie. A w Katowicach mamy do czynienia właśnie z władzą absolutną.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 12/12/2025 15:57
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Janek - niezalogowany 2025-12-12 14:40:58

    Mistrzowskie mnożenie spółek oraz etatów — chyba wszyscy wiemy, w jakim celu. Brakuje tylko funduszu inwestycyjnego albo fundacji z obowiązkową składką na poczet przyszłych emerytur, gdy nadejdą zmiany. Działanie na szkodę spółki.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Stefek - niezalogowany 2025-12-12 14:42:11

    Niestety, katowiczanie z jakiegoś powodu lubią tę... krupę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Katowicki Obserwator - niezalogowany 2025-12-12 17:54:37

    Ilu strażników miejskich można by zatrudnić dodatkowo za te pieniądze??albo wkońcu wysprzątać dawno nie sprzątane ulice?ale na to nie ma pieniędzy ,no nie ma bo właśnie po to powstały spółki, spóleczki takie jak Katowickie Inwestycje albo Katowickie Wydawnictwo gdzie zarządy złożone ze swoich zarabiają miliony a tak naprawdę mogłyby przecież to samo robić będąc działami w katowickim magistracie za normalne pensje,ale wtedy kto by kupił prezydentowi luksusową limuzynę albo wysłał na drugi koniec świata?Może wkonću odpowiednie intytucjezaczną przyglądać się tym procederą

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości