Nowa dzielnica ma wyrosnąć na granicy Katowic i Siemianowic Śląskich. Inwestor Nowego Wełnowca w tym roku złoży wniosek o pozwolenie na budowę pierwszych budynków. Zacznie skromnie, bo czeka na decyzje środowiskowe. Deweloper uspokaja, że niebawem wróci sprawa przedłużenia ul. Stęślickiego.
Na wejściu woda i słodki upominek, w sali zielone światło i godzinna prezentacja zakończona krótkim filmem prezentującym osiedle, które w przyszłości ma się stać nową dzielnicą. Tak przywitał mieszkańców deweloper, który ma wielkie plany wobec terenów dawnej huty na północy Katowic.
Podczas pierwszego spotkania konsultacyjnego (łącznie ma być ich osiem) frekwencja była skromna. Gdyby odliczyć osoby, które brały udział w spotkaniu Komitetu Rewitalizacji i dołączyły przy okazji do spotkania w Miejskim Domu Kultury „Koszutka” oraz członków kilku organizacji zaangażowanych w życie miasta, to mieszkańców można było policzyć na palcach jednej ręki.

Niektórzy narzekali, że Grupa Capital Park nie informowała szerzej o rozpoczęciu konsultacji, ale trzeba oddać inwestorowi, że wysłał do mediów informację prasową i zaproszenie na spotkanie można było znaleźć w sieci. Przedstawicielka spółki przypomniała, że firma nie ma obowiązku organizować takich spotkań. Jednak postanowiła zapytać mieszkańców o ich potrzeby.
- Cała przestrzeń publiczna, wspólna i to, co ma się tam dziać oraz jakie usługi najlepiej, gdyby tam były dostępne, to iyż jest otwarte pytanie nasze do was. My będziemy państwa inspirować i pokazywać nasze pomysły - mówi Sylwia Filewicz z Grupy Capital Park, dyrektor działu realizacji inwestycji i zarządzająca projektem Nowy Wełnowiec.
Ostatecznie w sali widowiskowej MDK w Koszutce zebrało się około 40 osób. Podczas trwającej godzinę prezentacji przedstawiciele spółki nie tylko pokazywali fantazyjne wizualizacje z wielką ilością zieleni. Wysokie drzewa o parkowych rozmiarach, różnorodne architektonicznie budynki i części wspólne pozbawione samochodów. To wszystko już było prezentowane. Jednak teraz w końcu mieszkańcy mogli przekazać swoją opinię deweloperowi bezpośrednio.

Niektórzy uczestnicy spotkania podkreślali bardzo gęstą zabudowę, jaką zaplanowano na terenie pomiędzy al. Korfantego i ul. Konduktorską, na którym przez dekady działała Huta Hohenlohe, a potem Zakłady Metalurgiczne Silesia, zlikwidowane w 1999 roku. Jak mówiła dyrektorka z Capital Park, miasto postawiło deweloperowi twarde wymogi realizacji terenu zielonego o powierzchni ok. 4 hektarów w punkcie centralnym osiedla i zabezpieczyło go poprzez wpisanie do miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego.

Jednak z drugiej strony przedstawicielka dewelopera nie wspomniała o tym, że miasto bardzo poszło inwestorowi na rękę. Prawdopodobnie dzięki temu, że w projekt wielkiego ekologicznego osiedla od początku zaangażowany był Piotr Uszok, były prezydent Katowic. Uchwalony miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dopuszcza zabudowę śródmiejską. To znaczy zwiększa intensywność zabudowy i zmniejsza odległości pomiędzy obiektami mieszkalnymi. Zdaniem Adriana Sklorza ze Stowarzyszenia Prawo Ekologia Zdrowie, deweloper wyciśnie z nieruchomości tyle PUM, czyli powierzchni użytkowej mieszkalnej, ile się da.
Zabudowa śródmiejska to także mniej restrykcyjne wymogi dotyczące dostępu do światła dziennego. Budując osiedle w zabudowie śródmiejskiej deweloper musi zapewnić nasłonecznienie pokoi mieszkalnych tylko przez co najmniej 1,5, a nie 3 godziny. W przypadku mieszkania jednopokojowego, w ogóle nie określa się czasu nasłonecznienia. Zwracała na to uwagę Barbara Falkowska-Łapińska z KATO Protestu, która pytała o procentowy udział najmniejszych lokali w całej inwestycji.
Przedstawicielka dewelopera nie była w stanie podać dokładnej liczby, ale wyjaśniała, że zabudowa śródmiejska dla tego obszaru nie została wpisana w plan miejscowy w tym celu. Chodziło o to, żeby optymalnie zaprojektować lokale mieszkalne, bo bardzo często na rynku nieruchomości powstają mieszkania jednopokojowe o powierzchni 50 m kw., czym deweloperzy obchodzą przepisy. -Pani patrzy na ten rysunek i mówi, że jest ciasno, a ja mówię, że na 30 hektarów jest 10 hektarów terenów zielonych. Dla mnie jest to miasto w ogrodzie - odpowiedziała Filewicz.
W trakcie spotkania nie przedstawiono także mieszkańcom badań dotyczących natężenia ruchu. Mimo że deweloper przeprowadził je już w 2018 roku i następnie aktualizował w 2022 roku. Jedna z mieszkanek upominała się, że w prezentacji zabrakło konkretów. Na przykład symulacji obciążenia układu drogowego po realizacji tak wielkiej inwestycji na granicy Katowic i Siemianowic Śląskich. Jednak przedstawicielka dewelopera nie ukrywała, że sytuacja na drogach lepsza nie będzie. - Nie wiem czy mam dobrą wiadomość, bo to się nie zmienia. Lata lecą, a korki są i będą nadal - mówi Filewicz i jednocześnie przekonuje, że inwestycja tramwajowa w sąsiedztwie planowanej inwestycji może zmniejszyć te niedogodności. Tramwaje Śląskie podpisały na początku września umowę z wykonawcą na zaprojektowanie i przebudowę linii tramwajowej od pętli Słonecznej do granicy z Siemianowicami Śląskimi. Dobudowany ma zostać drugi tor na odcinku około 500 metrów od pętli Alfreda do Lasku Alfreda.
Jednak mieszkańcy nie mają wątpliwości, że to tylko „pudrowanie” rzeczywistości. - Dużo pani mówiła i chwaliła tramwaje. To ja mam złą wiadomość, że ona (inwestycja - przyp. red.) niewiele zmieni, bo wąskie gardło pozostanie na długim odcinku. Autobusy też będą stały w korku - mówiła Agnieszka Wojdowska ze stowarzyszenie Mieszkańcy dla Katowic. To kolejna osoba, która wspomina o przedłużeniu ul. Stęślickiego.
Przypomnijmy, że na początku tego roku, po siedmiu latach projektowania, miasto rozwiązało umowę z wykonawcą projektu przedłużenia. W tym czasie na planowanie nowej drogi, która miałaby połączyć ul. Chorzowską z ul. Konduktorską, przecinając m.in. ulice Misjonarzy Oblatów, Słoneczną, Kozioła i Rysia, Katowice zapłaciły ponad 1 mln złotych. Jednak miasto zarzeka się, że z przedłużenia Stęślickiego nie rezygnuje i zapowiada, że prace projektowe powinny zająć jeszcze około 26 miesięcy, a budowa ma potrwać kolejne 36 miesięcy. Deweloper potwierdza, że urzędnicy nie schowali tej inwestycji do szuflady. - Dzisiaj jest nowe rozdanie, czyli jest przygotowywany przetarg na projektanta tej drogi. Wzajemnie wymienialiśmy się informacjami i planowaliśmy nasze uczestnictwo w tworzeniu infrastruktury - twierdzi Sylwia Filewicz.
Przedłużenie ul. Stęślickiego to jedno, ale transport po drugiej stronie Nowego Wełnowca ma być oparty na tzw. drodze północnej, której realizacja wydaje się jeszcze bardziej odległa. Jak mówi Lidia Torbus z nieistniejącej już rady dzielnicy Wełnowiec-Józefowiec, to rada zabiegała o powstanie tej drogi. Jednak temat ucichł. - Czy państwo wiecie może, czy są jakieś plany w stosunku do tzw. drogi północnej. Czy coś już się dzieje? - pytała Torbus. Konkretnej odpowiedzi nie usłyszała. Deweloper przekazał, że po zakończeniu rozmów dotyczących udziału Nowego Wełnowca w układzie drogowym na przedłużeniu ul. Stęślickiego, zamierza zająć się sprawą drogi północnej. Wszystko wskazuje na to, że inwestor miałby zająć się jej zaprojektowaniem.
Drogi okalające planowaną dzielnicę mają duże znaczenie, ponieważ osiedle ma być pozbawione samochodów. To znaczy powstaną parkingi podziemne pod obiektami mieszkalnymi, które mają służyć jako drogi podziemne. Będzie można się nimi przemieszczać pomiędzy etapami osiedla. Jak zapewnia Filewicz, parkingi oddawane do dyspozycji mieszkańcom powinny być docelowo łączone w jeden system komunikacyjny. - To jest trudne w realizacji, ale postawiliśmy sobie ten priorytet i będziemy go realizować - mówi.
Wjazd do tego podziemnego układu dróg od strony centrum Katowic przewidziano właśnie pod przedłużeniem ul. Stęślickiego tuż przy skrzyżowaniu z ul. Konduktorską. Jednak deweloper zapewnia, ze wjazd będzie możliwy także dla osób z zewnątrz. Tak samo jak przejazd w osi północ-południe podziemnymi parkingami w kierunku Siemianowic czy centrum Katowic.
Na razie pierwszy etap inwestycji będzie skromy, biorąc pod uwagę jej całkowitą skalę. Mają powstać trzy budynki oferujące 200 mieszkań z garażem podziemnym na około 220 samochodów i 285 miejsc postojowych dla rowerów. Deweloper w tym roku zamierza złożyć wniosek o pozwolenie na budowę i w połowie 2026 roku zacząć roboty. W tej fazie inwestycji zrewitalizowany ma zostać także jedyny poprzemysłowy obiekt, czyli znajdujący się przy al. Korfantego (naprzeciwko skrzyżowania z ul. Gnieźnieńską) budynek nazwany przez inwestora kompresorownią. Początkowo ma pełnić funkcję punktu informacyjnego, biura sprzedaży i przestrzeni do spotkań dla mieszkańców.

Podczas spotkania deweloper wyjaśnił, dlaczego zaczyna wielką inwestycję na północy Katowic od tak małego etapu.
- Mamy dwa wyjścia. Możemy przez następny rok „zostać w papierach” i przeprocedować decyzję środowiskową, a następnie we wrześniu 2027 roku zacząć od wbijania łopaty i wtedy realizować w całości inwestycję. Albo możemy w ramach tego harmonogramu zacząć rok wcześniej - mówi dyrektor zarządzająca projektem Nowy Wełnowiec.

Wybrano opcję numer dwa - deweloper zaczyna od budynków, których realizacja nie wymaga decyzji środowiskowej. Po pierwsze, trzy obiekty staną w większości na gruntach rodzimych, a po drugie będą miały garaż podziemny, którego wielkość nie wymaga decyzji środowiskowej. - Zaczynamy od tego, ale zaczynamy tylko po to, żeby zyskać czas - wyjaśnia Filewicz. Przekazała, że aktualnie od kilku miesięcy toczy się postępowanie o wydanie decyzji środowiskowej dotyczącej oczyszczania terenu, ponieważ w ziemi znajdują się metale ciężkie, takie jak ołów, cynk, asren czy kadm. Jak wynika z przeprowadzonych ekspertyz, nie są to odpady niebezpieczne. W celu rekultywacji gruntu na miejscu ma powstać specjalna instalacja. Pozyskany przez oczyszczanie „urobek” ma służyć do budowy Nowego Wełnowca. Druga decyzja środowiskowa, która jest wymagana, żeby inwestycja mogła ruszyć na pełną skalę, dotyczy wielkości garażu podziemnego.
Grupa Capital Park postawiła sobie za cel, żeby po roku trwania budowy wspomnianych trzech budynków rozpocząć kolejny etap, na który będą się składały budynki położone w południowo-zachodniej części działki w obszarze pomiędzy al. Korfantego a ul. Konduktorską. Łącznie ma powstać 300 tys. m kw. powierzchni mieszkaniowej, usługowo‑handlowej, gastronomicznej oraz rozrywkowej.

Zgodnie z koncepcją pracowni JEMS Architekci W większości budynki będą miały od 5 do 8 kondygnacji. W obszarze centralnym w wybranych budynkach na poziomie parteru mają być wyłącznie lokale usługowe. Mają pełnić różnorodne funkcje - medyczne, edukacyjne, gastronomiczne, i handlowe. W południowo-zachodniej części Nowego Wełnowca plan zagospodarowania dopuszcza dwie dominanty o wysokości wynoszącej do 70 metrów i 12 kondygnacjach naziemnych.
Kolejne spotkanie konsultacyjne dotyczące Nowego Wełnowca ma się odbyć w formule online 8 października, o godz. 18.00. Można do niego dołączyć TUTAJ. Łącznie ma się odbyć 8 spotkań konsultacyjnych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To co przedstawiono wymagałoby prawdopodobnie gigantycznych pieniędzy (miasteczko naziemne plus podziemne miasteczko samochodowe, wszystko na skażonym terenie, który trzeba oczyścić, a dobtego takie kwiatki jak futurystyczny, podziemny system ryrowy automatycznego przemieszczania śmieci na długich dystansach). Raczej nawet zabudowa śródmiejska o ultragestej zabudowie nie zapewni temu rentowności. Więc co za tym stoi? (1) hojna ręką arabskiego szejka? (2) dofinansowanie z UE? (3) powstanie tylko stosunkowo łatwa, południowo-zachodnie cześć inwestycji, i to bez wszelkich "udziwnień", a reszta to taka "mocarstwowa przykrywka"? (4) inne?
ciezko niektorym zrozumieć zasady rynku i to, ze nasz kraj nie jest już jakimś biednym zaściankiem...
Nawet w "bogatym zaścianku" Dawidzie obowiązują prawa ekonomii (nawet mało spostrzegawczy zauważyli, żecwizualizacje pokazywały inwestycję ultra kosztowną) i obowiazuja zasady urbanistyki (nie buduje się miasteczka na 5 tys. mieszkań bez rozbudowy komunikacji - tymczasem NIC konkretnego dotąd nie zrobiono w sprawie Stęślickiego i w sprawie Obwodnicy Północnej Nowego Welnowca)
Rozumiem, że pana zdaniem drogi powstają w rok? Trochę cierpliwości… drogi powstaną. Osiedle będzie budowane do 2037, jest czas. Poza tym, tramwaje zaraz obok będą modernizowane.. ludzie nie poruszają się tylko autkami. Mam nadzieję, że przedłużenie steslickiego będzie też miało drogę rowerową, bo na al. Korfantego już się nie zmieści bez wycinki drzew, a to trochę słaba opcja.
Obstawiam opcję 3.. dużo gadania i ambitne plany a skończy się na tych 3 budynkach przy Korfantego. Czy capital park skończył budować jakikolwiek projekt mieszkaniowy? Same markety i biurowce..polski hak ruszył coś od stycznia? Boom mieszkaniowy się właśnie kończy i deweloper dobrze o tym wie. Reszta terenu będzie stała i czekała na lepsze czasy. A Dołożenie 500m szyn tramwajowych niewiele poprawi sytuację drogową w tamtym rejonie. Korfantego to droga jednojezdniowa dwukierunkowa..byle stłuczka i wszystko stoi..
Udało się coś panu kiedyś w życiu? Nie zna pan sytuacji finansowej spółki a od razu zakłada Pan niepowodzenie. Brzmi jakby to blokada była jakaś niewidzialna w Pana głowie, która nie pozwala widzieć pozytywów., no bo nie wierzę, że to zla wola względem ludzi, który chcą zmienić w bardzo pozytywny sposób ogromną część miasta.. projekt będzie zrealizowany w części albo w całości… kibicujmy i cieszmy się zamiast wiecznie tylko szukać do czego by się tu nie przyczepić… moim zdaniem na siłę… Nie zna pan harmonogramu, nie wie jakie rozwiazania w transporcie będą ostatecznie zaproponowane dookoła ale już wie Pan, że to będzie tragedia. Jak się zdarzy wypadek to się go objeżdża innymi drogami, tak to działa na całym świecie i w Katowicach na ul. Korfantego też zadziała.
do roboty i to juz ! inwestycja jest super ! lokalizacje tez ! jak sie komus niepodoba to wypad !
Ręka rękę myje co nie uszok
Polak Polakowi wilkiem. Mniej zawiści ludzie
Niby wielkomiejski rozmach, a zapomnieli o przedłużeniu ul. Korfantego od pętli Słoneczna do Siemianowic i Czeladź. Ciąg szerokiej ulicy. Tak jak Aleje Jerozolimskie w Warszawie. Także to będzie tylko zwykle osiedle, napompowane do granic możliwości. Pan Uszok miał fajna posadę, podobno wspiera idee powiększania Katowic ale brak konkretów...
Niezłe korki tam będą Niezły chaos !!!!
Mozna miec wyglad wiejskiego rejenta w brelach a byc kutym na cztery nogo cwaniakiem. Facet ktory byl soltysem kilka kadencji z braku dochodow pcha sie do deweloperki
To co przedstawiono wymagałoby prawdopodobnie gigantycznych pieniędzy (miasteczko naziemne plus podziemne miasteczko samochodowe, wszystko na skażonym terenie, który trzeba oczyścić, a dobtego takie kwiatki jak futurystyczny, podziemny system ryrowy automatycznego przemieszczania śmieci na długich dystansach). Raczej nawet zabudowa śródmiejska o ultragestej zabudowie nie zapewni temu rentowności. Więc co za tym stoi? (1) hojna ręką arabskiego szejka? (2) dofinansowanie z UE? (3) powstanie tylko stosunkowo łatwa, południowo-zachodnie cześć inwestycji, i to bez wszelkich "udziwnień", a reszta to taka "mocarstwowa przykrywka"? (4) inne?
ciezko niektorym zrozumieć zasady rynku i to, ze nasz kraj nie jest już jakimś biednym zaściankiem...
Nawet w "bogatym zaścianku" Dawidzie obowiązują prawa ekonomii (nawet mało spostrzegawczy zauważyli, żecwizualizacje pokazywały inwestycję ultra kosztowną) i obowiazuja zasady urbanistyki (nie buduje się miasteczka na 5 tys. mieszkań bez rozbudowy komunikacji - tymczasem NIC konkretnego dotąd nie zrobiono w sprawie Stęślickiego i w sprawie Obwodnicy Północnej Nowego Welnowca)