Reklama

Góra śmieci przy dworcu zniknęła dopiero po kontroli sanepidu. Miasto musi się jeszcze zająć szczurami

Sterta śmieci rosła tuż przy dworcu i witała podróżnych. Dopiero po interwencji sanepidu miasto posprzątało swój teren. Nadal jest tu jednak duży problem ze szczurami. To wszystko w centrum Katowic.

Sterta śmieci w centrum Katowic przez miesiące szpeciła okolicę dworca PKP. Dzikie wysypisko zniknęło dopiero po interwencji sanepidu w Urzędzie Miasta. Gdyby ktoś wyjrzał przez okno pociągu stojącego przy peronie 4, to mógłby szybko wyrobić sobie opinię o mieście. Śmieci raz znikały, a po chwili pojawiały się ponownie. Za każdym razem działał jednak efekt kuli śnieżnej. Z dnia na dzień można było obserwować jak przy wiacie należącej do Polskich Kolei Państwowych rośnie góra różnego rodzaju odpadów.



Tuż za dworcem powstało dzikie wysypisko, które wydawało się nikomu nie przeszkadzać. Codziennie byli tu pracownicy firmy sprzątającej działającej na zlecenie PKP, śmieci wyrzucali najemcy lokali na dworcu i placu. Pracownicy MPGK sprzątają ulicę, a MZUiM-u sprawdzają opłaty parkingowe. Nie wiadomo jak duże musiałoby być dzikie wysypisko, żeby w końcu ktoś zainteresował się tym problemem. 

Reklama

Kilka miesięcy temu opublikowaliśmy zdjęcie bałaganu:

Poskutkowało, bo miasto szybko wysłało pracowników Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i śmieci, których przybywało od wielu dni, zniknęły w ciągu kilku minut. Okazało się wtedy, że pojemniki na odpady, które stały poza wiatą, powinny już od jakiegoś czasu zostać zabrane. Można było przypuszczać, że po zabraniu pojemników śmieci już nie wrócą. Jednak tak się nie stało. Jak poprzednio, góra odpadów ponownie zaczęła rosnąć. Przybywało też szczurów, które były regularnie rozjeżdżane przez samochody.

Reklama

W końcu postanowiłem w tej sprawie napisać już nie do PKP czy miasta. Zgłosiłem problem sanepidowi. Po dwóch tygodniach Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Katowicach potwierdził, że zgłoszenie zostało przyjęte i podjęto czynności „zgodnie z posiadanymi kompetencjami”. Po kolejnych dwóch tygodniach, mimo okresu świątecznego i wielu dni wolnych od pracy, na miejscu pojawili się ponownie pracownicy MPGK i posprzątali kolejny raz. Poniżej zdjęcia z tego dnia przed i po posprzątaniu, dzielą je tylko dwie godziny.

Reklama

To był początek stycznia, a jakiś czas później pojawiła się tabliczka z napisem: ZAKAZ WYSYPYWANIA ŚMIECI TEREN MONITOROWANY MIASTA KATOWICE. Zapytałem w sanepidzie jakie działania podjęto. Najpierw odmówiono udzielenia informacji, ponieważ inspektor uznał, że nie jestem stroną postepowania administracyjnego. Postanowiłem zwrócić się MPGK i Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej jeszcze raz, już jako dziennikarz.

Miejska spółka poinformowała lakonicznie, że „MPGK wykonało prace porządkowe na zlecenie Wydziału Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Katowice”, a tablica informacyjna została ustawiona „w celach prewencyjnych”. Sanepid zdradził więcej szczegółów postępowania. Przedstawiciele Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego przeprowadzili kontrolę w połowie grudnia ub. roku. Najpierw upewnili się, że śmieci zalegają na terenie należącym do miasta.

Reklama

- Kontrola przeprowadzona w obecności przedstawiciela Wydziału Kształtowania Środowiska Urzędu Miasta Katowice wykazała nieprawidłowości - informuje Agnieszka Opałko, Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w Katowicach. 

Jak przekazała inspektor, teren na tyłach hali dworca jest podzielony między Katowice a PKP S.A. Wąski pas wzdłuż ogrodzenia należy do miasta, a do kolejowej spółki przestrzeń pomiędzy wyjściem w kierunku ul. Kordeckiego a działką miejską. Co więcej, wiata śmietnikowa należąca do Polskich Kolei Państwowych znajduje się na terenie kolejowym i miejskim. Dlatego pod koniec stycznia pracownicy sanepidu przeprowadzili kolejną kontrolę, tym razem z przedstawicielem PKP. Ta jednak nie wykazała nieprawidłowości, ale będą kolejne kontrole. - Z uwagi na to, że powyższy problem jest złożony i wymaga prowadzenia dalszych działań, teren będzie przedmiotem kolejnych wizji - pisze Opałko.

Reklama

Jeśli sanepid nie interweniowałby w katowickim urzędzie, prawdopodobnie śmieci nadal zalegałyby w tym miejscu, witając podróżnych. Mieszkańcy ul. Kordeckiego i okolic nadal skarżą się na szczury. Bardzo często obserwują je w okolicy wiaty. Jak mówi jedna z mieszkanek, gryzonie biegają swobodnie pomiędzy zaparkowanymi samochodami i co jakiś czas można zauważyć rozjechane zwierzęta na drodze. Ten problem także ma zostać rozwiązany. Urząd Miasta poinformował sanepid, że w trwa postępowanie ofertowe dotyczące „realizacji zadania polegającego na rozeznaniu problemu występowania gryzoni (szczurów) na przedmiotowym terenie jak i wykonania deratyzacji właściwej”. Niebawem gryzonie powinny zostać stąd usunięte.

Reklama



Na razie nie wiadomo jednak kiedy po tej stronie torów przestrzeń zmieni się na lepsze. Zapowiadana od dawna modernizacja hali i placu przed nią powinna rozpocząć się teoretycznie w tym roku, ale trudno w to uwierzyć, skoro do tej pory kończyło się tylko na planowaniu. 

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/02/2026 07:37
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Jacek - niezalogowany 2026-02-13 17:07:20

    Gdybym nie widział, to bym nie uwierzył. Ale skoro problem jest tak złożony, to może trzeba by zorganizować konferencję z udziałem specjalistów i uczonych z całego świata.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości