Po tym jak rok temu ujawniliśmy, że tarasy spodka mają zostać wyburzone i odbudowane na nowo, sprawą zainteresował się Wojewódzki Konserwator Zabytków. Hala wraz z najbliższym otoczeniem została wpisana do rejestru zabytków. Teraz miasto ogłosiło przetarg na wybór firmy, która zaprojektuje, a potem przeprowadzi modernizację tarasów i schodów. Podstawą do przygotowania dokumentacji projektowej jest program funkcjonalno-użytkowy, przygotowany przez specjalistów z Politechniki Śląskiej.
W marcu 2025 roku ujawniliśmy, że miasto chce wyburzyć, a potem odbudować tarasy Spodka. Został już nawet ogłoszony przetarg na wybór wykonawcy prac.
Po naszym tekście sprawy potoczyły się błyskawicznie. Temat podchwyciły inne media, a do akcji wkroczył Wojewódzki Konserwator Zabytków. Spodek wraz z małą halą i lodowiskiem 13 maja 2025 roku został wpisany do rejestru zabytków.
Złości na decyzję WKZ nie ukrywał prezydent Katowic. - Jeżeli chcemy mieć skansen, to możemy sobie zrobić skansen. A jeżeli chcemy mieć prężnie działający obiekt, tak jak do tej pory się to dzieje, to musimy na pewne ustępstwa pójść. Trochę powiem, że burza w szklance wody. Nie wiem kto ją wywołał i dlaczego - krytykował Marcin Krupa.
Ostatnie zdanie sugeruje, że nie chodziło o ochronę Spodka i jego dziedzictwa architektonicznego, tylko o coś innego. Nie wiadomo tylko o co.
Ostatecznie miasto decyzję WKZ przyjęło do wiadomości, a niedługo później Katowickie Inwestycje unieważniły przetarg na wyburzenie tarasów.
Jak napisała miejska spółka w zawiadomieniu o unieważnieniu postępowania, przetarg spotkał się z dużym sprzeciwem, nie tylko z wśród mieszkańców Katowic, ale również „środowiska architektów, inżynierów i środowiska akademickiego w kraju i zagranicą”.
6 maja 2025 Katowickie Inwestycje otrzymały od Śląskiej Wojewódzkiej Konserwator Zabytków opinię dotyczącą tarasów. Sporządził ją rzeczoznawca budowlany. W jego opinii „planowana rozbiórka tarasów zewnętrznych jest niezasadna, a przedmiotowe elementy konstrukcyjne można i należy wyremontować”.
Ta opinia była niejako odpowiedzią na ekspertyzę zamówioną przez miasto, którą w 2023 roku wykonała firma inżynierska Statyk Sp. z o.o Spółka Komandytowa. Ekspertyza powstała na podstawie analizy dokumentacji archiwalnej, wizji lokalnych, badań odkrywkowych i laboratoryjnych oraz obliczeń sprawdzających.
Eksperci stwierdzili występowanie licznych uszkodzeń, w tym m.in. korozję prętów zbrojeniowych, miejscowe ubytki przekroju nawet do 100%, destrukcję żelbetowych belek i płyt, zwłaszcza krawędziowych i dylatacyjnych, pęknięcia oraz uszkodzenia otuliny prętów. Dodatkowo, według nich, nośność balustrad jest już niewystarczająca. Nie spełniają norm dotyczących naporu tłumu. Niedobory zbrojenia stwierdzono w kluczowych elementach konstrukcji. Są też problemy z odprowadzaniem wody opadowej, wynikające z ugięć konstrukcji.
Kiedy okazało się, że konserwator nie pozwoli na wyburzenie tarasów, sprawa na kilka miesięcy przycichła. Teraz wraca. Katowickie Inwestycje ogłosiły przetarg na projekt i wykonanie remontu schodów i tarasów Spodka. Wybrany wykonawca ma się oprzeć na programie funkcjonalno-użytkowym, który na zlecenie miasta przygotowali specjaliści z Katedry Procesów Budowlanych i Fizyki Budowli Wydziału Budownictwa Politechniki Śląskiej.
W opracowaniu tym czytamy m.in., że głównym problemem jest nieodpowiednie odwodnienie tarasów. To właśnie przede wszystkim woda jest odpowiedzialna za postępujące uszkodzenia konstrukcji i okładziny tarasów. Swoje zrobiły też nieprawidłowo wykonywana na zlecenie miasta naprawy. "W minionych latach podejmowane były próby poprawy stanu technicznego tarasów, jednak w sposób nieskuteczny i wątpliwie poprawny. Część widocznych uszkodzeń świadczących o migracji wody przez płyty tarasu ukryto pod warstwą otynkowanego styropianu (...) W związku z nierozwiązanym problemem odprowadzenia wód opadowych symptomy problemów związanych z wilgocią widoczne są w kilku postaciach. Należą do nich: widoczne nowe przecieki przez zakrytą płytę tarasu, zastoiny wody, degradacja elementów przylegających (np. ściana, ślusarka otworowa), uszkodzenia nawierzchni. Zauważalne są uszkodzenia wybranych elementów, powodujące zagrożenia w zakresie bezpieczeństwa użytkowania. Dotyczą one zarówno części nawierzchni i elementów w niej zamocowanych jak i stanu technicznego balustrad wykończonych kamieniami zatopionymi w zaprawie. Woda opadowa spływająca po kamiennej okładzinie balustrad, migruje w głąb poprzez nieszczelności zaprawy. Powoduje to uszkodzenia zbrojenia oraz odspajanie się kamieni z podłoża i ich odpadanie. Na części elementów widoczne jest odsłonięte, skorodowane zbrojenie trzonów żelbetowych balustrad. Kamienie odpadają między innymi z powierzchni zewnętrznych balustrad na usytuowane poniżej chodniki, stwarzając zagrożenia w zakresie bezpieczeństwa użytkowania. Migracji wody sprzyja także sposób zamocowania stalowych pochwytów w kamieniach, od góry belek. Przy tym rozwiązaniu nie wykonano skutecznego uszczelnienia połączenia elementów. Okresowe zastoiska wody pomiędzy kamieniami na belkach górnych sprzyjają rozwojowi porostów biologicznych, co powoduje powolną, dalszą degradację balustrad i zwiększenie zagrożenia dla bezpieczeństwa konstrukcji i użytkowników. W okresie użytkowania wykonano pozorną naprawę słupków balustrad poprzez zamocowanie na nich siatki z włókna szklanego z pokryciem zaprawą klejową. Część tego rozwiązania jest obecnie silnie zdegradowana" - czytamy w opracowaniu naukowców z Politechniki Śląskiej.
Wskazują oni też jednoznacznie, że tarasy i schody mają zostać odtworzone w oryginalnej formie, z użyciem materiałów wykończeniowych identycznych lub maksymalnie zbliżonych do istniejących.
"Ze względu na zwiększenie trwałości istniejącego rozwiązania dopuszcza się wykonanie okładzin elewacyjnych balustrad z otoczaków w formie płyt prefabrykowanych (kątowych oraz płaskich – w zależności od miejsca montażu mocowanych mechanicznie do konstrukcji). Płyty powinny być wykończone okładziną z kamieni otoczakowych (w analogicznym kształcie, wielkości i kolorze z zachowaniem podobnego układu) trwale zamocowanych. W prefabrykatach należy przewidzieć otwory na mocowanie pochwytów stalowych. Należy zapewnić niewidoczne łączenia i mocowania płyt" - piszą autorzy PFU.
Na podstawie tego dokumentu, wybrany wykonawca będzie musiał przeprowadzić ocenę stanu technicznego konstrukcji żelbetowych oraz zbadać korozję zbrojenia. Następnym krokiem będzie opracowanie dokumentacji projektowej. Na to wszystkie będzie miał 6 miesięcy. Dodatkowo, wykonawca będzie musiał wziąć pod uwagę wytyczne Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Znalazly sie juz pieniadze na spodek
Biję się w piersi
A Krupie nadzor konserwatora bardzo przeszkadzal. Krupa najchetniej wyburzylby Spodek, a dzialke sprzedal kolejnemu deweloperowi, ktory postawilby kolejnego gargamela na miare gustu krupy i bojaruna
Znalazly sie juz pieniadze na spodek
Biję się w piersi
A Krupie nadzor konserwatora bardzo przeszkadzal. Krupa najchetniej wyburzylby Spodek, a dzialke sprzedal kolejnemu deweloperowi, ktory postawilby kolejnego gargamela na miare gustu krupy i bojaruna