Prezydent Katowic Marcin Krupa krytykuje wojewódzką konserwator zabytków, która zapowiedziała, że w ciągu najbliższych dni rozpocznie procedurę wpisu zespołu zabudowy Spodka do rejestru zabytków. - Jeżeli chcemy mieć skansen, to możemy sobie zrobić skansen - komentuje tę decyzję Marcin Krupa.
Przypomnijmy o co w całej sprawie chodzi. Kiedy napisaliśmy, że Katowickie Inwestycje ogłosiły przetarg na koncepcję i projekt wyburzenia, a potem odtworzenia tarasów i schodów wokół Spodka, sprawa stała się głośna w całej Polsce. Od razu pojawiły się obawy, czy uda się odtworzyć tarasy w oryginalnej formie.
Wojewódzka konserwator zabytków Anna Ostrowska postanowiła nie czekać na projekt i w poniedziałek 7 kwietnia poinformowała, że w najbliższych dniach rozpocznie procedurę wpisu Spodka wraz z lodowiskiem i małą halą do rejestru zbytków. To szersza ochrona niż ta, którą hala ma obecnie. Jest bowiem w gminnej ewidencji zabytków. Już to oznacza konieczność uzyskania zgody konserwatora wojewódzkiego na jakiekolwiek prace, które wymagają pozwolenia na budowę. Tak też byłoby w tym przypadku, gdyż rozbiórka musi zostać wykonana właśnie z takim pozwoleniem.
Kiedy jeszcze przed ogłoszeniem decyzji Anny Ostrowskiej pytaliśmy o tę sprawę wiceprezydenta Katowic Bogumiła Sobulę, ten był sceptyczny.
Dzisiaj w znacznie ostrzejszym tonie wypowiedział się prezydent Katowic Marcin Krupa.
- Pamiętajmy, że jednak to jest hala widowiskowo-sportowa, pamiętajmy o tym, że takie hale rządzą się określonymi prawami. Jeżeli chcemy mieć skansen, to możemy sobie zrobić skansen. A jeżeli chcemy mieć prężnie działający obiekt, tak jak do tej pory się to dzieje, to musimy na pewne ustępstwa pójść. Trochę powiem, że burza w szklance wody. Nie wiem kto ją wywołał i dlaczego - mówi prezydent Katowic.
Dodaje, że miasto opiekuje się Spodkiem od ponad 30 lat, kiedy formalnie obiekt stał się własnością samorządu. - Jakoś do tej pory wszystkie modernizacje, które tam przeprowadzaliśmy, były w zgodzie ze sztuką i akceptacją społeczną. Wydaje mi się, że ktoś tu próbuje wychodzić przed szereg, a jest to kompletnie niepotrzebne.
Wygłosił też dość ciekawa tezę, jakoby wpisanie Spodka do rejestru zabytków mogło spowodować pogorszenie standardu wyposażenia hali.
- Jakakolwiek ingerencja w obiekt wpisany do rejestru zabytków służy odtworzeniu stanu pierwotnego. Dam przykład toalet męskich. To była rułka, która była nawiercona i woda leciała do rynny, do której wiadomo co się robiło. Tak więc, jeśli chcemy takiego standardu, to ja gratuluję i winszuję - obrazowo tłumaczy Krupa.
Przekonuje, że remont, w tym ewentualne wyburzenie tarasów i schodów, jest konieczny ze względów bezpieczeństwa. W przeciwnym razie, wstęp na nie pozostanie zamknięty.
Przypomniał też, że przy okazji ostatniego remontu balustrad projektant zaproponował, żeby zamontować szklane tafle, ale miasto się na to nie zgodziło. Mimo że odciążyłoby to konstrukcję tarasów.
- Kompletnie nie rozumiem tego szumu. Musimy zdroworozsądkowo na to spojrzeć, bo trochę tego zdrowego rozsądku brakuje - kończy prezydent Katowic.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jeżeli Pan Prezydent Marcin Krupa publicznie używa słów "rułka" i pada to z ust doktora nauk technicznych na Politechnice Śląskiej to chyba najdosadniej obrazuje poziom tegoż.
Z tyj rułki leci do gulika. Co w tym złego? W końcu jest na Śląsku. Jakby powiedział po kaszubsku to byłoby ok?
Bo to jest miś na miare naszych mozliwosci
Bardzo dobrze, że Spodek będzie zabytkiem, kilkanaście lat temu były przecież pomysły robienia jakiejś dziwacznej elewacji, a potem przez wiele lat był zasłonięty telebimem. Plac powinien też być chroniony żeby ktoś nie wymyślił jakichś pawiloników w stylu tego na Rynku.
Te rzeczne kamyki lecące przechodniom na głowę to faktycznie obciach. Oby po wpisaniu na listę zabytków musieli przywrócić oryginał. Jak nie wpiszą do wojewódzkiego rejestru zabytków to pewnie dr Beton sprzeda teren deweloperom. Krzyczy bo mogą pokrzyżować mu plany.
Do rzecznych kamykow trzeba uzywac innej zaprawy , ktora chwyci sliskie kamyczki. Podejrzewam ze remont sprzed 15 lat byl tak robiony ze wykonawcy nie mieli o tym pojecia
Krupa nie lubi ograniczen. On wie czego lud potrzebuje a poniewaz gust ma wysublimowany to upiekszy wszystko. On by nawet Notre Dame wg swojego pomyslu ulepszyl.
Jak się spojrzy na imprezy w Spodku i w Arenie to jest to zdecydowanie skansen od dawna.
Jeżeli Pan Prezydent Marcin Krupa publicznie używa słów "rułka" i pada to z ust doktora nauk technicznych na Politechnice Śląskiej to chyba najdosadniej obrazuje poziom tegoż.
Z tyj rułki leci do gulika. Co w tym złego? W końcu jest na Śląsku. Jakby powiedział po kaszubsku to byłoby ok?
Bo to jest miś na miare naszych mozliwosci