Reklama

Mieszkańcy nie mają pojęcia, że za kilka miesięcy czeka ich parkingowa rewolucja. Narasta niezadowolenie, snują się domysły [KOMENTARZ]

Czy tu trzeba płacić za parkowanie? - pytają kierowcy, kiedy widzą na ulicach nowe parkomaty. Mieszkańcy pytają też o abonamenty i narzekają, że parkowanie przed domem nie będzie już dla nich bezpłatne. Snują się domysły, a pierwszym źródłem informacji jest poczta pantoflowa i nieliczne media. Nie tak to powinno wyglądać. Katowice przygotowują się do parkingowej rewolucji, ale wszystko, jak zwykle, odbywa się w tajemnicy.

Nie można cały czas tłumaczyć się, że projekt uchwały nie jest jeszcze gotowy. Nie można ciągle prosić o cierpliwość, kiedy od kilku miesięcy na chodnikach wyrastają kolejne parkomaty. Na marginesie, to dość ciekawy sposób wprowadzania zmian. Najpierw wydajemy miliony na zakup parkomatów, a dopiero potem zapytamy radnych czy zgodzą się na poszerzenie Strefy Płatnego Parkowania, czyli de facto, na zakup tychże parkomatów. A gdyby się nie zgodzili?

Zapewne się zgodzą, bo nie tylko radni zdają sobie sprawę, że bez znaczących zmian w zasadach parkowania w centrum Katowic i przyległych dzielnicach, Katowice nadal będą rozjeżdżane przez samochody. Tyle że wprowadzanie tych zmian powinno się odbywać zupełnie inaczej. To zbyt ważna sprawa, żeby decyzje w zaciszu gabinetów podejmowało kilka osób. Akurat w tym przypadku władze miasta powinny postąpić inaczej niż zwykle, kiedy ludziom tylko oznajmia się, że ktoś podjął za nich decyzję. Tu potrzebny jest stały kontakt z mieszkańcami, choćby przez rady dzielnic czy organizacje pozarządowe zaangażowane w sprawy miasta.

Reklama

Sposób przygotowania nowej uchwały parkingowej (czyli pełna tajemnica) jest o tyle niepokojący, że praktycznie nie zdarza się, żeby władze Katowic zmieniały zaprezentowane przez siebie projekty uchwał. Kiedy już coś trafi pod obrady radny miasta, to albo przechodzi (99% przypadków), albo nie. Nie ma tu miejsca, choć być powinno, na weryfikację zaproponowanych rozwiązań i ewentualne korekty. Władze wie lepiej, więc pytać nikogo o zdanie nie musi.

Tyle że tym razem mowa o przepisach. które będą dotyczyć dziesiątek, jeśli nie setek tysięcy ludzi. To nie tylko, choć przede wszystkim, mieszkańcy śródmieścia. To także mieszkańcy innych dzielnic, a także omiast. O ile tych ostatnich nikt o zdanie pytać nie będzie, o tyle mieszkańcy Katowic jak najbardziej powinni być włączeni w cały proces zmian.

Reklama

Zwłaszcza że w internecie narasta niezadowolenie z powodu rozszerzenia SPP. Mieszkańcy pytają dlaczego będą karani za mieszkanie w centrum czy na Koszutce i będą musieli płacić za parkowanie przed swoimi domami? Od dawna urzędnicy powinni przygotowywać ich na zmiany i tłumaczyć w jakim celu te zmiany są wprowadzane.

Ile będzie kosztował abonament mieszkańca, kto będzie mógł go wykupić i na jakim obszarze będzie obowiązywał? To podstawowe pytania, na które mieszkańcy szukają teraz odpowiedzi. Propozycje zmian powinny być znane od dawna, żeby można się było do nich przygotować. Może ktoś w tej chwili zastanawia się nad zakupem drugiego samochodu w rodzinie? Może ktoś myśli nad przeprowadzką do centrum i zmiany w polityce parkingowej mogą go do tego zachęcić albo zniechęcić? Pytań jest więcej, a tymczasem miasto przemawia jedynie poprzez pojawiające się coraz gęściej parkomaty.

Reklama
https://katowice24.info/w-katowicach-zostanie-zlikwidowanych-2000-miejsc-parkingowych-to-efekt-nowej-strefy-platnego-parkowania/

Podobnie jak mieszkańcy nie są informowani jak ma wyglądać polityka parkingowa, tak nie wiedzą też, że w najbliższych miesiącach w obszarze nowej SPP zlikwidowanych zostanie kilkadziesiąt procent miejsc parkingowych. Tego nie da się już uzasadnić tym, że projekt uchwały w sprawie SPP wciąż jest niegotowy. Przecież MZUiM ogłosił już drugi przetarg na nowe oznakowanie SPP (pierwszy został unieważniony). Od wielu miesięcy dokładnie wiadomo gdzie zostaną zlikwidowane miejsca parkingowe, gdzie stanie znak zakazu zatrzymywania się czy gdzie sposób parkowania zmieni się z prostopadłego na równoległy lub odwrotnie. Tymczasem to też jest tajemnicą, a głównym źródłem informacji w tej sprawie jest portal Katowice24.info. Regularnie piszemy o tym co się zmieni, ale tych informacji nie mamy z oficjalnych komunikatów. Co więcej, nie dostajemy też odpowiedzi na nasze pytania w tej sprawie. Analizujemy za to dokumenty przetargowe i różne mapy. Mamy też swoje nieoficjalne źródła. Jednak nie tak to powinno wyglądać. To zbyt poważna sprawa, żeby przez wiele miesięcy mieszkańcy opierali się tylko na domysłach i publikacjach w mediach.

Zmiany w polityce parkingowej Katowic są potrzebne i niezbędne. Jednak tak samo potrzebne i niezbędne jest komunikowanie o tych zmianach. Nie tylko wtedy, kiedy zostaną  już  wprowadzone.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Daniel - niezalogowany 2023-05-25 07:59:42

    Jestem pewny, że nasza władza (łącznie ze wszystkimi pracownikami UM i firm podleglych) dostosuje się do reguł dla mieszkańców tzn nie będzie miała darmowego parkowania i otrzyma ten wspaniały wybór ... abonament 200 zł dla Katowiczanina spoza strefy płatnego parkowania albo przesiądzie się na komunikację miejską na Centrum Przesiadkowym ? pytamie retoryczne...żałosne !!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Mieszaniec - niezalogowany 2023-05-18 08:36:11

    KRUPIE PIEKO TRWA !

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    KK - niezalogowany 2023-05-16 11:22:34

    Przecież chodzi o to żeby wywalić kasę a nie żeby było dobrze dla ludzi.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości