Po rozszerzeniu Stefy Płatnego Parkowania i wprowadzeniu Śródmiejskiej SPP wpływy z opłat parkingowych znacząco wzrosły. Wzrosły też wpływy z tzw. opłat dodatkowych za nieopłacony postój. Jak bardzo? Katowicka Agencja Wydawnicza, miejska spółka ds. propagandy, wspólnie z MZUiM utajnia te dane.
Duże zmiany w polityce parkingowej weszły w życie w Katowicach 1 grudnia 2023 roku. Od tego dnia SPP jest szersza i obejmuje całe śródmieścia, a także część Zawodzia. Koszutki i os. Paderewskiego. Wcześniej opłaty pobierane były tylko na części obszaru Śródmieścia. Obecnie, to co kiedyś było SPP, teraz (z drobnymi zmianami) jest ŚSPP, gdzie opłaty są wyższe.
Przy okazji pojawiły się nowe abonamenty, Parkingowa Karta Mieszkańca czy Parkingowa Karta Przedsiębiorcy. Początkowo, po wprowadzeniu zmian, płatne parkingi w centrum Katowic opustoszały. Jednak z każdym kolejnym tygodniem ich zapełnienie rosło. Postanowiliśmy sprawdzić jak wzrosły wpływy z opłat parkingowych w ciągu pierwszego roku funkcjonowania nowej SPP i ŚSPP. Nie było to łatwe, bo na nasze pytania odpowiadała w imieniu MZUiM Katowicka Agencja Wydawnicza. To miejska spółka ds. propagandy, znana z tego, że na pytania dziennikarzy odpowiada z dużym opóźnieniem, a czasami wcale. Tak też było i tym razem.
Chcąc poznać jak zmiany w polityce parkingowej wpłynęły na wpływy finansowe do budżetu miasta z tytułu opłat od kierowców, poprosiliśmy o szczegółowe dane dotyczące praktycznie wszystkich aspektów tego zagadnienia. Pozyskane przez nas informacje obejmują pierwszy rok funkcjonowania nowej strefy, czyli czas od 1 grudnia 2023 roku do 30 listopada 2024 roku (z drobnymi wyjątkami).
Najważniejsza informacja jest taka, że całkowite wpływy z nowej Śródmiejskiej SPP oraz SPP wyniosły w tym czasie 27 789 997,10 zł.
Na tę kwotę składają się 2 698 000 mln opłat za postój uiszczonych w parkomatach, poprzez aplikację, abonamenty oraz parkingowe karty mieszkańca czy przedsiębiorcy.
Dla porównania, wpływy za okres od 1 grudnia 2022 r. do końca listopada 2023 r. wyniosły 11 303 593,61 zł, a wpływy z tytułu wydanych kart mieszkańca i przedsiębiorcy wyniosły 81 980,50 zł. Łączna liczba wydanych kart wyniosła 3535 sztuk.
W pierwszym roku nowej strefy mieszkańcy, którzy są do tego uprawnieni, a także przedsiębiorcy wykupili 21 575 Parkingowych Kart Mieszkańca, abonamentów lub Parkingowych Kart Przedsiębiorcy. Liczba ta nie jest tożsama z liczbą kierowców i użytkowników pojazdów, którzy skorzystali z takiej możliwości, bo niektórzy opłacili w tym czasie kilka wniosków, np. 12 miesięcznych, 4 kwartalne albo 2 półroczne.
Jeśli doliczyć do tego wnioski złożone i opłacone w listopadzie 2023 r. (z datą obowiązywania od 1 grudnia 2023), to było ich łącznie około 28 000, z czego Parkingowych Kart Mieszkańca (PKM) około - 25 000, abonamentów (mogą je wykupić osoby spoza SPP) - 3000, a Parkingowych Kart Przedsiębiorcy (PKP) - 48.
Na dzień 3 grudnia 2024 aktywnych było 11 198 PKM, 557 abonamentów i 5 PKP. Można założyć, że mniej więcej tyle osób korzysta z preferencyjnych możliwości opłacania parkowania w Katowicach.

Poprosiliśmy też o dane dotyczące tzw. kopert parkingowych. Na dzień 31 grudnia 2024 liczba kopert w obu strefach wynosiła po 163. Wpływy z tytułu ich wykupienia wyniosły w ciągu roku 1 197 100 zł dla ŚSPP oraz 1 041 000 zł dla SPP.
Od momentu wprowadzenia nowej strefy parkingowej powstało 73 tys. opłat dodatkowych przy skontrolowanych ponad 1 692 000 mln. pojazdów (postojów). Tu warto się na chwilę zatrzymać. Poprosiliśmy o szczegółowe dane m.in. na temat tego ile z tych opłat zostało już zapłaconych, w stosunku do ilu trwa windykacja, no i jakie wpływy z tego tytułu osiągnęło miasto. Okazuje się, że Katowicka Agencja Wydawnicza wspólnie z MZUiM utajnili, zupełnie bezprawnie, te dane. Podobnie jak informacje dotyczące tego ile opłat zostało wniesionych w parkomatach, a ile poprzez aplikacje mobilne.
- Dane dotyczące wpływów z opłat parkingowych, w tym podział na opłaty uiszczane w parkomatach i poprzez aplikacje, oraz informacje dotyczące sum wpłaconych i pozostałych do ściągnięcia opłat dodatkowych są danymi przetworzonymi. Ze względu na konieczność ochrony danych finansowych wrażliwych oraz ich agregację w sposób zapewniający zgodność z regulacjami prawnymi, a także z uwagi na ich specyficzny charakter, wymagają one szczegółowego opracowania i interpretacji, co wykracza poza standardowy zakres informacji udostępnianych mediom - napisał nam Wojciech Grabarczyk z KAW.
O jaką ochronę jakich danych wrażliwych mowa, pracownik miejskiej spółki ds. propagandy już nie wyjaśnił. Przecież wpływy z opłat dodatkowych trafiają do budżetu miasta, a ten jest jawny i każdy ma do niego dostęp.
Wpływy to jedno, bo oczywiście są też koszty. Z przekazanych nam danych wynika, że te wyniosły w pierwszym roku obowiązywania nowej strefy 8 136 835,71 zł. W tej kwocie mieszczą się m.in. utrzymanie, materiały oraz serwis parkomatów, prowizja dla operatorów aplikacji mobilnych i kart płatniczych oraz system e-kontroli.

Dla porównania, w roku poprzedzającym wprowadzenie zmian parkingowych koszty obsługi strefy wyniosły 4 966 846,95 zł, ale wtedy było tylko około 2200 miejsc parkingowych, a obecnie jest 9057, licząc z miejscami dla niepełnosprawnych oraz tymi, które przeznaczone są tylko dla posiadaczy PKM (za znakiem B-35). Wzrosła też liczba parkomatów, z około 150 do ponad 400.
Reasumując, rozszerzenie SPP w bardzo istotny sposób zwiększyło wpływy z opłat parkingowych i to nawet pomimo znacznego wzrostu kosztów obsługi strefy.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
I właśnie taki też był cel wprowadzenie rozszerzenia tejże strefy - czysto ekonomiczny :) A nie jakieś tam dyrdymały o zmniejszeniu ruchu, większej rotacji i zachęcenia do komunikacji miejskiej itd.
Jedno nie wyklucza drugiego. Opłaty dla mieszkańców są raczej symboliczne zwłaszcza w strefie B (50zł na kwartał to nie jest dużo). Narzekają przede wszystkim osoby, które dojeżdżają spoza Katowic (bo chociażby kupiły taniej mieszkanie w innym mieście), bo myślały, że tak będzie zawsze "za darmo". A przecież te koszty ponosili mieszkańcy miasta płacący tu podatki. Jako mieszkaniec jestem zdecydowanym zwolennikiem rozszerzenia strefy, zwłaszcza, że jest wiele miejsc, gdzie kierowcy parkują na dziko niszcząc zieleń albo zajmując czasem na kilka dni (delegacja) miejsca, które normalnie byłyby wolne jako bezpłatne popołudniami i w weekendy (jak w strefie B). Przykład - cała ulica Kościuszki od A4 jest absurdalnie poza SPP (obok jest SPP) i stała się parkingiem, ale dla pracowników w centrum. Kiedy mieszkaniec chce skorzystać z tych miejsc nawet popołudniu czy w weekend to stoją tam auta nawet dostawcze czy osobowe na rejestracjach spoza Katowic. Pytanie czyim prezydentem jest prezydent Katowic? Prezydentem wybranym przez mieszkańców Katowic czy miast ościennych?
Powinna zostać stworzona 3 strefa od spp do centrum przesiadkowych gdzie opłata byłaby pobierana od 6 do 10(góra 12) dzięki temu ludzie z biur korzystali by z centrum przesiadkowych a nie wzdłuż ulic a parkowanie przy parku Kościuszki rekreacyjnie byłoby możliwe.
To bardzo zła wiadomość, te pieniądze mogły by zasilić np lokalnych przedsiębiorców, a tak zostaną zmarnowane przez urząd. Należy jak najszybciej uwolnić kierowców od tego haraczu.
Wpływy z opłat to mniej niż 10%, a z kar ponad 90%?
Największą głupota jaką widziałem to zrobienie płatnego parkowania na osiedlu Gwiazdy. Na drodze stricte osiedlowej gdzie już nie można darmowo odwiedzić np. rodziny. To jest jakaś paranoia bo droga zawsze była droga osiedlową. Nakazanie mieszkańca płatnego parkowania też jest "chore". Mówienie żeby korzystać z komunikacji to hasła dla naiwnych ponieważ pozwolenia na budowę nowych domów i całych osiedli powodują że dla choćby autobusów brak jest miejsca na buspasy a dzięki zgrupowaniu tak dużej liczby ludzi nawet po godzinach szczytu są korki. Dzięki "pierwszemu dewelopertowi w Polsce" Katowice są niewydolne transportowo i już nigdy jie będą a co do komunikacji to wolę siedzieć we własnym aucie w korku niż wautobusie czy w tramwaju. Władze Katowic robią wszystko byle tylko zarobić a mieszkańcy? No cóż zawsze będą a jak się nie podoba to mogą się wyprowadzić. Reasumując cieszę się że nie mieszkam już w Katowicach
OSIEM DZIESIĄTYCH PROCENTA budżetu miasta pochodzi z płatnego parkowania. No =POTWORNE PIENIĄDZE= po prostu. POTWORNE
I właśnie taki też był cel wprowadzenie rozszerzenia tejże strefy - czysto ekonomiczny :) A nie jakieś tam dyrdymały o zmniejszeniu ruchu, większej rotacji i zachęcenia do komunikacji miejskiej itd.
Jedno nie wyklucza drugiego. Opłaty dla mieszkańców są raczej symboliczne zwłaszcza w strefie B (50zł na kwartał to nie jest dużo). Narzekają przede wszystkim osoby, które dojeżdżają spoza Katowic (bo chociażby kupiły taniej mieszkanie w innym mieście), bo myślały, że tak będzie zawsze "za darmo". A przecież te koszty ponosili mieszkańcy miasta płacący tu podatki. Jako mieszkaniec jestem zdecydowanym zwolennikiem rozszerzenia strefy, zwłaszcza, że jest wiele miejsc, gdzie kierowcy parkują na dziko niszcząc zieleń albo zajmując czasem na kilka dni (delegacja) miejsca, które normalnie byłyby wolne jako bezpłatne popołudniami i w weekendy (jak w strefie B). Przykład - cała ulica Kościuszki od A4 jest absurdalnie poza SPP (obok jest SPP) i stała się parkingiem, ale dla pracowników w centrum. Kiedy mieszkaniec chce skorzystać z tych miejsc nawet popołudniu czy w weekend to stoją tam auta nawet dostawcze czy osobowe na rejestracjach spoza Katowic. Pytanie czyim prezydentem jest prezydent Katowic? Prezydentem wybranym przez mieszkańców Katowic czy miast ościennych?
Powinna zostać stworzona 3 strefa od spp do centrum przesiadkowych gdzie opłata byłaby pobierana od 6 do 10(góra 12) dzięki temu ludzie z biur korzystali by z centrum przesiadkowych a nie wzdłuż ulic a parkowanie przy parku Kościuszki rekreacyjnie byłoby możliwe.