Pan Mirosław w rozmowie z nami mówił w maju, że był podrzutkiem, bo nie miał rodziców i wychowywały go siostry zakonne. Teraz nazywał siebie wyrzutkiem. Twierdził, że wylądował na ulicy przez władze. Od kilku lat jest bezdomny, mieszka w samochodach na parkingach w różnych miejscach Katowic. O Mirosławie Cegielskim było już głośno. Wcześniej nocował m.in. na os. Paderewskiego w Renault Laguna. Samochód z ul. Szeptyckiego został odholowany ponad rok temu przez straż miejską. Podobnie jak wcześniej Daewoo Tico. – Z osiem moich aut na parkingu stoi – twierdził w maju pan Mirosław. Trudno powiedzieć ile miał samochodów. Nie wiadomo też skąd bierze na nie pieniądze. Pewne jest tylko to, że nie rejestruje pojazdów i pobiera emeryturę. Najprawdopodobniej kupuje auta, które nadają się tylko na złom. Znany jest też z gromadzenia różnych rzeczy. Wypełnia samochody wszystkim co znajdzie na ulicy.

84-latek odrzucił jednak wszystkie proponowane formy pomocy. Teraz nie wiadomo gdzie jest. Zapytaliśmy o to strażników, MOPS i Pałac Młodzieży. Pan Mirosław przychodził do Pałacu się wykąpać. Od wczoraj nikt go nie widział. Wiadomo za to, że rzeczywiście może mieć na terenie Katowic jeszcze 8-9 samochodów. Być może przeniósł się do któregoś z nich.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Chyba nie jest pan na bieżąco. W tym roku usuniętych zostało już 47 wraków. Biorąc pod uwagę ograniczenia prawne, to chyba całkiem dużo.
Szkoda, że z takim zanagażowaniem nie usuwają wraków wrastających w miejsca parkingowe zajmujących miejsca mieszkańcom katowickich osiedli...
Chyba nie jest pan na bieżąco. W tym roku usuniętych zostało już 47 wraków. Biorąc pod uwagę ograniczenia prawne, to chyba całkiem dużo.
Szkoda, że z takim zanagażowaniem nie usuwają wraków wrastających w miejsca parkingowe zajmujących miejsca mieszkańcom katowickich osiedli...