Potrącona nastolatka leżała na jezdni, ale przejeżdżający kierowcy nie zatrzymywali się, by pomóc. Policja opublikowała nagranie zdarzenia i przypomina, że udzielenie pomocy poszkodowanemu jest obowiązkiem wynikającym z prawa.
Komenda Powiatowa Policji w Tarnowskich Górach opublikowała nagranie z potrącenia 17-latki w Świerklańcu. Na filmie widać nie tylko samo zdarzenie, ale również brak reakcji kierowców przejeżdżających obok leżącej na jezdni nastolatki.
Do bardzo groźnego zdarzenia doszło w sobotę 23 maja br. Po godz. 8.00 piesza przechodziła przez jezdnię w Świerklańcu. Na nagraniu widać moment zderzenia kobiety z samochodem marki Lancia. Piesza sunie po jezdni kilka metrów i zatrzymuje się, ale nie wstaje. Po chwili podbiega kierująca, która ją potrąciła.
Jak wynika ze wstępnych ustaleń, 17-letnia dziewczyna z Nowego Chechła wbiegła na jezdnię i wtedy wjechała w nią 53-letnia mieszkanka Rudy Śląskiej. Nastolatka po dwóch dniach opuściła szpital. Zdarzenie jest zakwalifikowane jako kolizja. Policjanci prowadzą dalsze czynności w tej sprawie.
Na nagraniu widać, że kierowcy przejeżdżających samochodów nie zatrzymują się, by udzielić pomocy.
- Ten brak reakcji jest porażający. Dlatego postanowiliśmy przypomnieć, jak należy zachować się w takiej sytuacji. Apelujemy do kierowców o zwracanie uwagi na to, co dzieje się na drodze i udzielanie pomocy, jeśli tego wymaga sytuacja - mówi podkom. Kamil Kubica, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Tarnowskich Górach.
Policja przypomina, że zgodnie z prawem w takiej sytuacji każdy świadek ma prawny obowiązek udzielić osobom poszkodowanym pomocy. Wynika to z art. 162 kodeksu karnego. Brak reakcji może oznaczać karę pozbawienia wolności do trzech lat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Można gdybać o winie, ale kierującej kwit się należy jak psu buda, bo piesza biegła w tym samym kierunku, wzdłuż tej samej drogi, więc nie zachowała ostrożności (w obrębie przejścia), podstawowej zasady kierującej pojazdem. Widziała ją jak biegła, więc mogła się spodziewać, że na tych pasach wejdzie, ale większość ludzi ma w dupie co się dzieje wokół drogi i potem są efekty.
Przecież kierowca jechał szybko i bezpiecznie, więc o co chodzi? A poważnie tak jak piszesz. Kierowców interesuje tylko to co przed nimi a inni uczestnicy ruchu nie istnieją. Nie jedziesz czołgiem? To kierowcy nie zatrzymasz.
A ja się z Wami nie zgodzę. I nie chodzi mi teraz o tę konkretną sytuacje tylko ogólnie. Nie może być tak, że we wszystkim można usprawiedliwiać (zwalać na...) zachowanie szczególnej ostrożności. Oczywiście trzeba się rozglądać, być czujnym blablabla itp itd ale generalnie cały czas jak prowadzisz samochód to się skupiasz. Idąc skrajnym tokiem rozumowania, że tu pieszy tam sklep tu coś innego to trzeba by wprowadzić strefę 20km/h wszędzie, żeby udało się zatrzymać pojazd. Po to właśnie są przepisy, żeby uniknąć takich sytuacji - auto (kierowca) ma jechać np. max 50km/h a pieszy przykładowo ma nie wbiegać pod maskę. Inna sprawa, że fajna wypowiedz "Można gdybać o winie, ale kierującej kwit się należy jak psu buda..." - czyli nie gdybamy o winie ale kierującą już kamienujemy hahahaha dobre, typowe polskie podejście, już winnego mamy :D
Dlatego w przepisach masz zapis, aby dostosować prędkość do warunków drogowych. Nie chodzi tylko o warunki atmosferyczne, ale także możliwość percepcji kierującego. Prędkość max jest prędkością jaką mogę a nie muszę jechać. Jeśli ta prędkość uniemożliwia mi ogarnięcie tego co dzieje się dookoła pojazdu to jadę z taką, gdzie jestem wstanie to zrobić. A przed przejściem dla pieszych jest zapis o zmniejszeniu prędkości (Artykuł 27 ust. 1 pkt 2).
A może trzeba nauczyć przepisów pieszych że nie wolno wchodzić pod nadjeżdżający pojazd i że nie wolno biegać po pasach? Bo gdyby znali przepisy to by byli cali.
tak, ale jak mam dobre warunki to mogę jechać z maksymalna dopuszczalną prędkością. Artykuł który przytaczasz to art. 26.1 i ma brzmienie: "Kierujący pojazdem, zbliżając się do przejścia dla pieszych, jest obowiązany zachować szczególną ostrożność, zmniejszyć prędkość tak, aby nie narazić na niebezpieczeństwo pieszego znajdującego się na tym przejściu albo na nie wchodzącego i ustąpić pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na tym przejściu albo wchodzącemu na to przejście, z zastrzeżeniem ust. 1a" - tak więc to nie jest tak, że kierowca ma obligatoryjny obowiązek zmniejszenie prędkości a jedynie w określonych sytuacjach. Powtórzę się, nie zwalajmy wszystko na zasadę ograniczonego zaufania bo to nie tędy droga. Każdy ma swoje prawa i obowiązki zarówno kierowca jak i pieszy i raz jedni maja pierwszeństwo a raz Ci drudzy. A to, że pieszego nie chroni 1,5 tony stali to tym bardziej każdy z nas powinien mieć to w głowie jako instynkt samozachowawczy
Zwróć uwagę że art który cytujesz jest w formie wyliczenia. Więc nie zgodzę się z Tobą że zmniejszenie prędkości nie jest obligatoryjne. Są wymienione wszystkie obowiązki oddzielone przecinkami jakie spoczywają na kierowcy. Niemniej zgodzę się że piesi również mają obowiązki wynikające z przepisów.
bo jakby ją dotknęli zostaliby oskarżeni o molestowanie i pedofilię
Można gdybać o winie, ale kierującej kwit się należy jak psu buda, bo piesza biegła w tym samym kierunku, wzdłuż tej samej drogi, więc nie zachowała ostrożności (w obrębie przejścia), podstawowej zasady kierującej pojazdem. Widziała ją jak biegła, więc mogła się spodziewać, że na tych pasach wejdzie, ale większość ludzi ma w dupie co się dzieje wokół drogi i potem są efekty.
Przecież kierowca jechał szybko i bezpiecznie, więc o co chodzi? A poważnie tak jak piszesz. Kierowców interesuje tylko to co przed nimi a inni uczestnicy ruchu nie istnieją. Nie jedziesz czołgiem? To kierowcy nie zatrzymasz.
A ja się z Wami nie zgodzę. I nie chodzi mi teraz o tę konkretną sytuacje tylko ogólnie. Nie może być tak, że we wszystkim można usprawiedliwiać (zwalać na...) zachowanie szczególnej ostrożności. Oczywiście trzeba się rozglądać, być czujnym blablabla itp itd ale generalnie cały czas jak prowadzisz samochód to się skupiasz. Idąc skrajnym tokiem rozumowania, że tu pieszy tam sklep tu coś innego to trzeba by wprowadzić strefę 20km/h wszędzie, żeby udało się zatrzymać pojazd. Po to właśnie są przepisy, żeby uniknąć takich sytuacji - auto (kierowca) ma jechać np. max 50km/h a pieszy przykładowo ma nie wbiegać pod maskę. Inna sprawa, że fajna wypowiedz "Można gdybać o winie, ale kierującej kwit się należy jak psu buda..." - czyli nie gdybamy o winie ale kierującą już kamienujemy hahahaha dobre, typowe polskie podejście, już winnego mamy :D