
Sam o sobie mówi, że był podrzutkiem, bo nie miał rodziców i wychowywały go siostry zakonne. Teraz nazywa się wyrzutkiem. Twierdzi, że wylądował na ulicy przez władze. Od kilku lat jest bezdomny, mieszka w samochodach na parkingach w różnych miejscach Katowic. O Mirosławie Cegielskim było już głośno. Wcześniej nocował m.in. na os. Paderewskiego w Renault Laguna. Samochód z ul. Szeptyckiego został odholowany ponad rok temu przez straż miejską. Podobnie jak wcześniej Daewoo Tico. - Z osiem moich aut na parkingu stoi - twierdzi pan Mirosław. Trudno powiedzieć ile miał samochodów. Nie wiadomo też skąd je ma i skąd bierze na nie pieniądze. Pewne jest tylko to, że nie rejestruje pojazdów i pobiera emeryturę. Najprawdopodobniej kupuje auta, które nadają się tylko na złom. Znany jest też z gromadzenia różnych rzeczy. Wypełnia samochody wszystkim co znajdzie na ulicy. - Taki bałagan zostawiam, żeby auta nie okradali, bo okradają - tłumaczy. Chwilę później dodaje, że zbiera rzeczy po to, żeby rozdawać je innym. Śmieci przeszkadzają osobom mieszkającym w okolicy. - Cały czas są na niego skargi. On jest niechętny do współpracy - mówi Jacek Pytel, rzecznik prasowy Straży Miejskiej w Katowicach. Z kolei pan Mirosław nie kryje niechęci do mundurowych. Opowiada, że go nachodzą, wulgarnie się odzywają i uszkadzają jego samochody. Po prostu chcą się go pozbyć. Z MOPS-em też nie ma miłych doświadczeń. Odmawiał pomocy wiele razy. MOPS wystąpił nawet o jego ubezwłasnowolnienie. Jednak sąd uznał, że zbieractwo nie jest wystarczającym powodem.
Teraz pracownicy socjalni nie mogą się do niego zbliżać. Pan Mirosław jest pewny, że świetnie sobie radzi i nie zamierza się wynosić. Jednak bardzo możliwe, że wkrótce będzie musiał szukać nowego domu na czterech kółkach. - Ma jeszcze kilka dni, żeby to uprzątnąć - mówi Pytel o samochodach i rupieciach stojących na ul. Stalmacha. Chociaż służby nie mają pomysłu co zrobić z panem Mirosławem, to wiadomo co zrobią z każdym kolejnym jego samochodem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze