Roślin jeszcze nie ma, ale za to w zieleńcu przy ul. Poniatowskiego w centrum Katowic wyrosły słupki. MZUiM postawił je, bo gołym okiem widać, że zieleniec został zrobiony źle. Można by go było poprawić, ale wkopanie słupków są tańsze i prostsze.
Pod koniec 2025 roku w kilku miejscach centrum Katowic, ale nie tylko, wybrana przez MZUiM firma wycięła asfalt, zdjęła kostkę brukową i przygotowała miejsca pod nasadzenie roślin. Odbrukowanie byłych miejsc parkingowych to pomysł, który w 2024 roku zgłosił do Budżetu Obywatelskiego Grzegorz Żądło, redaktor naczelny portalu Katowice24.info. Niestety, najpierw MZUiM i wiceprezydent Bogumił Sobula, a potem prezydent Marcin Krupa nie dopuścili tego wniosku do głosowania. Powód odmowy był absurdalny. Otóż, władze Katowic czekały na zmianę przepisów, które zezwolą na parkowanie tuż przed przejściami dla pieszych i skrzyżowaniami. Mimo że udowodniliśmy, że nie trwają żadne prace legislacyjne ani nawet koncepcyjne nad zmianą przepisów, prezydent szedł w zaparte.
Minął rok i okazało się, że władze miasta już nie czekają na zmianę przepisów, a zazielenianie byłych miejsc parkingowych jest możliwe. Wszystko zmieniło się, kiedy poprosili o to radni Forum Samorządowego i Marcin Krupa. Można było ogłosić sukces.
Niestety, na propagandzie się skończyło, bo radni nie dopilnowali tego, w jaki sposób MZUiM zrealizuje nie ich pomysł. A zrealizował źle, przynajmniej na ul. Poniatowskiego. Zieleniec powstanie tu przy skrzyżowaniu z ul. Zajączka. Przed tym skrzyżowaniem oś jezdni lekko odbija w prawo (patrząc w kierunku ul. Kościuszki). Z kolei krawężnik ograniczający zieleniec został zamontowany tak, że zbliża się w kierunku środka jezdni. Jeśli z naprzeciwka nic nie jedzie, kierowcy mogą lekko "zahaczyć" o przeciwległy pas i spokojnie przejechać.
Ale jeśli akurat na drugim pasie znajduje się samochód, to robi się problem. Kierowcy jadący z przeciwka nie mieli za bardzo jak uciec przed omijającym krawężnik samochodem, bo studzienka kanalizacyjna na ich pasie była mocno zapadnięta. Tuż po naszym tekście, MZUiM ją naprawił.
Z napraw to było wszystko. To jednak nie znaczy, że na tym aktywność MZUiM w tym miejscu się skończyła. W kolejnych tygodniach MZUiM najpierw wbił w miejsce na zieleniec jeden szary słupek, a potem drugi. Na każdym z nich została przyklejona żółta taśma. Już nikt nie będzie się mógł tłumaczyć, że nie zauważył granitowego krawężnika i np. rozwalił sobie na nim oponę.
Czekamy z niecierpliwością na rozwój wypadków. Niewykluczone, że słupki z żółtą taśmą okażą się niewystraczające i MZUIM sięgnie po cięższy kaliber zabezpieczeń, np. jakiś stalowy płotek. Zmiany profilu zieleńca na taki, żeby nie stwarzał zagrożenia dla kierowców, raczej się nie spodziewamy. Chociaż kto wie, może jak ktoś decyzyjny przeczyta ten tekst, to jednak jakaś refleksja go najdzie?
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
W tym miejscu powinno być przejście dla pieszych połączone z zieleńcem, a nie sam zieleniec... Niestety Wydział Transportu z MZUiMem bronią się przed wyznaczaniem bezpiecznych przejść dla pieszych rękami i nogami.
I kolejny absurd nic dodać nic ująć
To miasto jest rządzone przez idiotow.
Brak słów, stawiam że kolejnym pomysłem będzie metalowa barierka...
W Katowicach Zieleniec... Ski Arena
W tym miejscu powinno być przejście dla pieszych połączone z zieleńcem, a nie sam zieleniec... Niestety Wydział Transportu z MZUiMem bronią się przed wyznaczaniem bezpiecznych przejść dla pieszych rękami i nogami.
I kolejny absurd nic dodać nic ująć
To miasto jest rządzone przez idiotow.