Nieczynny od około 20 lat wiadukt nad ul. Markiefki nie jest skazany na rozbiórkę. Zamówiona przez miasto ekspertyza wykazała, że obiekt, którym kiedyś jeździły pociągi do KWK Katowice, może zostać zachowany. Nie zapadła jeszcze ostateczna decyzja o jego przyszłości.
Jako pierwsi informowaliśmy o planach wyburzenia wiaduktu nad ul. Markiefki. Miasto argumentowało, że po likwidacji KWK Katowice obiekt nie jest już potrzebny i niszczeje. Po naszej publikacji pojawiło się jednak wiele głosów sprzeciwu. Część mieszkańców uważa, że charakterystyczna „brama do Bogucic” powinna zostać zachowana.
Pojawiło się też sporo pomysłów na zagospodarowanie wiaduktu kolejowego. Wśród propozycji była m.in. droga rowerowa i skwer. Urzędnicy odpowiadali, że dostosowanie do nowej funkcji wymagałoby badań oraz kosztownych prac projektowych i budowlanych. Miasto szacuje, że adaptacja kosztowałaby wielokrotnie więcej niż planowana rozbiórka, na którą zabezpieczono 1,5 mln zł. Tyle miałoby kosztować wyburzenie obiektu i fragmentu nasypu w odległości kilku metrów po obu jego stronach.
Miasto przygotowywało się do rozbiórki już od dawna. Gdyby nie przebudowa wiaduktu nad S86, obiekt prawdopodobnie dzisiaj już by tu nie stał. Miejski Zarząd Ulic i Mostów od dawna ma projekt i pozwolenie na rozbiórkę. Po reakcji mieszkańców władze Katowic przestały tak kategorycznie mówić o jego wyburzeniu.
- Dla części środowiska wiadukt ma duże znaczenie i trzeba to przeanalizować. Jeżeli okaże się, że mógłby pozostać, trzeba się zastanowić, co będzie za trzy, za pięć, za siedem czy za dziesięć lat. Czy to będzie generowało jakieś koszty związane z utrzymaniem, czy nie - mówił na początku tego roku wiceprezydent Katowic Bogumił Sobula.
Zapowiedział też, że miasto zleci wykonanie ekspertyzy stanu technicznego obiektu. Po pół roku postanowiliśmy sprawdzić, czy są jakieś postępy w tej sprawie. Jak przekazał nam w imieniu MZUiM Wojciech Grabarczyk z Katowickiej Agencji Wydawniczej, ekspertyza techniczna dotycząca nieczynnego wiaduktu nad ul. Markiefki została już wykonana i przekazana przez wykonawcę 4 maja.
- Dokumentacja wskazuje, że z technicznego punktu widzenia możliwe jest zachowanie istniejącego obiektu. Jednocześnie należy podkreślić, że opracowanie ma charakter wyłącznie techniczny i nie przesądza o docelowym sposobie zagospodarowania wiaduktu - informuje.
To jeszcze nie oznacza, że obiekt zostanie zachowany. Miasto na razie nie podjęło ostatecznej decyzji o jego przyszłości. Dowiedzieliśmy się, że „rozpatrywane są różne warianty dalszego postępowania”.
Wiadukt nad ul. Markiefki z napisem „KWK Katowice” to jedna z pokopalnianych pamiątek w dzielnicy. Przez kilkadziesiąt lat przejeżdżały po nim pociągi z i do kopalni. Obiekt był elementem bocznicy, która powstała w okresie od 1958 do 1962 roku. Wiadukt wzniesiono jeszcze w latach 50.
Linią kolejową przebiegającą wzdłuż Al. Roździeńskiego jeździły z kopalni pełne węglarki, a w przeciwnym kierunku wożono piasek do podsadzki. Tory łączące kopalnię z linią kolejową nr 161 zostały zlikwidowane po zamknięciu kopalni w 2000 roku, ale wiadukt pozostał. Dziś jest jedną z najbardziej charakterystycznych pamiątek po KWK Katowice i dawnej przemysłowej historii Bogucic.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze