Korzystna decyzja dla dewelopera, który buduje 200 mieszkań na niewielkiej działce w Koszutce. Wojewoda nie dopatrzył się nieprawidłowości. Mieszkańcy i spółdzielnia mają coraz mniejsze możliwości zablokowania inwestycji.
Po długim, trwającym rok sporze w sprawie inwestycji przy ul. Katowickiej 61 w Koszutce, deweloper może powoli cieszyć się z korzystnych rozstrzygnięć. Budowa około 200 mieszkań pomiędzy targowiskiem a blokiem Katowickiej Spółdzielni Mieszkaniowej przez ostatnie miesiące stała pod dużym znakiem zapytania. Powodem był sprzeciw społeczny, z którym spotkała się spółka Recap SPV18 sp. z o.o. (powiązana z Resi Capital, która należy do dużego dewelopera - Cavatiny).
Mieszkańcy, członkowie sąsiadujących z działką dewelopera wspólnot mieszkaniowych, nie mieli możliwości działania, ale sprawą zajęła się spółdzielnia mieszkaniowa. Najpierw zaskarżyła pozwolenie na budowę z 28 grudnia 2023 roku, które wydał prezydent Katowic. Gdy wojewoda nie dopatrzył się nieprawidłowości i podtrzymał decyzję urzędu miasta, Katowicka Spółdzielnia Mieszkaniowa postanowiła zaskarżyć jego rozstrzygnięcie.
Wyrok w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Gliwicach zapadł 25 października 2024 roku. Jednak nie rozstrzygał najważniejszych dla KSM kwestii, dotyczących zgodności inwestycji z prawem budowlanym. Sąd wziął pod uwagę jedynie sprawy formalne. Jednak taka decyzja sądu miała konsekwencje dla dewelopera. Pozwolenie na budowę stało się tym samym nieostateczne. Dlatego interweniował PINB, który nakazał wstrzymanie budowy. Konkretnie doprowadzenie prac do poziomu zero. Tak, żeby plac budowy nie stanowił zagrożenia dla otoczenia. Na podstawie wyroku WSA sprawa wróciła do wojewody.
Kilka miesięcy analizy
Przez ostatnie miesiące Śląski Urząd Wojewódzki analizował sprawę. W międzyczasie deweloper próbował przekonać mieszkańców KSM do swoich pomysłów. Oferował im pomalowanie bloku i posadzenie zieleni w ramach „porozumienia dobrosąsiedzkiego” w zamian za zaakceptowanie zaplanowanej zabudowy. Ostatecznie jednak do porozumienia nie doszło i obie strony czekały, co zrobi wojewoda.
- W pierwszej kolejności dokonał szczegółowej analizy w zakresie posiadania przez odwołującą Spółdzielnię przymiotu strony w przedmiotowym postępowaniu w sprawie pozwolenia na budowę - informuje Maciej Szostak z biura wojewody.
Gdy już ustalono, że KSM jest stroną w postępowaniu, wojewoda zajął się pozwoleniem wydanym na podstawie decyzji o warunkach zabudowy.
- Stwierdził, że projekt zagospodarowania terenu oraz projekt architektoniczno-budowlany przedmiotowej inwestycji są zgodnie z wymogami zawartymi w ww. decyzji o warunkach zabudowy - informuje Szostak.
Jednak to nadal nie rozstrzygało wielu zastrzeżeń spółdzielni. W jej opinii doszło do wielu nieprawidłowości przy projektowaniu budynku. KSM zwracała uwagę na rozwiązania komunikacyjne, bo dojazd ma się odbywać wąską drogą wewnętrzną obok targowiska, ul. Ordona. Poza tym chodziło o kwestię przesłaniania, czyli braku dostępu do światła słonecznego, ponieważ tuż za oknem sąsiadującego z inwestycją bloku przy ul. Katowickiej 65 (tzw. Górnik ma 18 kondygnacji) w odległości niespełna 20 metrów, ma stanąć wysoki na 16 kondygnacji budynek (będzie się obniżał w kierunku ul. Ordona do odpowiednio 12., 10. i 7. kondygnacji).
Ponadto, zdaniem KSM, nie zaplanowano odpowiednio drogi pożarowej, która powinna być zakończona placem manewrowym o wymiarach 20 x 20 metrów, żeby umożliwić zawracanie wozów bojowych. Zdaniem spółdzielni, pomiędzy garażami a parkingiem nie ma wystarczająco miejsca.
Wojewoda nie zgadza się z zarzutami
Te wszystkie zarzuty zostały przeanalizowane przez służby wojewody. Sprawdzano zgodność projektu zagospodarowania terenu z przepisami techniczno-budowlanymi i przepisami rozporządzenia w sprawie warunków technicznych. Ponownie nie dopatrzono się nieprawidłowości. Zarówno w kwestii położenia budynku od granicy działki, jak i wspomnianego przesłaniania, które miałoby ograniczać dostęp do światła słonecznego mieszkańcom Górnika.
Wojewoda uznał, zgodnie ze stanowiskiem miasta, że teren inwestycyjny znajduje się w tzw. zabudowie śródmiejskiej. Skoro dla tego terenu nie ma uchwalonego miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, to zastosowanie mają zapisy aktualnego „Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego miasta Katowice”. Dlatego wojewoda uznał, że standardy odległości pomiędzy budynkami mogą być zmniejszone o połowę niż w sytuacji, gdyby ten teren nie był zabudową śródmiejską.
Ponadto, jak stwierdził Śląski Urząd Wojewódzki, „minimalny czas nasłonecznienia pokoi mieszkalnych może być ograniczony do 1,5 godziny”. Nie potwierdzono też zastrzeżeń spółdzielni dotyczących dostępu do drogi publicznej, zapewnienia minimalnych odległości miejsc postojowych od okien pomieszczeń, usytuowania miejsca gromadzenia odpadów czy bezpieczeństwa pożarowego. Nie dopatrzono się też braków w dokumentacji projektowej.
Ostatecznie 8 maja wojewoda utrzymał w mocy zaskarżoną decyzję prezydenta Katowic zatwierdzającą projekt zagospodarowania terenu oraz projekt architektoniczno-budowlany i udzielającą inwestorowi - Recap SPV 18 Sp. z o.o. pozwolenia na budowę.
To oznacza, że deweloper ponownie dysponuje ważnym i ostatecznym pozwoleniem na budowę i teraz już powoli kończą się możliwości oprotestowania tej inwestycji. O ile KSM nie złoży skargi na decyzję wojewody, to ponad 200 mieszkań i ponad 200 miejsc parkingowych powstanie na działce po banku przy ul. Katowickiej 61.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nic dziwnego, przecież aktualnie mamy wojewodę z partii sponsorowanej przez deweloperów
Przypominam, to pis uchwalił Lex deweloper.
Już teraz zapada się chodnik na katowickiej.Strach pomyśleć co będzie dalej
dobrze wam jak na PIS głosujecie jeszcze polecieliście na wybory Nawrockiego wybrać to dobrze wam się stało za dwa lata powrócą do władzy i rozwalą Polskę
Miejsce do zawracania pojazdów na drodze pożarowej (plac miedzy działką po banku i Górnikiem), albo spełnia wymagania przepisów co do wymiarów (20×20m?) albo nie spełnia - to zero-jedynkowy fragment zarzutów. I czy to miejsce między działką po banku, a "Górnikiem" faktycznie spełnia?!?! Hmm. Chyba z wrażenia pojadę i sam przemierzę. Druga sprawa, gdzie była KSM na etapie WZTki? Teraz praktycznie bada się już tylko zgodność PNB z WZT, przy WZT możliwości wpływu na wydarzenia były dużo większe.
Oby tylko przy blokadzie placu do zawracania dla straży nie zamkli górnika bo to chyba jego plac też
W Katowicach od dłuższego czasu zawsze wygrywają pieniądze dewelopera. Sprawy w sądzie i protesty są chwilowe. Wygrany póki co jest zawsze jeden - DEWELOPER. Na Nikiszowcu kolejny deweloper wycina las... buduje apartamentowce, które już mi bokiem wychodzą!
To jest straszne! Ludzie w więzieniach mają więcej dostępu do światła niż ci biedni mieszkańcy Górnika :( bardzo Wam współczuję, walczcie o swoje, tak się nie da żyć! A Wojewodzie i wszystkim, którzy do tego dopuścili, niech parchy na dupie wyskoczą do końca ich nędznego życia.
Przepis o 1,5h światła słonecznego jest tak żenujący, że wstyd się jakkolwiek na niego powoływać. Bardzo współczuję mieszkańca okolicznych bloków w tym Górnika, że będą coś takiego mieli w sąsiedztwie. Nie jest to miejsce na nowy blok... Bardzo blisko, bardzo ruchliwej ulicy, zaraz obok jest przecież przystanek autobusowy... Ta budowa to jakaś abstrakcja. Jeszcze więcej ludzi, jeszcze większy tłok na tej już i tak zniszczonej ledwo się trzymającej zakorkowanej drodze...
Żałosne, ciekawe, czy ktoś dostał w łapę.
W decyzji wojewoda sam stwierdził że w studium nie ma jednoznacznego zapisu określającego strefę zabudowy śródmiejskiej w tym miejscu. A więc mamy problem z literą prawa. Zobaczymy co sąd na to powie
Sprawa śmierdzi na odległość. Za dwa lata będą wybory do parlamentu i nie trzeba być jasnowidzem kto wygra. A wtedy pan wojewoda zostanie prześwietlony pod kątem tej sprawy i prawdopodobnie sam będzie miał ograniczony dostęp do słońca.
Świetnie że ta budowa powstaje.Ci co najwięcej buczą to pewnie jej końca nie doczekają bo są to osoby po prostu stare. Nie myślą o swoich wnukach,patrzą tylko i wyłącznie na siebie,bo to cień,bo słońca mało a faktycznie chcą postanowić tak bo po prostu tak ma być i koniec. Żal mi takich ale cóż,życie. Ja tą budowę mam dosłownie pod nosem ale jakoś mi to nie przeszkadza.
Fajnie, że nie każdy tylko jęczy i dopatruje się przekrętów. Miasto to nie wieś i dom pod lasem.
zamiast prac to duzo jazgotu i reklamy zas budynku od ziemi nie widac.... skwerki dokola zamiast inwestycji i tyle !
Nic dziwnego, przecież aktualnie mamy wojewodę z partii sponsorowanej przez deweloperów
Przypominam, to pis uchwalił Lex deweloper.
Już teraz zapada się chodnik na katowickiej.Strach pomyśleć co będzie dalej