Szymon Hołownia prowadził dziś kampanię prezydencką na Górnym Śląsku. W Katowicach spotkał się z dziennikarzami. Najwięcej miejsca poświęcił tzw. higienie cyfrowej i projektowi ustawy, która zakazywałaby używania przez dzieci i młodzież telefonów komórkowych w szkołach podstawowych.
Kandydat na prezydenta RP mówił o bezpieczeństwie. Jak zaznaczył, to nie tylko bezpieczeństwo militarne, ale szeroko rozumiane bezpieczeństwo każdego człowieka w sytuacjach codziennych. Stąd, zdaniem Szymona Hołowni, konieczność szkoleń z udzielania pierwszej pomocy. Ale to też bezpieczeństwo dzieci, do czego ma się przyczynić wprowadzenie zakazu używania telefonów komórkowych w szkołach podstawowych. - To jest coś, o czym twardo mówię od kilkunastu tygodni. Uważam, że to jest bardzo potrzebne. Ten ban na smartfony musi być oczywiście wprowadzany razem z narzędziami edukacyjnymi. A więc szkolenia z higieny cyfrowej dla osób spodziewających się dziecka połączone z dniem urlopu. Żebyśmy wiedzieli, kiedy naszym dzieciom można dać bajkę na Netflixie, kiedy dać YouTube, kiedy dziecko może mieć media społecznościowe. Bo my to wszystko robimy na intuicję, trochę na ślinę i sznurek, trochę na nasze własne przekonania, a nie mamy zielonego pojęcia o tym, co to robi dzisiaj naszym dzieciom. Musimy powołać Narodowy Instytut Higieny Cyfrowej i to będzie postulat zawarty w ustawie, którą zamierzam zaprezentować, żeby uczył nas wszystkich tego, że smartfon to nie jest powietrze. Że media społecznościowe to nie jest tlen i woda. To nie są rzeczy, których niezbędnie potrzebujemy do życia, bo jakoś pokolenia sobie bez tego poradziły, ale które mogą nam pomóc, jeżeli będziemy mądrze ich używać - tłumaczył Hołownia. Dodał, że zdaje sobie sprawę, że w sprawie zakazu używania smartfonów w szkołach podstawowych jest opór ministra edukacji Barbary Nowackiej. - Uważam, że nie ma racji i uważam, że będziemy toczyli z panią minister Nowacką spór. Nie rozumiem tej postawy ministerstwa i pani minister osobiście, bo skoro 15 krajów Unii Europejskiej wprowadziło już takie zakazy, to dlaczego my mamy nagle twierdzić, że niech się tym zajmą rady pedagogiczne i samorządy uczniowskie - argumentował Hołownia.
Zapewnił, że jeśli zostanie prezydentem, to z przyjemnością podpisze projekt ustawy zakazujący używania w podstawówkach smartfonów. Natomiast jeśli pozostanie posłem, to po prostu za nim zagłosuje.
W Katowicach Szymon Hołownia odniósł się też do afery z mieszkaniem Karola Nawrockiego w Gdańsku, które kandydat PiS kupił od starszego mężczyzny. Potem miał się nim opiekować, ale jak ustaliły media, tego nie robił. Ostatecznie, mężczyzna trafił do domu pomocy społecznej.
- Karol Nawrocki najprawdopodobniej potraktował schorowanego, niepełnosprawnego człowieka jako słupa, na którego można sobie przejąć mieszkanie i w sposób bezwzględny, brutalny miał go w nosie. Jego i jego potrzeby, podczas kiedy zrealizował swoją chęć posiadania tego mieszkania. Trzeba powiedzieć panu Karolowi Nawrockiemu jasno i otwarcie: panie Nawrocki, albo pan się wytłumaczy z tego, co się stało, albo pan powie rzeczywiście prawdę o tym, jaka była pana relacja z panem Jerzym Ż., albo powinien pan wycofać się z wyborów - mówił Hołownia.
Kandydat Polski 2050 został też zapytany o innego z kontrkandydatów, Grzegorz Brauna, który niemal w tym samym czasie, kiedy Hołownia rozmawiał z dziennikarzami, wszedł do Ministerstwa Przemysłu i podeptał flagę Unii Europejskiej, a potem ją zabrał. - Pan Grzegorz Braun jest patologią polskiej demokracji. Jest kimś, kto żywi się, kto rośnie, w momencie, kiedy przedstawia treści, które są obrzydliwe, odstręczające, złe, niedobre. Ten człowiek zieje nienawiścią do innych ludzi. W mojej ocenie zapakowuje to w bluźnierczy sposób w wątki religijne - oceniał Hołownia.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pana Marszałka witały tłumy, tylko zdjęcia są nie w tę stronę co trzeba
Pana marszałka nie witały tłumy, bo to była konferencja dla mediów, a nie spotkanie z mieszkańcami.
Pan Grzegorz Braun skradł cały show...
Pana Marszałka witały tłumy, tylko zdjęcia są nie w tę stronę co trzeba
Pana marszałka nie witały tłumy, bo to była konferencja dla mediów, a nie spotkanie z mieszkańcami.
Pan Grzegorz Braun skradł cały show...