Patryk Białas to chyba jedyny katowicki radny, który głośno mówi o konieczności wprowadzenia w Katowicach Strefy Czystego Transportu. W wywiadzie z portalem Katowice24.info przekonuje, że występuje w imieniu mieszkańców, którzy codziennie narażeni są na wdychanie trujących spalin. - Możemy badać w kółko i zbierać dane, a równocześnie ludzie umierają, bo mamy smog ze spalin rur wydechowych - mówi Białas.
Grzegorz Żądło: Rozumiem, że ma pan samochód, którym można wjechać do Stref Czystego Transportu?
Patryk Białas, katowicki radny: Tak, mam taki samochód, co wynika z mojego oświadczenia majątkowego (Skoda Octavia z 2019 roku - przyp. red.).
To dlaczego chce pan utrudnić życie ludziom, których być może nie stać na nowszy samochód i wykluczyć ich z możliwości poruszania się po pewnej części miasta?
Nie jestem przeciwko kierowcom. Chcę mówić w imieniu osób, którzy mieszkają i poruszają się po śródmieściu miasta aspirującego do europejskiej metropolii. Miasto to nie tylko kierowcy, ale również osoby starsze, rodzice odprowadzający dzieci do przedszkola czy szkoły, uczniowie, a także pasażerowie komunikacji zbiorowej. To są osoby, które w wyniku korków w śródmieściu, cierpią. Bo to jest emisja spalin, to jest zanieczyszczone powietrze, to jest hałas i wypadki drogowe.
Tyle że spaliny samochodowe, akurat w Katowicach, to nie jest najważniejsze źródło zanieczyszczenia powietrza. Tym wciąż jest niska emisja, czyli palenie węglem lub odpadami w starych piecach. W internetowych dyskusjach ludzie piszą więc tak: najpierw zróbmy porządek z niską emisją, a potem bierzmy się za samochody
Nie podzielam tej opinii. Spaliny to jest drugie najważniejsze źródło zanieczyszczeń powietrza w miastach. Z badań Głównego Inspektora Ochrony Środowiska w latach ubiegłych, ale również dodatkowych badań, które GIOŚ wykonał mierząc jakość powietrza również w Katowicach, wynika, że mamy duże przekroczenia norm jakości powietrza.
To jak się to ma do tego, co mówi prezydent Katowic, który argumentuje, że owszem, kiedy stacja badawcza była przy autostradzie, to normy zawartości tlenku azotu w powietrzu były przekroczone, ale kiedy czujnik został przeniesiony na ul. Dudy-Gracza, to wszystko jest w porządku?
Może to być chwilowe, bo stacja została przeniesiona stosunkowo niedawno. Ale w latach ubiegłych przekroczenia były.

No były, bo stacja znajdowała się przy autostradzie, którą codziennie przejeżdżają dziesiątki tysięcy samochodów
Mamy do dyspozycji dwa rodzaje badań. Jedno oparte na stacji należącej do Państwowego Monitoringu Jakości Powietrza, a drugie zostało przeprowadzone przez Polski Alarm Smogowy na zlecenie Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Z tego ostatniego badania wynika, że przekroczenia norm wystąpiły na ponad 40 czujnikach zlokalizowanych w Katowicach (o tych badaniach pisaliśmy TUTAJ.
Może powinniśmy zrobić tak jak w Krakowie. Tam przeprowadzono kompleksowe badania spalin w 2019 i 2021 roku. Wyszło z nich m.in., że samochody niespełniające normy Euro 5 – a więc wyprodukowane przed 2011 rokiem, które stanowiły zaledwie 17 proc. pojazdów poruszających się po mieście, odpowiadały za aż 40 proc. emisji tlenków azotu. Jeszcze większy udział w emisji miały pojazdy niespełniające normy Euro 6 (czyli starsze niż z 2014 roku). 26 proc. floty generowało 59 proc. całkowitej emisji. Mając takie takie precyzyjne dane łatwiej byłoby ludziom wytłumaczyć wprowadzenie SCT
Możemy dyskutować co do metody badania, ale badania i wyniki są jasne. Kiedyś badania prowadzone były na ul. Plebiscytowej, dzisiaj na ul. Dudy-Gracza. To jest stacja, która mierzy spaliny i wchodzi w skład Państwowego Monitoringu Jakości Powietrza. Nikt nie dyskutuje w Polsce z wynikami tych pomiarów.
Akurat władze Katowic z wynikami dyskutują, stąd skuteczne dążenie do przeniesienia stacji w inne miejsce
To jest termometr. On jest skalibrowany, certyfikowany, dobrze ustawiony i mierzy to, co ma mierzyć. My teraz dyskutujemy czy mierzymy temperaturę pod pachą, czy w innej części ciała. Ale badamy spaliny. Jest też drugie badanie, które też zostało przeprowadzone przy wykorzystaniu akredytowanego sprzętu, ocenione przez akredytowaną i certyfikowaną instytucję, a to że robił to Polski Alarm Smogowy, to tylko kwestia operacyjna, bo PAS ustawiał czujniki. Natomiast analizę składu powietrza wykonała profesjonalna instytucja (laboratorium Passam AG ze Szwajcarii - przyp. red.). Możemy badać w kółko i zbierać dane, ale równocześnie ludzie umierają, bo mamy smog ze spalin rur wydechowych. W pewnym momencie trzeba powiedzieć dość, w związku z tym, że mamy złą jakość powietrza. Skoro już to wiemy, to teraz trzeba te zanieczyszczenia ograniczyć.
Jak duża powinna być SCT w Katowicach? W Krakowie to około 60% miasta
Ja tego nie wiem. Musimy usiąść i o tym porozmawiać. Dzisiaj jest jeszcze za wcześnie, żeby mówić o kształcie, obszarze, czy etapach i zwolnieniach.
Ale my już nie mamy czasu. Teoretycznie SCT w Katowicach powinna zostać wprowadzona od 1 stycznia 2026 roku, co jak wiemy, się nie stało
Mam pewien pomysł jak to powinno wyglądać, ale to tylko mój pomysł. Jeszcze na ten temat nie rozmawiałem z urzędem miasta. Kształt strefy, jej obszar i zasady działania, z tego co wiem, nie zostały jeszcze określone.
Wracając do pana zdania na ten temat. Robimy jak w Warszawie, czy Krakowie, gdzie zasady są bardziej restrykcyjne, ale za to jest okres przejściowy?
Możemy zrobić coś, co będzie pośrodku. Możemy wykorzystać część rozwiązań warszawskich, część krakowskich. Przede wszystkim, strefę musimy wprowadzić jak najszybciej, czyli postawić znaki, po to, żeby mieszkańcy i osoby, które odwiedzają Katowice przyzwyczaili się do tego, że jest coś takiego jak SCT. Natomiast od kiedy, jakie auta nie będą mogły wjeżdżać, a jakie będą mogły wjeżdżać po uiszczeniu opłaty i jakiej opłaty, o tym należy porozmawiać. Wcale nie jestem zwolennikiem, żeby to weszło od razu w najbardziej restrykcyjnej formie.
Wiele osób komentujących rozwiązania krakowskie przekonuje, że pobieranie opłat za wjazd do SCT to hipokryzja. Bo albo blokujemy wjazd najbardziej trujących samochodów, albo nie. A nie, że pozwalamy im na wjazd i na tym zarabiamy
To tak nie działa. Z danych wynika, że spośród wszystkich zarejestrowanych w GZW samochodów, tylko 5% to auta ponad dwudziestoletnie. Tu nie chodzi o pieniądze.
Dopuszcza pan wprowadzenie opłat za wjazd do SCT, czy nie?
Dopuszczam, ale nie to jest najważniejsze, bo szczegóły musimy dopiero ustalić. Trzeba dokładnie zbadać ile i jakich samochodów zarejestrowanych w GZM porusza się po Katowicach.
Ale my za bardzo nie mamy na to czasu
To jest kwestia wtórna, Pośpiech jest dobry przy łapaniu pcheł.
Tyle że Katowice zostały ponaglone przez Ministerstwo Klimatu i Środowiska pod groźbą niewypłacenia Polsce części pieniędzy z KPO
Zgoda, ale z tego co wiem, to wydział transportu urzędu miasta współpracuje z ministerstwem w zakresie kształtu strefy. Więc to nie jest tak, że to będzie rozwiązanie, które powstanie na ul. Młyńskiej (siedziba urzędu miasta - przyp. red.) bez pytania kogokolwiek o zdanie. Zanim rada miasta będzie głosować, to prezydent przedłoży projekt do konsultacji społecznych.
Pytanie w jakiej formie odbędą się te konsultacje. Inna rzecz to w jakim zakresie opinia mieszkańców zostanie wzięta pod uwagę. Przecież gdyby się okazało, że większość mieszkańców biorących udział w konsultacjach jest przeciw wprowadzeniu SCT, to i tak ich głos nie będzie mógł zostać wzięty pod uwagę
Analiza komentarzy pod moim postem na Facebooku, w którym napisałem o SCT w Katowicach, pokazuje, że większość osób negatywnie odnoszących się do strefy, to nie są mieszkańcy Katowic. To naprawdę nie jest tak, że Katowiczanie nie chcą tej strefy. Z badań, o których pisał również portal Katowice24.info, wynika, że większość mieszkańców Katowic jest za wprowadzeniem strefy.
Większość z 303 osób
Zgoda, ale nie znam badania, które obejmowałoby całą populację.
Pytanie na ile miarodajna jest taka próba?
Jeszcze raz, my możemy dyskutować czy termometr wkładamy pod pachę czy w inną część ciała, żeby zmierzyć temperaturę. Możemy dyskutować o tym czy skala na termometrze jest prawidłowa, czy lepszy jest tradycyjny, czy elektroniczny, natomiast badania na dzisiaj są i ich wyniki są jednoznaczne.
Czy osoby, które będą mieszkać wewnątrz SCT, powinny móc jeździć po strefie samochodem niespełniającym przyjętych norm?
Dopuszczam wyjątki od reguły. Mamy doświadczenia z wprowadzeniem Strefy Płatnego Parkowania. Jest regulamin, jest cały szereg wyjątków i najważniejsze jest to, że te zasady nie są wyryte w kamieniu, tylko się je zmienia. Uważam, że tak powinna być wprowadzona SCT. Startujemy z jakiegoś punktu, po 12 czy 18 miesiącach przeprowadzamy ewaluację, sprawdzamy co działa, a co nie działa i ewentualnie zmieniamy. Moje podejście jest takie, że to nie jest działanie przeciwko komuś, tylko działanie za zdrowiem i bezpieczeństwem mieszkańców.
Załóżmy, że wprowadziliśmy już SCT, ale ktoś jeszcze musi egzekwować przestrzeganie zasad. Kto ma to robić? Straż Miejska z kilkunastoma wakatami, która od kilku miesięcy nie ma nawet komendanta? Może się okazać, że znaki staną, ale SCT to będzie fikcja
Nie wiem czy najlepszym rozwiązaniem jest powierzenie przeciążonej, niedoinwestowanej Straży Miejskiej dodatkowych obowiązków.
No to komu?
Nie wiem, może powstanie coś innego na potrzeby SCT. Ze Strefą Płatnego Parkowania dobrze radzi sobie MZUiM. Instytucji jest wiele. Wszystko się da, jeśli tylko tę strefę wprowadzi się z głową. Jako mieszkańcy Katowic aspirujemy do miana europejskiej metropolii i nikt z nas nie burzy się, że do części Londynu, Paryża czy Berlina autem się nie wjedzie. Albo jak chce wjechać, to musi zapłacić.
Bo tam nie jeździmy samochodami, tylko latamy do tych miast
Ale w Katowicach mamy centra przesiadkowe, zacznijmy z nich korzystać. Za chwilę będziemy mieć superkolej, zacznijmy z niej korzystać. Mamy transport publiczny, zacznijmy z niego korzystać. A jeśli w jakiś sposób ten transport nie działa, to trzeba go doinwestować. Tam powinny iść pieniądze.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Panie Redaktorze, trochę Pana broni dziennikarskie wejście w rolę bycia po stronie społecznej wobec władzy (co samo w sobie jest bezcenne), ale pytanie "To dlaczego chce pan utrudnić życie ludziom, których być może nie stać na nowszy samochód i wykluczyć ich z możliwości poruszania się po pewnej części miasta" mimo wszystko jest do Pana niepodobne, bo trochę tendencyjne, zwłaszcza wykorzystanie słowa o "wykluczeniu po poruszaniu się po mieście". Skąd pomysł, że poruszanie się każdym autem (również niespełniającym norm emisji spalin) jest prawem każdego człowieka? Czy ważniejsze jest czyjeś prawo do trucia innych (mówimy o 5% wszystkich aut w całej Metropolii!) czy prawo tych 95% do polepszenia jakości powietrza? I czy ktoś wykluczy kogoś zupełnie z poruszania się autem niespełniającym norm, skoro są inne formy poruszania niż auto? Zwłaszcza, że mowa jest o tylko części miasta w takiej strefie. Mimo wszystko cały wywiad na plus a reszta pytań bardzo sensowna.
Myślę, że odpowiedzią może być pierwsze zdanie z Pana komentarza :) Ja nigdzie nie wyrażam swojej opinii na temat SCT, ale czasami trzeba zadawać rozmówcom prowokacyjne pytania.
Chciałbym zauważyć, że w całym GZM (nie tylko w Katowicach) realizowana jest strategia "ucieczki do przodu". Pomija się główne przyczyny korków, nadmiernej liczby samochodów (słaba komunikacja miejska - głównie niska częstotliwość, nacisk na dojazd do Katowic kosztem lokalnego centrum, zbyt duża liczba autobusów w Katowicach, zbyt mało sieci tramwajowej, której brakuje m.in na os. Paderewskiego czy Witosa). Zamiast budować nowe linie tramwajowe, zbudować normalny dworzec autobusowy, doprowadzić do pełnej integracji z koleją, poprawiać częstotliwość na węzłach przesiadkowych to najpierw zagoniono pasażerów do sztucznie wybudowanych centrów przesiadkowych, a gdy to nie pomogło wprowadzono SPP, gdy to jak się okazuje nie pomaga następnym pomysłem jest jeszcze więcej tego samego czyli Strefa Czystego Transportu. O ile w Warszawie, Krakowie (z wyjątkiem wielkości obszaru), Trójmieście nie ma większych przeszkód do wprowadzenia SCT, to w Katowicach jest to po prostu próbą przeskoczenia problemu. SCT tylko spowoduje, że będzie więcej pojazdów z nowszych roczników, nie rozwiąże jednak głównego problemu. Rosnących zanieczyszczeń z powodu skokowo rosnącej liczby aut, bo ten problem da się rozwiązać wyłącznie stawiając, a nie niszcząc transport szynowy jak to ma miejsce obecnie.
Niech no tylko sięgnę pamięcią ….Patryk Białas: - zasłynął na całą Polskę ze zaskarżył Szczyrk do WSA o pobieranie opłaty klimatycznej ( - w ramach kampanii przedwyborczej zasadził uwaga 3 szt. krzaczka tłumacząc to tym że będzie to "ekran akustyczny i filtr spalin" z pobliskiej ulicy Chorzowskiej. Strefę czystego transportu to Panu Białasowi proponuję ustanowić w Piotrowicach (Jankego/Armii Krajowej) Tam to zimą powietrze aż widać. Może Pan radny by się lepiej zainteresował dlaczego od długiego już czasu nie działa strona UM Katowice z wynikami zanieczyszczenia powietrza? Skoro tak ładnie mówił o termometrze i władaniu go sobie w różne miejsca - to ja tylko podpowiem że miasto w ramach wali ze smogiem stłukło termometr czyli wyłączyło system czujek PM2.5 PM10 :) https://powietrze.katowice.eu/
Jeżeli te same rygory będą dotyczyły mieszkańców tej strefy to rozumiem sens jej wprowadzania. W każdym innym przypadkuchodzi tylko o wyciągnięcie pieniędzy pod płaszczykiem ekologii
dlaczego cześciowa tylko zmiana na lepsze (dla zdrowia) ma być bezsensem, bo nie jest wprowadzona na 100%? Głupie rozumowanie
Streszczając słowa radnego brzmi to mniej więcej tak: nie wiem, nie znam się, nie mam planu, nie przemyślałem, nie zastanawiałem się nad tym ale tak chcę bo taki mam kaprys. Więc zróbmy to byle jak, na siłę, bez zastanowienia i...jakoś to będzie. A jak nie będzie to potem będziemy się martwić.
ale głupi komentarz... tak napisany, zeby sobie ponarzekać tylko. Z badań jakie byly wykonane w Katowicach do ktorych jest link w artykule wynika, że samochody w Katowcicach emitują ponad normę. Można i trzeba tą sytuację naprawić. Jak? Wyjdzie w konsultacjach, obliczeniach i symulacjach. Tego sie nie da zrobić na kolanie drogi Panie.
Miszcz !!!!!- skoro to tylko 5% ,po co to w ogole wprowadzac ......
dla zdrowia 5% mieszkańcow lub dla poprawy 5% zdrowia wszystkich mieszkańców drogi Panie
Nadal będzie można wjechać starszym autem ale za opłatą. Czyli żadna to ekologia, a jedynie dołożenie tym biedniejszym jeszcze mocniej, w oparciu o wymyślone wytyczne.
a zastanowił/a się Pan/i może na co ta opłata idzie? XDD Opłaty takie idą na inicjatywy wspierające działania ograniczające emisję i poprawiające jakość powietrza. Trzeba czasem pomyśleć trochę zanim się napisze bzdurny komentarz drogi Panie / droga Pani
Chodzi tylko po to żeby okraść nas z pieniedzy i uzasadnić wydanie milionów na niespełniające oczekiwań źle zaprojektowane centra przesiadkowe. Oni przytulą od firm łapówki za wprowadzenie SCT a samochody i tak z czasem sie same wymienią co sobie przypiszą a i korki mniejsze gdy rano będą limuzynami za nasze do pracy jechać. 2029 zmienmy Katowice na lepsze. Każdy ma konstytucyje prawo samochodem który przeszedł badania techniczne wjechać w miejsca publicznego ruchu samochodowego. Można też zrobić to przemocą, np wynając kilku kiziorów i zakazać panu Białasowi poruszania sie po centrum i będę go wyrzucać gdy sie tam pojawi, czy to będzie przestępsto? Tak, tak samo jak SCT.
"Oni przytulą od firm łapówki za wprowadzenie SCT" - jakies dowody? Widać, że zyje Pan w wymyślonym przez siebie magicznym świecie gdzie wszscy są przeciwko Panu, mają układy i chodzi im tylko o to, żeby wywyższyć się wjazdem drogim autem tam gdzie Pan nie będzie mógl dostać się samochodem. Tymczasem chodzi o to, żeby każdy mieszkaniec jakiego Pan podtruwa związkami wychodzącymi z Pana rury wydechowej mógł pozyć trochę dłużej bo wybierze Pan przesiadkę do autobusu, pociągu albo tramwaju. Podróże tymi środkami transportu to nic uciemiężającego. Są tanie, szybkie, komfortowe. Pytanie co wygra - lenistwo ludzi przespawanych do foteli w swoich autkach czy ZDROWY rozsądek i troska o mieszkańców.
Nie drogi Dawidku wierzacy w swiętego Mikołaja i moc przyjaźni, jesteś po prostu głupi ( to stwierdzenie faktu nie inwektywa ) albo Ci ktoś po prostu płaci za szerzenie kłamstw bo aż tak głupim nie można być, piękne wielkie suvy mercedesa, BMW czy Land rovery których pełno palącę od 15 litrów w mieście wzwyż będą mogły wjechać, ale już o rok za stary palący 5 litrów samochód nie choć będzie emitował częśc ich zanieczyszczeń, więc bajki o ekologii możesz sobie wsadzić tam gdzie masz zdrowy rozsądek, kiedyś też mówiono nie zapłacisz pójdziesz do piekła, dzisiaj wierzycie w ekologie, zapłacisz ciemny ludzie to wjedziesz, bogatych nie ruszamy bo mogli by sie wkurzyc i nam coś zrobić, ale zamiast do ekologii dążyć zastanawiacie sie jak na tym zarobić mówić o tym...a że to nic nie zmieni, a to co zmienia sie na lepsze i tak zajdzie samoczynnie.
Ale jakże to , w mieście spaliny źle , idą na wieś , kupują ziemię od rolnika i potem protesty , narzekania , bo gnojówką śmierdzi (najbardziej ekologiczny nawoz naturalny). Coś się chyba wszystkim EKO szaleńcom w Europie pomieszało , gdzie ocieplenie klimatu , gdzie ostatnie pokolenie ? Za zimno żeby się przyklejać do śniegu ? Ha ha hahahaha
Pytanie za 100 punktów. W razie (nie daj Boże) konfliktu zbrojnego z niżej nie znanym krajem , czołgi i wozy pancerne jak również drony czy rakiety , również będzie obowiązywała wolna strefa EKO ?
Jak zawsze najwięcej do powiedzenia o parkowaniu w Katowicach czy o SCT mają mieszkańcy wszystkich innych miejscowości. Przeprowadźcie się do Katowic, płaćcie podatki i głosując pokażcie politykom swoje potrzeby. A jak nie, to wara od Katowic.
Ciekawe kurka dlaczego? Może dlatego, że siła miast bierze się z pracy ludzi - w tym też przyjezdnych. No, ale to wasza katowicka sprawa. Mi to zwisa. Nawet się ucieszę jak firmy zaczną się przemieszczać na obrzeża, albo do innych miast.
Będę za strefa SCT pod warunkiem że nie będzie wyjątków i możliwości wjazdu za opłatą lub tytułem tęgi,że ktoś w tej strefie mieszka. Wtedy zróbcie referendum i zobaczymy jaka zapadnie decyzja. Ja poruszam się autem,którym wjadę do strefy. Ciekawe czy wszyscy mieszkańcy również tak będą dbać o swoje zdrowie i środowisko. W końcu mogą do sklepów, pracy i szkół jeździć komunikacją publiczną. Niech nawet z tytułu mieszkania w obrębie SCT mają darmową komunikację na terenie Katowic.
może i zapłacimy więcej jako mieszkańcy, ale planeta nie spłonie. Jakbyście pytali, radny jest z KO (tego samego co Trzaskowski ) Chociaż wątpię by katowiczanie pamiętali przy wyborach
Wywiad z tym radnym pokazał, że nic nie wie, ale chce wprowadzenia strefy, bo jest to modne. Powinien się zachować jak pozostali radni, którzy nie chcą się kompromitować jak on. NIE dla strefy wykluczenia komunikacyjnego!!
Strefy czyste ale za pieniążki można wjechać? Gdzie sens. Szanowni Państwo włączcie myślenie
Ela- nie ma sensu bo to zwykła ściema. W tym przypadku ekościema i tyle. Sytuacja: samochód wjeżdża do STC bez opłat - kopci więc jest źle. Czyli zakazać mu wjazdu! ten sam samochód wjeżdża do STC ale kierowca wnosi opłatę - jest cacy. Ale jak to? Czyżby opłata magicznym sposobem sprawiła, że samochód staje się jakimś cudem zeroemisyjny? Nie bo to tak nie działa. Dlatego właśnie ja jestem przeciwnikiem STC ponieważ ja jestem ZA EKOLOGIĄ a nie ZA EKOŚCIEMĄ. Bo to nie jest to samo. Ekologia bez zdrowego rozsądku i logiki jest tylko ekościemą i niczym więcej. I żeby nie było ja sam do centrum miasta samochodem nie wjeżdżam od ponad 20 lat. Jeżdżę tam rowerem lub komunikacją miejską. Samochód też mam ale jeżdżę nim na dłuższych pozamiejskich trasach. Po zakorkowanym centrum nawet by mi się nie chciało jeździć autem.
To jest po to aby wjeżdzali tylko ci co ich stać na nowe auta lub na dodatkową opłate czyli bogaci.Ludzie mniejszej zasobności portfela bedą chodzić pieszo. Czyli strefa dla bogatych.Tylko patrzeć jak w takich strefach pójdą w góre ceny mieszkań i czynsze.Dla biedoty bedą getta.
Jeżeli szaleć to na całego! SCT w całej metropolii, bo czemuż poza Katowicami ma być luzik od eko-religii? Planeta płonie, ludzie padają jak muchy od spalin a przejazd przez miasto odbywa się w żółwim tempie bo władze cierpią na inwestycyjną impotencję.
Ja mieszkam w centrum i jak przechodzę ulicami, szczególnie teraz zatkanymi, gdzie stoją samochody (Kościuszki w górę od wiaduktu św.Jana, Kopernika, Wita Stwosza) to naprawdę śmierdzi tymi spalinami. Myślę, że taka strefa wyjdzie nam na zdrowie.
wprowadźmy ją w całych Katowicach, a co! Nowe podatki klasa próżniacza lubi to. A serio - są smrodliwe auta które nie powinny przejść przeglądu (wycięte filtry na przykład) i obecnie policja ma wszelkie narzędzia by robić kontrole i ściągać wraki. ALE… to nie daje kasy. Już ktoś tutaj fajnie napisał - zapłać na wjeździe i nagle twoje auto jest eko.
Płać, będziesz na pewno zdrowszy, a klimat się ochłodzi.
Dziwne że "spalinami" śmierdzi tylko w zimie i tylko jak są silne mrozy. Bardzo dziwne zjawisko. A te dymiące kominy nie mają nic wspólnego z tym
Ludzie umierają bo urzędnicy do puszczają chemie i ogólny syf do jedzenia!
Pozamykali wiadukty , wszędzie objazdy wszystko w szczycie jak i bez niego stoi i się dziwią, że normy emisji spalin przekroczone w każdym punkcie pomiarowy DROGIE KATOWICE nic w tym dziwnego
u nas nie bada się spalin z aut tak jak np. w Los Angeles gdzie za przekroczenie odbiera się prawko i mandat $3000
u nas nie bada się spalin z aut tak jak np. w Los Angeles gdzie za przekroczenie odbiera się prawko i mandat $3000. Śląsk to tragedia pod względem zabrudzenia powietrza od zawsze. Tu umiera najwięcej ludzi z tego powodu !!
Panie Redaktorze, trochę Pana broni dziennikarskie wejście w rolę bycia po stronie społecznej wobec władzy (co samo w sobie jest bezcenne), ale pytanie "To dlaczego chce pan utrudnić życie ludziom, których być może nie stać na nowszy samochód i wykluczyć ich z możliwości poruszania się po pewnej części miasta" mimo wszystko jest do Pana niepodobne, bo trochę tendencyjne, zwłaszcza wykorzystanie słowa o "wykluczeniu po poruszaniu się po mieście". Skąd pomysł, że poruszanie się każdym autem (również niespełniającym norm emisji spalin) jest prawem każdego człowieka? Czy ważniejsze jest czyjeś prawo do trucia innych (mówimy o 5% wszystkich aut w całej Metropolii!) czy prawo tych 95% do polepszenia jakości powietrza? I czy ktoś wykluczy kogoś zupełnie z poruszania się autem niespełniającym norm, skoro są inne formy poruszania niż auto? Zwłaszcza, że mowa jest o tylko części miasta w takiej strefie. Mimo wszystko cały wywiad na plus a reszta pytań bardzo sensowna.
Myślę, że odpowiedzią może być pierwsze zdanie z Pana komentarza :) Ja nigdzie nie wyrażam swojej opinii na temat SCT, ale czasami trzeba zadawać rozmówcom prowokacyjne pytania.
Chciałbym zauważyć, że w całym GZM (nie tylko w Katowicach) realizowana jest strategia "ucieczki do przodu". Pomija się główne przyczyny korków, nadmiernej liczby samochodów (słaba komunikacja miejska - głównie niska częstotliwość, nacisk na dojazd do Katowic kosztem lokalnego centrum, zbyt duża liczba autobusów w Katowicach, zbyt mało sieci tramwajowej, której brakuje m.in na os. Paderewskiego czy Witosa). Zamiast budować nowe linie tramwajowe, zbudować normalny dworzec autobusowy, doprowadzić do pełnej integracji z koleją, poprawiać częstotliwość na węzłach przesiadkowych to najpierw zagoniono pasażerów do sztucznie wybudowanych centrów przesiadkowych, a gdy to nie pomogło wprowadzono SPP, gdy to jak się okazuje nie pomaga następnym pomysłem jest jeszcze więcej tego samego czyli Strefa Czystego Transportu. O ile w Warszawie, Krakowie (z wyjątkiem wielkości obszaru), Trójmieście nie ma większych przeszkód do wprowadzenia SCT, to w Katowicach jest to po prostu próbą przeskoczenia problemu. SCT tylko spowoduje, że będzie więcej pojazdów z nowszych roczników, nie rozwiąże jednak głównego problemu. Rosnących zanieczyszczeń z powodu skokowo rosnącej liczby aut, bo ten problem da się rozwiązać wyłącznie stawiając, a nie niszcząc transport szynowy jak to ma miejsce obecnie.