Przy ul. Klakusa w Kostuchnie z jednym z domów używany jest piec, który zgodnie z uchwałą Sejmiku Województwa Śląskiego, od 1 stycznia 2026 roku jest już nielegalny. Mimo że sąsiedzi od co najmniej dwóch lat zgłaszają problem Straży Miejskiej w Katowicach, ta jedynie pouczyła właścicieli domu.
Pani Danuta mieszka w domu jednorodzinnym w Kostuchnie. Kiedy tylko przychodzi zima, musi wdychać gęsty i śmierdzący dym, który wydobywa się z komina sąsiedniego budynku. Jak wynika z udostępnionych nam pism, już 10 września 2024 roku pan Grzegorz, zięć pani Danuty, pisał do SM w Katowicach z prośbą o interwencję. Chodziło o podejrzenie spalania odpadów i/lub złej jakości węgla. Strażnicy pojechali na miejsce, ale niczego takiego nie stwierdzili. Właściciel domu nie spalał śmieci, pokazał też fakturę na zakup węgla z KWK Wesoła w Mysłowicach. W odpowiedzi na pismo pana Grzegorza, strażnicy napisali, że "właściciela nieruchomości poinformowano o obowiązku dotyczącym ograniczenia tzw. niskiej emisji poprzez wymianę systemu ogrzewania i dodatkowo rozważenie zainstalowania odnawialnych źródeł energii, a przede wszystkim wymiany aktualnie eksploatowanego urządzenia grzewczego na nowy kocioł klasy piątej lub klasy "ecodesign" w przypadku pozostania przy ogrzewaniu paliwem stałym."
W kontrolowanym budynku używany był i jest do tej pory kocioł stalowy wodny, jak określili go strażnicy. Czas na wymianę takiego pieca minął z końcem 2025 roku. Mimo to, właściciel budynku przy ul. Klakusa tego nie zrobił. Przyszła kolejna zima, która wyjątkowo jest bardzo mroźna i problem wrócił z jeszcze większą siłą.
- Czujemy się jak by przed oknami naszego domu regularnie przejeżdżała spalinowa lokomotywa. Dym z komina sąsiadów leci prosto w nasze okna. Tak nie da się żyć. Przecież na wymianę pieców było kilka lat. Każdy o tym wiedział, zwłaszcza nasza sąsiadka, którą osobiście poinformowali o tym obowiązku półtora roku temu strażnicy miejscy. Nic to nie dało. Okazuje się, że można w Katowicach bezkarnie truć innych - żali się pan Grzegorz.
16 grudnia 2025 roku i 2 stycznia 2026 roku, kiedy dym z komina sąsiadów ponownie był gęsty i czarny, pan Grzegorz po raz kolejny poprosił straż miejską o interwencję.
Po raz kolejny kontrole nie potwierdziły spalania odpadów. W starym piecu spalany był węgiel. Tyle że o ile 16 grudnia 2025 roku użytkowanie tego konkretnego pieca było jeszcze legalne, o tyle 2 stycznia 2026 roku już nie. "Z uwagi na fakt okazania do wglądu stosownej dokumentacji dotyczącej poczynionych starań w kierunku zmiany źródła ogrzewania na terenie kontrolowanej nieruchomości na podstawie artykułu 41 kodeksu wykroczeń zastosowano środek oddziaływania wychowawczego w postaci pouczenia" - napisał w odpowiedzi na zgłoszenia zastępca komendanta SM w Katowicach Dariusz Sierszeń. Dodał, że użytkowników starego pieca za każdym razem informowano o obowiązku dotyczącym ograniczenia tzw. niskiej emisji poprzez zmianę systemu ogrzewania.
"Nadmieniam, że kotły grzewcze opalane paliwem stałym powodują powstawanie spalin, które muszą zostać odprowadzone kominem do atmosfery jako produkty uboczne reakcji egzotermicznej "- dodał jeszcze w piśmie zastępca komendanta.
- Naprawdę? Niemal codziennie cierpimy z powodu tej reakcji egzotermicznej. Ale dlaczego nikt z tym nic nie robi? - irytuje się pan Grzegorz. - Tak zupełnie szczerze, to co mnie obchodzi, że sąsiadka przedstawiła strażnikom plan wymiany starego pieca, skoro truje nas tu i teraz. Przecież uchwała antysmogowa została przyjęta w kwietniu 2017 roku. Na wymianę kopciuchów było ponad osiem lat. Jeśli ktoś przez tak długi czas o tym nie pomyślał, to wyłącznie jego wina. Może tymczasowo ogrzewać dom np. elektrycznymi grzejnikami.
Pan Grzegorz nie daje za wygraną. W środę 21 stycznia zadzwonił na nr 112. Powiedział, że prosi o interwencję, bo jego teściowa jest truta. Operator systemu zapytał, czy potrzebna jest karetka, ale pan Grzegorz wytłumaczył, że chodzi o trujący dym, który wydobywa się z komina sąsiadów, używających nielegalnego już pieca. - Zgłoszenie zostało przekierowane do Policji, ale od funkcjonariusza usłyszałem, że takie sprawy od razu przekazują straży miejskiej. Tej samej, która już od dawna zna sprawę i nie potrafi jej załatwić - załamuje się pan Grzegorz.
W tym samym dniu po raz kolejny napisał (tym razem droga mailową) do zastępcy komendanta SM w Katowicach. W mailu czytamy m.in. (pisownia oryginalna):
"Teraz w czasie styczniowej kontroli ponownie ich poinformowaliście (sąsiadów używających starego pieca - przyp. red.) o obowiązku wymiany „kopciucha”. TO JEST JAKIŚ ŻART !!!!
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, Państwo macie zakazać używania tego typu piecy i ukarać ich mandatem. CZAS NA POUCZANIE SIĘ SKOŃCZYŁ.!!!
Pan w rozmowie podniósł temat okresu zimy ! – że nie można ich pozbawić źródła ciepła … BZDURY..
W dzisiejszym świecie jest mnóstwo alternatywnych mobilnych źródeł ciepła dostępnych od ręki na rynku: elektrycznych, gazowych, olejowych, które mogą ogrzewać ich dom, a nie truć całej okolicy..
Zwracam się z prośbą o stanowcze działania w tej sprawie"
Zapytaliśmy SM w Katowicach o liczbę kontroli od początku 2026 roku, związanych z brakiem przestrzegania ograniczeń, nakazów lub zakazów określonych w uchwale antysmogowej (art. 334 Prawo ochrony środowiska). Jak poinformował nas Jacek Pytel, rzecznik SM w Katowicach, od 1 do 21 stycznia strażnicy miejscy przeprowadzili 35 interwencji/kontroli. 11 z nich zakończyło się ukaraniem użytkowników nielegalnych pieców mandatami karnymi w łącznej wysokości 1050 zł, 5 pouczeniami, a 1 sprawa została skierowana do sądu.
Wśród interwencji zakończonych pouczeniem była m.in. ta z ul. Klakusa w Kostuchnie.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Nie wiem czy się śmiać czy płakać. Mierzę się z podobnym problem na Ligocie i właśnie myślałem, żeby sprawę zgłosić na SM. Po przeczytaniu artykułu wiem, że to nie ma sensu. Masakra!
tak czy siak lepiej zglosic, zeby byli w bazie
Zglaszaj na straz miejska telefonicznie lub mailowo. Znam historie z innej dzielnicy Katowic, gdzie po zgloszeniu mailowo, byla interwencja SM. Przynioslo to skutek, polecialy mandaty, a palenie smieciami sie skonczylo.
Rzuć wszystko i ruszaj w Bieszczady, Kubusiu.
Na Ligocie zgłaszane dwukrotnie miejsca przy Pomorskiej i WIleńskiej - podobno nic nie zostało wykryte, wszystko w normie. A jesienią i zimą śmierdzi niemiłosiernie...
Bo to jest tak. W zimie nikt nic nie zrobi bo zima. W lato nie trzeba bo nikt nie używa więc nikt nie pilnuje sprawy. Aż mi się przypomniał obrazek z psem. Jak pada deszcz to nie naprawia się dziury w dachy bo ślisko i niebezpiecznie, a jak świeci słońce to po co naprawiać jak nic nie pada do środka.
Bidactwa... Pewno to jakiś zadawniony, cebulacki spór o przysłowiową miedzę, teraz jest szansa odegrać się pod pretekstem słabego zdrowia białogłowy. No bo jak dożyła do wieku dojrzałego na Śląsku, pełnym niegdyś hut, kopalń i dymiących kominów przemysłu ciężkiego? Ktoś wyjaśni jakim cudem teraz komin sąsiadów ją morduje? Tym bardziej że palą węglem z legalnego źródła, a nie śmieciami jak sugerował małżonek poszkodowanej? Następnym razem wlepić mandat za bezpodstawne wezwanie służb i zmusić do mediacji z sąsiadami. Jak im dymek nie pasuje, to niech kupią i zamontują filtr na tym nieszczęsnym kominie.
Ja bym im zasugerował okna ośmioszybowe które nie wpuszczą dymu , no chyba że lubią zimą spać przy otwartych oknach , wtedy może być problem ????
Gdzie się chowają takie polglowki jak ty? Chyba w Sosnowcu.
My mieszkamy w Piasku koło Pszczyny i zimą nie da się tam otworzyć okna, czy iść na spacer. A z kominów leci czarny dym. Wszędzie osadza się czarny pyl i nikt z tym nic nie robi chociaż tyle o tym w mediach mówią.
Jak kogoś nie stać na nowy piec to choćby stanął na głowie to pieniędzy nie przybędzie. Może trzeba pomóc w inny sposób a nie wysyłaniem straży i nakładaniem mandatów.....
Pewnie ich stać na wysłanie pieniędzy na Rydzyka i tv republika.
"11 z nich zakończyło się ukaraniem użytkowników nielegalnych pieców mandatami karnymi w łącznej wysokości 1050 zł" Czyli średnio mandat 100 zł. No super. Na pewno to wpłynie na tych debili.
U mnie sytuacja zaczęła się poprawiać w grudniu i pomimo niskiej temperatury ci, którzy kopcili i smrodzili niemal codziennie, ograniczyli swój proceder, i nawet można otworzyć okno, a wcześniej było to niemożliwe
W większości przypadków pomimo nawet braku wymiany oraz starego pieca - można w nim rozsądnie palić i nie zatruwać całej dzielnicy. Pierwsza sprawa: czy wystarczy strażnikowi miejskiemu pokazać fakturę na zakup 100kg węgla i to wystarczy? Przeceiż idę o zakład że oni nawet nie sprawdzili popiołów ani też nie sprawdzono wilgotność węgla. Wystarczy że węgiel leży nieosłonięty na zewnątrz albo w mokrej piwnicy i już mamy syf w powietrzu. Druga sprawa - dosypywanie mokrego węgla do pieca. Trzecie zagadnienie - rozpalanie w piecu od góry.
Mam pytanie kim jest lub był sąsiad od kopciucha? pouczenia to dostają byli funcjonarjusze ,zwykli ludzie mandaty
To samo jest kawałek dalej na rogu Szarych Szeregów i Armii Krajowej: dymi w najlepsze.
Zabetonuj mu ten komin i niech sie sam inchaluje swoim smrodem hahaha
Mysle ze ta pani powinna wynosić sie ze Śląska ze swoją rodziną! Nie chcemy takich ludzi jak wy! To jest Śląsk i my chcemy powrotu paleniem węglem na masowa skalę bo mamy go pod tyłkiem. A przez takich jak ona ktorzy wierzą w ocieplenie klimatu jest źle w tym kraju. Ciemnota!
Jesteś taki głupi po mamusi czy po listonoszu z rejonu?
0/10
Somsiod złodziej truje moje babe! Milicjaaa!!!
No ale przecież wchodzi zakaz instalowania ogrzewania gazowego za dwa lata. Obowiązkowe pompy ciepła. Oczywiście niemieckie choć przez lata wmawiali nam że gaz jest eko. Oczywiście niemiecki.
Ten pan Grzegorz powinien zapłacić za wymiane pieca sąsiada jak tak dobry jest.
Ludzie zapomnieli jak było kiedyś ....nikomu kominy , samochody nie przeszkadzały ...teraz sąsiad kopci i nie może oddychać ....Co niektórzy tutaj " wczoraj " przedszkole skończyli .... i nie wiedzą jakie były czasy . I kapowanie na porządku dziennym teraz jest . Interesują się kimś a nie swoim życiem !!!ehhhh
Nie wiem czy się śmiać czy płakać. Mierzę się z podobnym problem na Ligocie i właśnie myślałem, żeby sprawę zgłosić na SM. Po przeczytaniu artykułu wiem, że to nie ma sensu. Masakra!
tak czy siak lepiej zglosic, zeby byli w bazie
Zglaszaj na straz miejska telefonicznie lub mailowo. Znam historie z innej dzielnicy Katowic, gdzie po zgloszeniu mailowo, byla interwencja SM. Przynioslo to skutek, polecialy mandaty, a palenie smieciami sie skonczylo.