Ulica Mikołowska zostanie częściowo otwarta dla kierowców. Jednak w tym samym czasie na ul. św. Jana pojawią się zwężenia. Trwają przygotowania do bardzo ważnej zmiany w organizacji ruchu w centrum Katowic.
Przebudowa wiaduktu nad ul. Mikołowską ruszyła około 11 miesięcy temu. Początkowo na budowie niewiele się działo. Postępy nie były widoczne, na co narzekało wiele osób. Niektórzy sugerowali, żeby przywrócić przejazd jedną z głównych arterii zapewniających komunikację w osi północ-południe. Jednak mieszkańcy i kierowcy musieli przyzwyczaić się do tego, że ważna droga, którą jeszcze rok temu przejeżdżały tysiące pojazdów, jest zamknięta.
W toku ustaleń pomiędzy miastem a PKP Polskimi Liniami Kolejowymi, które realizują przebudowę węzła kolejowego, pojawiły się zapowiedzi, że kolejny wiadukt miałby zostać zamknięty. Władze Katowic poinformowały media, że miastu grozi paraliż. Powodem był zamiar rozpoczęcia prac na ul. św. Jana jeszcze w trakcie przebudowy obiektu na ul. Mikołowskiej. Choć zanim ruszyła inwestycja za ok. 4 mld złotych strony ustaliły, że w trakcie prac nie będą równocześnie zamknięte sąsiadujące ze sobą wiadukty. Później okazało się, że te obawy nie były uzasadnione, bo kolejarze nie zamierzali całkowicie zamykać ul. św. Jana. Ostatecznie doszło do porozumienia na linii miasto - PKP PLK. Uzgodniono w nim nie tylko założenia organizacji ruchu podczas kolejnych etapów przebudowy linii E65, a także m.in. budowę tunelu dla pieszych, który połączy dworzec z ul. Mikołowską.
Już kilka miesięcy temu zapowiedziano, że faktycznie prace będą prowadzone w jednym czasie na ul. Mikołowskiej i ul. św. Jana. Pozwoli na to postęp na przebudowie wiaduktu nad Mikołowską. Nowy obiekt powstaje w czterech etapach. Pierwszy z nich właśnie się kończy, więc można powiedzieć, że 1/4 wiaduktu jest już gotowa. Na początku odczują to pasażerowie pociągów. Po 10 września zaplanowano odbiory, a po nich pociągi zaczną już kursować w kierunku i z kierunku Załęża po nowo wybudowanej części wiaduktu. Poza tym konstrukcyjnie obiekt jest już gotowy nawet w połowie. Niedawno ukończono betonowanie płyty drugiej z czterech części wiaduktu.

Za kilka miesięcy postęp prac na ul. Mikołowskiej odczują także kierowcy. Jak zapowiadają kolejarze, w styczniu planowane jest udostępnienie przejazdu pod przebudowywanym wiaduktem. - W styczniu chcemy oddać dwa pasy do przejezdności i wtedy zamkniemy ul. św. Jana. Założenie jest takie, że ruch tramwajowy będzie cały czas utrzymany z drobnymi wyłączeniami napięcia w sieci trakcyjnej i ewentualnymi zamknięciami. Jeśli będziemy tego potrzebować, to będzie to wykonywane w nocy i w weekendy. Jednak nie przewidujemy dużej liczby tych zamknięć - mówi Ireneusz Zając, dyrektor projektu w PKP PLK.
Pod oboma wiaduktami, na ul. Mikołowskiej i ul. św. Jana mają być dostępne po dwa pasy ruchu, czyli po jednym w każdym kierunku. To ma wystarczająco rozładować ruch i jednocześnie umożliwić prace na obiektach. Na razie nie ustalono jeszcze szczegółowej organizacji ruchu. Trwają analizy przepustowości i po nich zapadnie decyzja, w jaki sposób kierowcy będą przejeżdżać pod przebudowywanymi wiaduktami.

Zgodnie z harmonogramem, rozbiórka i budowa nowego obiektu na ul. Mikołowskiej powinna potrwać 26 miesięcy, czyli do października 2026 roku. Z kolei od momentu rozpoczęcia prac w styczniu przyszłego roku przebudowa wiaduktu na ul. św. Jana powinna potrwać pełne dwa lata, do końca 2027 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A nie lepiej do centrum mikolowska a od centrum sw jana
Liczę, że takie rozwiązanie też jest analizowane.
A nie będzie to generować krzyżowania się ruchu?
myśle Wandzia, że tęgie głowy nad tym pracują, żeby wybrać najbardziej optymalną opcję
A nie lepiej do centrum mikolowska a od centrum sw jana
Liczę, że takie rozwiązanie też jest analizowane.
A nie będzie to generować krzyżowania się ruchu?