Ewakuacja, ogromne utrudnienia i kilkugodzinna akcja służb. Nikt nie ucierpiał w pożarze w centrum Katowic, ale budynek należący do PKP od wielu lat stwarza potencjalne zagrożenie. Jest opuszczony od 2015 roku.
Początkowo wiele osób myślało, że pali się na ulicy Mariackiej. Tak mogło wydawać się z daleka. Jednak szybko okazało się, że pożar wybuchł w kamienicy przy ul. Francuskiej 9. W czwartek kilka minut po godz. 18.00 ktoś zauważył ogień na pierwszym piętrze budynku znajdującego się tuż przy wiadukcie kolejowym. W akcji gaśniczej brało udział 10 zastępów straży pożarnej i 38 strażaków.

Działania w kamienicy znajdującej się na naprzeciwko dawnej Biblioteki Śląskiej spowodowały kilkugodzinny paraliż na drogach. Wozy strażackie prawie całkiem zablokowały skrzyżowanie ulic Francuskiej i Wojewódzkiej. Policja kierowała ruchem w kilku miejscach, a kierowcy stali w długich korkach na wielu drogach w okolicy pożaru. Strażacy szybko opanowali sytuację. Najpierw zlokalizowali ogień na drugim i trzecim piętrze, a później lali wodę na poddasze i dach przy użyciu dwóch drabin mechanicznych.

Pożar nie rozprzestrzenił się na sąsiednią kamienicę, ale i tak ewakuowano z niej 17 osób. Niektórzy skorzystali z podstawionego na ul. Wojewódzkiej autobusu i czekali w nim na powrót do domu. Było to możliwe dopiero w około godz. 22.30, gdy służby zakończyły interwencję.

Płomienie były dobrze widoczne z dużej odległości, ponieważ objęły dach. Już podczas gaszenia jego konstrukcja była mocno zwęglona. Łącznie spaliło się około 250 m kw. dachu i poddasza.
W piątek od rana na miejscu pracowali policjanci. Jak informował mł. asp. Dominik Michalik, oficer prasowy Komendy Miejskiej Policji w Katowicach, w środku prowadzili oględziny z udziałem biegłego z zakresu pożarnictwa. Dlatego policja nie zna jeszcze nawet przypuszczalnej przyczyny wybuchu pożaru. Ta będzie dopiero ustalana.

Budynek przy ul. Francuskiej 9 od wielu lat stoi pusty i nawet z zewnątrz widać, że przyciąga bezdomnych oraz grafficiarzy. Z przodu pokrywa go siatka zabezpieczająca, ale z tyłu są widoczne powybijane okna i śmieci. Na budynku jest też pełno napisów. Pomalowany sprejem był nawet dach. To świadczy o tym, że jeśli ktoś miał wystarczająco dużo chęci, to mógł poruszać się po całym budynku bez ograniczeń.


Kamienica, mimo swojego stanu, ma na pewno dużą wartość ze względu na lokalizację w ścisłym centrum Katowic. Jej właścicielem jest PKP S.A. Kolejowa spółka powinna zabezpieczać wejście do opuszczonego budynku i zapewnia, że tak właśnie robiła.
- Nieruchomość ta w całości jest pustostanem, w przeszłości w kamienicy znajdowało się kilkanaście lokali mieszkalnych, a ostatni z nich został zwrócony PKP 10 lat temu. Należy podkreślić, że budynek ten był na bieżąco zabezpieczany przed dostępem osób postronnych i kontrolowany był też stan wszystkich otworów okiennych i drzwiowych, przez które mogłyby nielegalnie wejść osoby postronne, a ewentualnie ubytki zabezpieczeń były uzupełniane - mówi Michał Stilger, rzecznik prasowy Polskich Kolei Państwowych S.A.
Z naszych informacji wynika, że Powiatowy Inspektorat Nadzoru Budowlanego w Katowicach co najmniej kilka razy zalecał zarządcy lepsze zabezpieczenie budynku, ponieważ miał sygnały o nieuprawnionych wejściach na jego teren. Jak zapowiadają PKP, niebawem przeprowadzone zostaną niezbędne prace. -Jesteśmy już w kontakcie z firmą, która będzie mogła wykonać prace zabezpieczające przed dostępem z zewnątrz, oznakowanie budynku i zabezpieczenie terenu chodnika znajdującego się bezpośrednio przy obiekcie - informuje Stilger. Będzie to możliwe po zakończeniu czynności przez służby. Spółka ma dopiero podjąć „dalsze decyzje odnośnie tego budynku”. Czeka też na szczegółowe ustalenia służb w sprawie czwartkowego pożaru.

Z kolei my czekamy na odpowiedzi dotyczące przeszłości i przyszłości budynku. Zapytaliśmy PKP, dlaczego przez tak długi czas budynek stał pusty i jakie plany wobec tej nieruchomości ma właściciel.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze