Do Muzeum Historii Katowic trafiła kolekcja 38 obrazów autorstwa Stanisława Ignacego Witkiewicza (Witkacego). Miasto zapłaciło za nią 8 mln zł. Teraz specjaliści przystąpią do dokładnego badania dzieł. Na razie trudno powiedzieć, kiedy obrazy będą mogli zobaczyć goście odwiedzający MHK.
Od swoich początków Muzeum Historii Katowic kojarzy się z Witkacym. Nieprzypadkowo przed wejściem do placówki znajduje się rzeźba przedstawiająca artystę. - Nasze muzeum powstało właściwie dzięki temu, że Witkacy tworzył. A stało się to, kiedy mieszkanka Katowic, Eugenia Wyszomirska, która w latach 30. była jedną z ulubionych, a właściwie ulubioną modelką Stanisława Ignacego Witkiewicza, postanowiła swoje obrazy przekazać naszemu muzeum. To było 26 jej portretów i jeden autoportret artysty. Część obrazów kupiliśmy, część dostaliśmy w spadku - mówi Natalia Kruszyna, historyczka sztuki z Muzeum Historii Katowic i jednak z najlepszych znawczyń dzieł Witkacego.
W późniejszych latach muzeum pozyskało kolejne obrazy Witkacego, w tym m.in. portret Wojciecha Korfantego z 1931 r. czy zakupiony na aukcji portret Antoniego Krahelskiego, jednego z ówczesnych dyrektorów katowickiej Wspólnoty Interesów Górniczo-Hutniczych. Witkacy, przebywając w Katowicach, mieszkał u niego w latach 1934 i 1935 w dawnej willi Winklerów, czyli tzw. zamku.
Teraz kolekcja dzieł Stanisława Witkiewicza w MHK wzbogaciła się aż o 38 obrazów, namalowanych techniką pastelową (z jednym wyjątkiem). Dzieła znajdowały się w prywatnej kolekcji państwa Zofii i Iwa Białynickich-Birulów z Warszawy. To światowej słaby fizycy. Pierwotnie obrazy należały do malarza i lekarza Teodora Białynickiego-Biruli i jego żony Heleny, którzy byli jednymi z najbliższych przyjaciół Witkacego.
Właściciele postanowili sprzedać kolekcję, żeby stworzyć fundację przyznającą stypendia dla młodych naukowców.
- Powiem to z całą odpowiedzialnością, kupiliśmy ostatnią na rynku tak liczną, tak dobrze opisaną oraz tak dobrze zachowaną kolekcję prac Witkacego. Za naszego życia już nic więcej tak ważnego się nie wydarzy - mówi Jacek Siebel, dyrektor Muzeum Historii Katowic.
Kupiona przez miasto kolekcja powstała w latach 20. i 30. XX wieku. Teodor Białynicki-Birula z żoną prowadzili w Zakopanem dom otwarty w Willi Olma i tam gościli Witkacego i elity ówczesnej II Rzeczpospolitej. Witkacy regularnie malował portrety gospodarzy. W zbiorach MHK jest obecnie po 9 ich portretów. - Pokazują one niezwykłe zdolności Witkacego, który potrafił jedną osobę za każdym razem pokazać w inny sposób, inaczej ją ujmując, pokazując inną część jej charakteru. W tej kolekcji znajdują się też oczywiście portrety syna państwa Teodora i Heleny Białynickich, czyli Michała Białynickiego-Biruli, który po nich, kiedy oni zmarli w latach 40. i 50., przejął całą tę kolekcję i starał się ją sprzedawać. Ale nie było to proste w latach 50. i 60., kiedy twórczość Witkacego nie była jeszcze tak bardzo jak dziś ceniona - wyjaśnia Natalia Kruszyna.
Spośród kupionych przez miasto 38 obrazów dwa są szczególnie cenne. To autoportret Witkacego z 1930 roku oraz portret śmiejącego się chłopca, którego oryginalny tytuł nie jest znany. Ten ostatni został namalowany farbami olejnymi, co było nietypowe dla Stanisława Witkiewicza. Pozostałe wykonane zostały pastelami.
Na razie nie wiadomo, kiedy nowa kolekcja w zbiorach MHK zostanie udostępniona publiczności. - Trudno podać wiarygodny termin, ponieważ to jest duża kolekcja i zgodnie z procedurą, którą musimy stosować, obrazy będą teraz poddane bardzo szczegółowym oględzinom konserwatorskim, które będą trwały wiele miesięcy i dopiero później zdecydujemy o terminie prezentacji całej kolekcji - tłumaczy dyrektor MHK.
Po zakupie kolekcji Katowice mają czwarty największy zbiór dzieł Witkacego. Największy znajduje się w Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku, kolejny w Muzeum Narodowym w Warszawie, a trzeci w Muzeum Tatrzańskim w Zakopanem.
Łącznie w Muzeum Historii Katowic jest teraz 69 prac artysty. W zbiorach placówki są też 23 kartki korespondencji z Eugenią Wyszomirską i 11 dokumentalnych fotografii.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze