Kłęby dymu były widoczne z Katowic, Tychów i Chorzowa. W niedzielę wieczorem przy ul. Robotniczej w Mysłowicach zapalił się opuszczony budynek. W akcji uczestniczyło osiem zastępów straży pożarnej, a w zdarzeniu nikt nie został poszkodowany.
Mieszkańcy kilku miast widzieli dym na niebie. W niedzielne popołudnie wiele osób zastanawiało się, co się pali. Pożar był widoczny z dużej odległości w Katowicach, Tychach i Chorzowie. Szybko okazało się, że wybuchł w Mysłowicach. Przy ul. Robotniczej płonął opuszczony od lat budynek.
W niedzielę, 10 maja, około godz. 19.00 ogień pojawił się na poddaszu dwukondygnacyjnego budynku. Gdy pierwsze zastępy dotarły na miejsce, pożar był mocno rozwinięty i objął także dach pokryty papą. To właśnie stąd wzięło się duże zadymienie widoczne z daleka.
Łącznie w interwencji brało udział osiem zastępów PSP, OSP i Zakładowej Straży Pożarnej KWK Mysłowice-Wesoła. Po około dwóch godzinach strażacy zakończyli działania. W wyniku pożaru dach opuszczonego budynku spłonął i zawalił się. W budynku nikogo nie było, nikt nie został poszkodowany. Dzięki szybkiej reakcji strażaków pożar nie przeniósł się na otaczającą pustostan zieleń.
Jak podkreślają strażacy, nie była to pierwsza interwencja w tym pustostanie. W przeszłości gasili już pożar śmieci na terenie pustostanu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze