Katowickie Inwestycje otworzyły oferty w przetargu na budowę drugiego etapu hubu gamingowo-technologicznego na terenie po kopalni "Wieczorek" w Nikiszowcu. Okazuje się, że potencjalni wykonawcy chcą za swoje usługi nawet dwa razy więcej niż zabezpieczyło na inwestycję miasto.
Trwa budowa pierwszego etapu hubu. To głównie rewitalizacja pokopalnianych budynków. Z kolei głównym założeniem drugiego etapu jest budowa całkowicie nowego obiektu, który ma powstać na południowy wschód od zabudowań Szybu „Pułaski”. Z samym szybem ma zostać połączony podziemnym pasażem.
W hali o powierzchni ok. 5 tys. m kw. zaplanowano m.in. studia telewizyjne i filmowe oraz przestrzenie do prowadzenia rozgrywek e-sportowych. Do tego infrastruktura towarzysząca, jak reżyserki, pokoje do obsługi produkcji i sale treningowe dla graczy.
Na dachu budynku przewidziano ogród i taras z widokiem na okolicę.
Drugim ważnym elementem II etapu hubu ma być podziemny parking dla samochodów i rowerów.
Teraz jednak nie wiadomo czy i w jakim zakresie ta wizja zostanie zrealizowana. W ogłoszonym przez Katowickie Inwestycje przetargu na wykonawcę prac wpłynęły wprawdzie cztery oferty, ale wszystkie znacząco przekraczają kwotę, jaką miasto chce przeznaczyć na inwestycję.
Dość powiedzieć, że dwie oferty są wyższe o ponad 100% od zakładanego budżetu, który wynosi 250,5 mln zł. Tymczasem Mirbud S.A. ze Skierniewic zaproponował 463 697 698,77 zł, Warbud S.A. z Warszawy 536 488 611,31 zł, Dekpol Budownictwo Sp. z o.o. z Pińczyna 524 492 998,43 zł, a Strabag Sp. z o.o. z Pruszkowa 415 174 522,28 zł. Ta ostatnia firma jest głównym wykonawcą pierwszego etapu hubu, który zgodnie z umową miał kosztować 577 mln zł. Miał, ale będzie kosztował znacznie więcej. Ile dokładnie, na razie nie wiadomo, ale będzie to duża kwota.
Przypomnijmy, że w przetargu na pierwszy etap wybrana została firma, która zaproponowała o 177 mln zł więcej niż chciało wydać miasto. Tym samym kwota wzrosła do 577 mln zł.
I etap obejmuje rewitalizację i adaptację zabytkowych budynków należących do zespołu szybu „Pułaski”. Obiekty projektu Georga i Emila Zillmannów, które powstały na początku minionego wieku, zmienią swoje dawne przeznaczenie. Według założeń urzędników, przestrzeń biurowa, laboratoria i studia mają być wykorzystywane przez firmy zajmujące się nowoczesnymi technologiami, produkcją audiowizualną i branżą gamingową.
Rewitalizacja w pierwszej fazie obejmie m.in. łaźnię, lampownię, cechownię, maszynownię, sortownię czy nadszybie z wieżą wyciągową. Poza tym, w zakres prac wchodzi budowa pasażu podziemnego, a także zagospodarowanie terenu o powierzchni prawie 8 ha.

Drugi etap do budowa nowego budynku, ale sytuacja z przetargiem się powtarza. Suma zarezerwowana przez miasto ma się nijak do oczekiwań wykonawców. Wyjścia w takiej sytuacji zawsze są dwa. Albo unieważnienie przetargu i ogłoszenie nowego, albo dołożenie brakującej kwoty. Przy założeniu, że trzeba będzie wyrównać najtańszą ofertę, potrzeba 165 mln zł. To ogromne pieniądze, których w budżecie miasta nie ma. Trudno też liczyć do dodatkowe unijne dofinasowanie, bo i tak z tego źródła Katowice pozyskały już prawie 403 mln zł. Co ważne, wyjściowa kwota została już zwiększona o ponad 93,5 mln zł.
Szansa, że wykonawcy zejdą z ceny też jest niewielka. Termin składania ofert, który pierwotnie została wyznaczony na 8 kwietnia, był dwukrotnie przekładany. Wszystko dlatego, że do specyfikacji przetargowej wpłynęło ponad 500 pytań. Może to sugerować, że potencjalni wykonawcy dobrze przygotowali się do złożenia swoich ofert.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pytanie powinno zostać zadane inne - kto odpowiada za specyfikacje przetargowe i budżetoweanie w KI, skoro nie potrafią w wiarygodny sposób policzyć ile inwestycja może kosztować. Za każdym razem ten sam scenariusz, a refleksji ZERO
Miasto z 300 tys mieszkańców zadłużone pod korek za stadion teraz chce się zadłużyć ponownie za ponad pół miliarda złotych na biura dla firm które być może przyjdą, być może odprowadzą jakiś podatek i być może będą miały jakiś sukces. A odsetki na pewno trzeba będzie płacić. Geniusze
Mogą od razu przygotować kosztorys na zmianę przeznaczenia huba na zwykłe biura. Jakakolwiek firma gamingowa wyraziła zainteresowanie wynajmem powierzchni tam? Hubba bubba Krupy...
ktoś jest w stanie dziś powiedzieć z czego ten twór bedzie się utrzymywał, jaki jest biznesplan na to przedsięwzięcie ? kto tym bedzie zarządzał (następna spółka miejska do omijania ustawy kominowej czy przyszłe miejsce pracy dla Marcina jak nie uda sie skok w politykę ogólnopolską) ?
Czy nie można w Katowicach czegoś nowego produkować? Granie gry nie jest raczej najambitniejszą metodą spędzania wolnego czasu. Nazywanie e-sportu sportem to żart. Takie nakłady na zajęcie, które nic nie daje (poza chyba dochodem z biletów) to dopiero niegospodarności.
Pytanie powinno zostać zadane inne - kto odpowiada za specyfikacje przetargowe i budżetoweanie w KI, skoro nie potrafią w wiarygodny sposób policzyć ile inwestycja może kosztować. Za każdym razem ten sam scenariusz, a refleksji ZERO
Miasto z 300 tys mieszkańców zadłużone pod korek za stadion teraz chce się zadłużyć ponownie za ponad pół miliarda złotych na biura dla firm które być może przyjdą, być może odprowadzą jakiś podatek i być może będą miały jakiś sukces. A odsetki na pewno trzeba będzie płacić. Geniusze
Mogą od razu przygotować kosztorys na zmianę przeznaczenia huba na zwykłe biura. Jakakolwiek firma gamingowa wyraziła zainteresowanie wynajmem powierzchni tam? Hubba bubba Krupy...