Ważny etap na budowie wiaduktu w Ligocie coraz bliżej. Niebawem ruch pociągów przekierowany zostanie na nową konstrukcję, a połowa starego obiektu zostanie wyburzona. Polskie Linie Kolejowe podają istotne dla mieszkańców i kierowców terminy.
Zamknięty już od prawie 1,5 roku obiekt jest w połowie gotowy. Gdy we wrześniu 2024 roku zamknięto przejazd ul. Kłodnicką w Ligocie, wywoływało to duże emocje. Zwłaszcza, że ta zmiana spowodowała duże utrudnienia nie tylko dla kierowców, ale także dla pieszych. Teraz nadal można jedynie przejść lub przejechać na rowerze pod obiektem. Nieprędko się to zmieni.

Jednak coraz bliżej jest kolejnych ważnych zmian dla mieszkańców. Po pierwszym okresie, w którym wiele osób narzekało na brak ruchu na placu budowy, od jakiegoś czasu można obserwować duże postępy.
- Wykonaliśmy główną część konstrukcji wiaduktu kolejowego nad ul. Kłodnicką wraz ze ścianami oporowymi na dojazdach. W kolejnym etapie prac na obiekcie ułożone zostaną nowe tory i sieć trakcyjna. Po udostępnieniu torów do ruchu kolejowego, rozpoczniemy przebudowę sąsiedniej części wiaduktu - mówi Katarzyna Głowacka z zespołu prasowego PKP Polskich Linii Kolejowych.
W dalszym ciągu pociągi jeżdżą po starej konstrukcji, ale niebawem się to zmieni. Jak informują PKP PLK, zakończenie prac torowych i sieciowych oraz odbiór eksploatacyjny nowej części obiektu i udostępnienie jej dla ruchu kolejowego planowane jest na czerwiec. - Wtedy przystąpimy do prac przy sąsiedniej części wiaduktu. Na czas jej rozbiórki ruch pieszy będzie chwilowo wstrzymany - dodaje Głowacka.

Różnica pomiędzy nową a starą konstrukcją jest ogromna. - Obiekt będzie dwukrotnie szerszy niż stara konstrukcja, dzięki czemu usprawni się ruch drogowy w tej części miasta. Zwiększy się też poziom bezpieczeństwa w ruchu kolejowym i drogowym - przekazuje członkini zespołu prasowego PKP PLK. Obiekt został obustronnie poszerzony, przez co szersze będą chodniki. Zmieści się także droga rowerowa. Nowa połówka jest wyższa, więc po otwarciu ruchu dla samochodów, nie będzie już ograniczenia wysokości.

Jak przyznaje inwestor, to skomplikowany obiekt. Po pierwsze grunt nie jest stabilny, a po drugie stary wiadukt był już w fatalnym stanie technicznym. Dlatego w trakcie prac budowlanych konieczne było przygotowanie dodatkowego podparcia starej konstrukcji, aby możliwa była kontynuacja prac i jednocześnie eksploatacja starej części obiektu.

Do końca tego roku planowane jest zakończenie budowy konstrukcji drugiej części wiaduktu, czyli wykonanie fundamentów, podpór i przęseł. Jak zapowiadają Polskie Linie Kolejowe, ruch samochodów pod nowym wiaduktem miałby zostać wznowiony w pierwszym kwartale 2027 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Zabetonowanie status quo na kolejne 100 lat. Czy przy budowie wiaduktu od zera nie można było go zaprojektować i wybudować tak, aby nie było ograniczenia wysokości skrajni na 3,2 m? Czas budowy też nie powala - by doczekać końca przebudowy kolejne 2 lata zamknięcia wiaduktu?
Nie marudzić! Ludzie teraz żyją dłużej więc można się nie spieszyć.
A pewne to jest? Patrząc po wysokości pieszych względem wiaduktu to niekoniecznie, dodatkowo nie ma łuku.
A po co? Co takiego wysokiego tu miało by jechać, według Ciebie i po co?
Widać, że nie chciało nam się czytać, bo w tekście jak byk stoi "Nowa połówka jest wyższa, więc po otwarciu ruchu dla samochodów, nie będzie już ograniczenia wysokości. "
A miasto stoi...masakra...za to coraz więcej budynków wokół.Jak się ktoś do nich wprowadzi to będziemy wszyscy stali ????????????
To będziecie towarzyszu stali. Ci co mają mózg pojadą że stacji obok pociągiem.
Przebudowa Kłodnickiej miała trwać do III kwartału 2026. No ale jak się połowę czasu nic nie robi, to wszyscy mogą stać rok dłużej, żeby osoby powiązane z projektem mogły więcej zarobić (poprzez przeciągnięcie projektu mniejszą załogą, niż naprawdę potrzebna do dotrzymania terminu).
I przez to że budowa trwa dłużej to aneks do przetargu aby dostać więcej pieniędzy
Ktoś powinien za to beknąć...totalny paraliż miasta ...a włodarze mają to w dupie...!!!
A nikt nie pomyślał, żeby na czas zamknięcia przejścia pod obiektem (na czas wyburzania kolejnej części) udostępnić przejście podziemne pod torami na perony???? Jest on wykonane "na przestrzał" z jednej na drugą stronę torów i piesi mogli by chodzić. Ale po co zrobić coś co mogło by bardzo zwykłym mieszkańcom pomoć. Po co??
A kiedy będzie można chodzić pieszo przez stację tunelem dla pieszych, który prowadzi do peronów i ma wyjście na ul. Kolejową?
Jak zamykaja powinni zapewnic jakies alternatywne przejscie badz autobusy przeca chodzic na okolo to strata czasu
Komu by zależało, do wyborów daleko.
Świetnie, że działacie ???? będzie lepiej ???? może nawet oprócz 51 w stronę Francuskiej pojedzie jeszcze jakaś jedna linia ????
Cos nowego sie tam dzieje? Strasznie wolna ta budowa
Zabetonowanie status quo na kolejne 100 lat. Czy przy budowie wiaduktu od zera nie można było go zaprojektować i wybudować tak, aby nie było ograniczenia wysokości skrajni na 3,2 m? Czas budowy też nie powala - by doczekać końca przebudowy kolejne 2 lata zamknięcia wiaduktu?
Nie marudzić! Ludzie teraz żyją dłużej więc można się nie spieszyć.
A pewne to jest? Patrząc po wysokości pieszych względem wiaduktu to niekoniecznie, dodatkowo nie ma łuku.