Muzeum Śląskie jak plac budowy. Teren zewnętrzny jest podzielony ogrodzeniem i toczą się intensywne prace, które mają rozwiązać problem przeciekania budynków. Dzisiaj instytucja ponownie udostępnia zamknięte z tego powodu wystawy.
Na początku roku Muzeum Śląskie postanowiło zamknąć niektóre swoje wystawy. Choć było zagrożenie, że zamknięta zostanie cała instytucja. Powodem są ciągnące się od momentu otwarcia muzeum problemy z hydroizolacją. Już pierwsza dyrektorka instytucji Województwa Śląskiego zwracała uwagę na przeciekanie budynku wybudowanego w miejscu kopalni „Katowice”.
Po kilku latach zdecydowano się w końcu na przeprowadzenie niezbędnych prac. Dlatego wyłączono z użytku niektóre sale muzeum. Nie tylko z powodu robót budowlanych w wybranych obszarach, ale także po to, żeby odpowiednio zabezpieczyć dzieła. Od kilku miesięcy niedostępne były wystawy „Poza Edenem” oraz „Galeria polskiej sztuki nowoczesnej 1800-1945”. To wybrane dzieła z kolekcji malarstwa i rzeźby Muzeum Śląskiego w Katowicach.

Od dzisiaj obie wystawy można ponownie zobaczyć w muzealnych przestrzeniach na poziomie -2 gmachu głównego. - Obie wystawy powróciły niemal w pełnym kształcie i do swoich dotychczasowych przestrzeni. W przypadku „Poza Edenem” jedyną zmianą jest zastąpienie „Gorsetu” Marii Pienińskiej-Bereś inną pracą tej samej artystki – „Król i Królowa”. W Galerii polskiej sztuki nowoczesnej 1800–1945, oprócz dobrze znanych dzieł, prezentujemy także kilka obrazów wcześniej niepokazywanych w tej przestrzeni, m.in. „Kościół św. Barbary w Krakowie” Erazma Rudolfa Fabijańskiego, „Scenę alegoryczną” Ludwika Stasiaka, „Na drodze do Hadesu” Wlastimila Hofmana oraz „Tulipany” Eugeniusza Eibischa - wylicza Anna Kopaniarz, główny specjalista ds. kreatywnych w Muzeum Śląskim.




W ostatnich miesiącach w tej przestrzeni wystawienniczej prowadzone były przede wszystkim prace wykończeniowe. Ich celem było usunięcie śladów po przeciekach. Jednak najwięcej dzieje się na zewnątrz. W dalszym ciągu otoczenie budynków Muzeum Śląskiego to plac budowy. Wymiana hydroizolacji i odtworzenie terenu wymaga zamknięcia części alejek.

- Obecnie zakończono wymianę izolacji na południowej części głównego budynku podziemnego i naprawy w glassboksach. Roboty przesuwają się teraz w rejon wjazdu do muzeum, a następnie obejmą część północną, nad parkingiem podziemnym. Równolegle zagospodarowywana jest część południowa od strony al. Roździeńskiego - mówi Kopaniarz.
W związku z tym dojście do muzeum możliwe jest jedynie od strony parkingu od ul. Dobrowolskiego. Remont rozpoczął się mniej więcej rok temu, jego koszt to ponad 50 mln zł. Prace mają potrwać jeszcze do końca 2026 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Wszystko fajnie, ale...muzeum nadal przecieka, po dzisiejszych opadach znowu woda cieknie po ścianie na galerii. Polecam śledzić zacieki na ścianach i sufitach po opadach deszczu. Fajnie wykonany remont. A zamknięcie prawie wszystkich ciągów pieszych, windy i schodów dla osób które nie poruszają się samochodem, to jawna dyskryminacja i niepotrzebne dla nich nadkładanie drogi.
Wszystko fajnie, ale...muzeum nadal przecieka, po dzisiejszych opadach znowu woda cieknie po ścianie na galerii. Polecam śledzić zacieki na ścianach i sufitach po opadach deszczu. Fajnie wykonany remont. A zamknięcie prawie wszystkich ciągów pieszych, windy i schodów dla osób które nie poruszają się samochodem, to jawna dyskryminacja i niepotrzebne dla nich nadkładanie drogi.