Reklama

Mikołowska w połowie otwarta, a św. Jana zamknięta. Wiadukty w Katowicach z nowym harmonogramem

Prace na ul. Mikołowskiej i ul. św. Jana będą prowadzone jednocześnie. PKP PLK doszły do porozumienia z miastem w sprawie zmian w harmonogramie inwestycji. Wiadomo już kiedy zamknięcie kolejnych wiaduktów w Katowicach.

Zamknięcie wiaduktów w Katowicach w ostatnim kwartale zeszłego roku było bardzo krytykowane. Tydzień po tygodniu przejazd zablokowano na kluczowych drogach - ul. Granicznej, ul. Kłodnickiej i wreszcie ul. Mikołowskiej. Zwłaszcza w przypadku tej ostatniej były największe obawy. Ruch trzeba było przekierować pod najbliższy obiekt kolejowy, czyli wiadukt nad ul. św. Jana. Już od ponad pół roku kierowcy jeżdżą tylko tamtędy. Pod wyburzanym wiaduktem nad ul. Mikołowską mogą przechodzić tylko piesi i przejeżdżać rowerzyści. 

Reklama

Miasto nie chciało się zgodzić, ale się zgodziło

Jakiś czas temu władze miasta alarmowały, że kolejarze naciskają na duże zmiany w harmonogramie prac. Prezydent Katowic Marcin Krupa mówił wprost o zamknięciu wszystkich wiaduktów w Katowicach. Później spółka PKP PLK prostowała jego słowa i pisała, że to była nieprawda. Chodziło tak naprawdę o uzgodnienie jednoczesnego zamknięcia przejazdu pod ul. Mikołowską i ul. św. Jana. Tyle, że nie w całości. PKP Polskie Linie Kolejowe chciały wynegocjować z urzędnikami ograniczenia pod tymi obiektami. Po to, żeby prace można było prowadzić na obu w tym samym czasie.

Reklama

To duża zmiana względem pierwotnych założeń. Kolejarze uzgodnili z miastem, że przez cały czas trwania inwestycji nie będą zamknięte równocześnie dwa wiadukty położone obok siebie. Tutaj jednak chodziło o tzw. połówkowe zamknięcie. Na taką modyfikację Katowice ostatecznie się zgodziły. - Nie możemy sobie pozwolić na zbyt częste dokonywanie zmian, a przede wszystkim nie chcieliśmy pozwolić sobie na dokonywanie takich zmian, które byłyby ryzykowane i uciążliwe w większym stopniu dla mieszkańców - mówi Bogumił Sobula, wiceprezydent Katowic.

Częściowe zamknięcie ul. św. Jana, częściowe otwarcie ul. Mikołowskiej

Uzgodniono, że prace na ul. Mikołowskiej będą prowadzone równolegle z pracami na ul. św. Jana. Przebudowa tego drugiego wiaduktu jeszcze nie ruszyła, ale już wiadomo, kiedy zaczną się tam pierwsze roboty rozbiórkowe. Mieszkańcy muszą się przygotować na duże zmiany na przełomie tego i przyszłego roku. 

Reklama

Jak mówi Marcin Mochocki, członek zarządu PKP Polskich Linii Kolejowych, dzisiaj prowadzone są ostatnie prace rozbiórkowe pierwszej połówki wiaduktu na ul. Mikołowskiej. Do końca tego roku w tym miejscu powstanie połowa zupełnie nowego obiektu nad ul. Mikołowską. - Zmieniona technologia będzie polegała na tym, że za każdym razem w realizacji będzie budowa co najmniej połowy danego wiaduktu - mówi. Bez tej zmiany wiadukt byłby zamknięty przez cały czas przebudowy, czyli łącznie przez ok. 26 miesięcy.

Reklama

Zakończenie budowy części obiektu nad ul. Mikołowską umożliwi zmienić organizację ruchu na nim i pod nim. Pociągi będą jeździły po nowym wiadukcie, a pod nim częściowo będzie można otworzyć ruch samochodów. Kierowcy pojadą pod jedną połową, czyli przypuszczalnie dwoma pasami.

W tym samym czasie, na początku 2026 roku, pojawią się utrudnienia pod ul. św. Jana. Przejazd zostanie częściowo ograniczony. - Ta organizacja ruchu wydaje się, że będzie wygodniejsza. Będą dostępne dwa ciągi komunikacyjne na raz - mówi Mochocki. Miastu zależało najbardziej na utrzymaniu ruchu tramwajów pod wiaduktem. Mają one kursować przez cały czas trwania przebudowy na ul. św. Jana. - Z drobnymi wyjątkami, jak noce czy wybrane weekendy, będzie utrzymany ruch drogowy, jak i tramwajowy - zapewnia członek zarządu PKP PLK. Dzięki takim zmianom w harmonogramie wykonawca będzie też mógł realizować w większym zakresie przebudowę stacji Katowice. 

Reklama

Utrudnienia na kolejnych wiaduktach

Jak zapowiadają PKP PLK, mniej więcej w tym samym czasie co połowa ul. Mikołowskiej, zostanie otwarta ul. Graniczna. Nowy wiadukt pomiędzy os. Paderewskiego i Zawodziem ma być gotowy pod koniec roku. Wtedy będzie można ponownie przejechać tu samochodem. 
- Mieszkańcy Katowic po raz pierwszy zobaczą, jak będą wyglądać te wiadukty po przebudowie. Zobaczą, że mimo pewnych utrudnień, dostają infrastrukturę zupełnie nowej jakości - mówi Mochocki.

Dodaje, że za przebudowę dwóch kolejnych obiektów, nad ul. Francuską i ul. Damrota wykonawca zabierze się dopiero wtedy, gdy ul. Graniczna zostanie otwarta. To następny dowód na to, że za nieco ponad pół roku szykują się duże zmiany dla mieszkańców i kierowców. Prace na wiaduktach na ul. Francuskiej i ul. Damrota również będą prowadzone jednocześnie.

Reklama

Założenie jest takie, że zawsze będą czynne łącznie co najmniej dwa pasy ruchu pod oboma obiektami. Piesi przejdą pod tymi obiektami, a ruch drogowy zostanie utrzymany, ale tylko po jednym pasie. Jak informują PKP PLK, możliwe będą okresowe zamknięcia nocne lub weekendowe, ale tylko pod jednym z wiaduktów. Dłuższe zamknięcia w związku prowadzonymi pracami będą wykonywane pod warunkiem utrzymania ruchu po dwóch pasach pod drugim z wiaduktów.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/05/2025 21:51
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    pithorr - niezalogowany 2025-05-25 07:50:13

    A co mnie obchodzi "jakość" wiaduktu, pod którym przejeżdżam. Kolejarze ja zwykle robią wszystko tylko pod siebie, a władze mista się oczywiście zagapiły, bo można było, przy takiej skali inwestycji, wymusić budowę nowego wiaaduktu pomiędzy Grundmanna i Pukowca. Tyle, że oni nawet nie potrafili przejścia między dworcami przeforsować.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości