Im więcej wyjazdów wakacyjnych, tym częściej Straż Graniczna donosi o kolejnych pasażerach, którym wydaje się, że mają poczucie humoru. Niestety, tylko im się wydaje. Dlatego zamiast na wakacje, jadą do domu.
W środę 17 czerwca kolejny pasażer oświadczył w trakcie odprawy bagażowej na lotnisku w Pyrzowicach, że w bagażu ma dwa granaty. Wszystko działo się przed godziną 23. Pasażer odprawiał się na lot do Tirany w Albanii.
Po informacji o granatach w bagażu, został on sprawdzony przez funkcjonariuszy Straży Granicznej. Nie znaleźli oni żadnych niebezpiecznych materiałów.
Za swój żart pasażer został ukarany mandatem w wysokości 500 zł. Kapitan samolotu nie zezwolił mu na wejście na pokład.
To kolejny w ostatnich dniach taki incydent na lotnisku w Pyrzowicach. W niedzielę 14 czerwca w trakcie odprawy biletowo-bagażowej samolotu do Chanii na greckiej Krecie, podróżny zażartował, że ma przy sobie "wszystkie granaty". Tu też skończyło się mandatem i niewpuszczeniem na pokład samolotu.
W ostatnich dniach była też inna sytuacja. Podczas prześwietlania bagażu 22-letniego mężczyzny, zamierzającego lecieć do Alicante w Hiszpanii, zauważono przedmiot przypominający granat. Okazało się, że to granat szkoleniowy. Podróżny oznajmił, że kupił go w Ukrainie. Mężczyzna został zatrzymany, a granat zabezpieczony i zneutralizowany.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A czemu to jakiś pilocina ma oceniać poczucie humoru pasażerów. Ja lubię wyśmiewać grube baby - czy też mnie nie wpuszczą do samolotu? A do tramwaju wchodzić już można?
A czemu to jakiś pilocina ma oceniać poczucie humoru pasażerów. Ja lubię wyśmiewać grube baby - czy też mnie nie wpuszczą do samolotu? A do tramwaju wchodzić już można?