Okazuje się, że jeśli właściciel lub kierowca samochodu z zagraniczną rejestracją nie zapłaci za parkowanie w Katowicach, nie ma możliwości ściągnięcia od niego tzw. opłaty dodatkowej. I nie dotyczy to tylko samochodów Ukraińców czy Białorusinów, ale również tych zarejestrowanych w Unii Europejskiej.
1 grudnia 2023 roku weszła w życie nowa uchwała parkingowa. W Katowicach powstała Śródmiejska Strefa Płatnego Parkowania, a SPP została mocno rozszerzona. Opłatami został objęty postój na terenie całego Śródmieścia oraz części os. Paderewskiego, Koszutki i Zawodzia. Zmieniły się stawki m.in. godzinowe, ale też tzw. opłaty dodatkowej. To swego rodzaju kara za nieopłacony postój. Jej wysokość zależy od strefy, w której została nałożona oraz czasu opłacenia i wynosi od 100 do 300 zł.
Jak wyliczył MZUiM, od 1 grudnia 2023 roku do 19 maja 2025 roku powstało ok. 95 tys. opłat dodatkowych. 3,6 tys. z nich zostało naliczonych wobec samochodów z zagranicznymi rejestracjami. I tu zaczyna się problem, bo te opłaty są nie do ściągnięcia.
"Na mocy obowiązujących obecnie przepisów tj. dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2015/413 z dnia 11 marca 2015 r. w sprawie ułatwień w zakresie transgranicznej wymiany informacji dotyczących przestępstw lub wykroczeń przeciwko bezpieczeństwu ruchu drogowego oraz ustawy z dnia 11 października 2013 r. o wzajemnej pomocy przy dochodzeniu podatków, należności celnych i innych należności pieniężnych (Dz. U. z 2023 r. poz. 2009 z późn. zm.) w przypadku opłat dodatkowych brak jest możliwości pozyskania informacji na temat właścicieli pojazdów, a co za tym idzie - windykacji należności. Brak jest również możliwości ściągnięcia należności w przypadku pojazdów zarejestrowanych poza Unią Europejską" - informuje MZUiM.
Mówiąc wprost, jeśli ktoś parkuje na płatnych miejscach samochodem z zagraniczną rejestracją i sam z siebie uczciwie nie zapłaci za postój, to nic mu nie można zrobić.
- Wyegzekwowanie opłat od obywateli innych państw jest ciężkie, szczególnie od obywateli Ukrainy. Praktycznie nie mamy żadnych możliwości egzekucji. Jeżeli chodzi o obywateli Unii Europejskiej, to podejmujemy takie działania, ale też jest to ciężkie - mówi Konrad Wronowski, zastępca dyrektora MZUiM w Katowicach.
Wszystko dlatego, że MZUiM może mieć dostęp tylko do bazy CEPiK (Centralna Ewidencja Pojazdów i Kierowców), a tam znajdują się wyłącznie pojazdy zarejestrowane na terytorium Polski.
Straż Miejska też niewiele może zrobić. - Jeżeli samochód stoi na miejscach parkingowych, bez uiszczenia opłaty, nie jest to wystarczający powód do założenia blokady, gdyż to miejsce jest przeznaczone do parkowania. Dochodzenie należności nie może być wzmocnione w ten sposób - tłumaczy Bogumił Sobula, wiceprezydent Katowic.

Problem nie dotyczy tylko Katowic. W ubiegłym tygodniu sprawa ściągania należności od obcokrajowców była jednym z tematów konferencji pt. "Problemy w Strefach Płatnego Parkowania", która odbyła się w Grudziądzu. - Mam nadzieję, że po tym sympozjum będziemy mądrzejsi. Jeśli pojawią się pomysły na obsługę prawną tego jak egzekwować należności za parkowanie od obywateli spoza kraju i będą one rozsądne, to będziemy się nam nimi zastanawiać. Zdajemy sobie sprawę z problemu - mówi Roman Buła, naczelnik wydziału budynków i dróg UM Katowice.
Spośród około 95 tys. nałożonych opłat dodatkowych (od 1.12.2023 do 19.05.2025), około 3600 dotyczyło samochodów z zagraniczną rejestracją. To prawie 3,8% wszystkich opłat.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Polacy poruszaja sie samochodami na wszystkich mozliwych rejestracjach krajow europejskich najwiecej polski obecnie jest w angli
Kabkowice jeszcze nie sa w UE...
Normalnie kocham ten kraj. Najlepiej wychodzi karanie swoich. A słyszeliście o blokadach na koła? Blokada i 500 zł kary. Oducza się. Ale po co się męczyć. Normalnie wschód. I wyd macie czelność nazywać się europejskim krajem.
????
Straż miejska , nie dość że nie może blokad zakładać to do tego nie chce . Zlewają telefony mieszkańców , którzy wracając z pracy nie mają gdzie postawić samochodu w centrum Katowic . Po co brudzić sobie ręce robota , po co wychodzić z samochodu jak można posiedzieć całą dniówkę w aucie .
Sam widziałem, jak w Paryżu Policja Miejska (odpowiednik naszej Straży Miejskiej) wraz z laweciarzami usuwali z normalnych miejsc parkingowych pojazdy bez opłaconego postoju, z 3 usuwanych samochodów 2 były na polskich numerach, to tylko kwestia egzekwowania prawa. Być może nasze prawo rzeczywiście nie pozwala na założenie blokady, czy odholowanie, więc w takim przypadku jesteśmy po prostu dziadami, gdzie we własnym kraju jesteśmy my jako obywatele gorzej traktowani niż goście z zagranicy...
Dobry artykuł, spoko że przynajmniej oni mogą ominąć płacenie haraczu.
Zakładać blokady na kolo
rozwiązanie dla mieszkańców Katowic? rejestrować samochody za granicą :)
No tak. Bo lawet brak.
Polacy poruszaja sie samochodami na wszystkich mozliwych rejestracjach krajow europejskich najwiecej polski obecnie jest w angli
Kabkowice jeszcze nie sa w UE...
Normalnie kocham ten kraj. Najlepiej wychodzi karanie swoich. A słyszeliście o blokadach na koła? Blokada i 500 zł kary. Oducza się. Ale po co się męczyć. Normalnie wschód. I wyd macie czelność nazywać się europejskim krajem.