Zakopane nie może pobierać tzw. opłaty klimatycznej. To wynik trzyletniej batalii katowickiego radnego z gminą. Zakopane wymagało płacenia 2 złotych opłaty za dobę, choć nie miało do tego podstaw. Zapadł wyrok w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.
Sprawa dotyczyła pobieranej przez gminę opłaty miejscowej nazywanej popularnie opłatą klimatyczną. Zakopane pobiera ją od 17 lat. Obecnie opłata wynosi 2 zł za każdą rozpoczętą dobę pobytu. Jak czytamy na stronie internetowej Urzędu Miasta Zakopane, środki z opłaty miejscowej „są wykorzystywane (...) na projekty mające na celu poprawę infrastruktury turystycznej oraz wspieranie działań proekologicznych”. Gmina wyjaśnia, że opłata jest formą ekwiwalentu za wydatki związane z obsługą ruchu turystycznego i wylicza m.in. gospodarowanie odpadami, utrzymanie chodników, finansowanie wydarzeń kulturalnych i sportowych oraz remonty dróg.
W ostatnich latach zapadały już wyroki, które jasno wskazywały, że Zakopane nie ma prawa pobierać tej opłaty. Powód to kiepska jakość powietrza na terenie gminy. Choć każdy zdaje sobie sprawę z tego, że smog to duży problem w najpopularniejszym górskim kurorcie, gmina nadal wymagała od turystów opłaty. Każdy musiał przy zakwaterowaniu w noclegu zapłacić 2 zł za dobę.
Dlatego sprawą ponownie zajął się katowicki radny, który jest także antysmogowym aktywistą. - Wiedziałem, że Zakopane przegrało sprawę o opłatę miejscową, którą wniósł prof. Bogdan Achimescu z Krakowa. Dlatego w tamtejszym urzędzie zapytałem, czy jak przyjadę do Zakopanego, to będę musiał płacić. Dostałem odpowiedź, że będę musiał - mówi Patryk Białas.

Profesora z Krakowa wspierała Fundacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi. Wyrok zapadł w 2018 roku, po trzech latach, od momentu, skierowania przez turystę pozwu dotyczącego pobierania tzw. opłaty klimatycznej. Jego zdaniem miasto nie spełnia kryteriów czystości powietrza i nie może wymagać od przyjezdnych takiej opłaty. Sąd przyznał mu rację.
Radny z Katowic uznał, że ponownie zaskarży działania gminy do sądu. Sprawa trafiła do sądu trzy lata temu, w 2022 roku. Choć w Wojewódzkim Sądzie Administracyjnym w Krakowie zapadł wyrok, w którym rację przyznano Patrykowi Białasowi, w 2023 roku Zakopane zaskarżyło go w Naczelnym Sądzie Administracyjnym.
Teraz, po ponad dwóch latach, zapadł korzystny dla radnego wyrok. Tym razem sprawa dotyczyła nie samych wymogów klimatycznych, jakie musi spełniać gmina, żeby nakładać na przyjezdnych opłatę miejscową. Zgodnie z ustawą o podatkach i opłatach lokalnych, rada może wprowadzić taką opłatę w miejscowościach „posiadających korzystne właściwości klimatyczne, walory krajobrazowe oraz warunki umożliwiające pobyt osób w tych celach”.
- W moim przypadku chodziło o to, że gmina nie mając podstawy prawnej, bo tamta uchwała została uchylona, nadal okrada turystów - tłumaczy Białas i dodaje, że jego celem nie było pozbawienie gminy wpływów od turystów. - Ja rozumiem, że w wyniku najazdu turystów trzeba ponieść dodatkowe koszty. Jednak nie może być tak, że ktoś udaje, że coś robi albo nic nie robi dla poprawy środowiska, a mimo to pobiera opłatę i na tym zarabia.
Wyrok, który zapadł wczoraj, oznacza, że Zakopane nie może pobierać pieniędzy za pobyt od turystów. Dlatego na razie teoretycznie opłaty miejscowej w Zakopanem nie ma. Jednak praktyka pokazuje, że gmina pobierała ją, mimo jasnego orzecznictwa w tej sprawie. Do tej pory turysta i tak był proszony o wniesienie opłaty. Jeśli ktoś miałby dużo samozaparcia, mógłby dopiero po zapłaceniu pozwać gminę, ale przy tak niskiej kwocie mało kto podejmie decyzję o konfrontacji z gminą w sądzie.
Pytanie, co teraz zrobi gmina. Jeśli chce wrócić do pobierania opłat, radni muszą przegłosować nową opłatę. Tyle, że to ponownie może skończyć się jej uchyleniem. Ostatni komunikat o opłacie miejscowej na stronie urzędu w Zakopanem z połowy kwietnia br. mówi o tym, że jest ona pobierana na podstawie uchwały z 2013 roku, ponieważ po przegranej w Naczelnym Sądzie Administracyjnym w Warszawie uchwała z 2015 roku została uchylona.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze