Reklama

Kampania, której prawie nie było. Co działo się przed wyborami samorządowymi w Katowicach [OPINIA]

Pięć i pół roku - tak wiele czasu na przygotowanie się do kolejnych wyborów samorządowych jeszcze nigdy nie było. Niestety, okazuje się, że osobom, które chciałyby coś zmienić w mieście, i tak nie starczyło czasu. Chociaż szczerze mówiąc, patrząc na lokalną politykę można odnieść wrażenie, że i 10 lat byłoby za mało. Kampanii wyborczej w Katowicach praktycznie nie było, na czym najbardziej skorzysta obecny prezydent i jego ugrupowanie.

Od wielu miesięcy można było odnieść wrażenie, że w mieście coś się zaczyna dziać. Wiele osób gdzieś podskórnie wyczuwało, że to może być dobry moment na jakiekolwiek zmiany. Prezydent Marcin Krupa popełnił w mijającej kadencji tak wiele błędów, że wydawało się, że rozdawał swoim potencjalnym rywalom prezenty na lewo i prawo. Potencjalnym to w tym przypadku słowo klucz. Rzeczywistych rywali po prostu nie ma.

Kato Protest bez lidera

Wybory to taki czas, kiedy wszystkie opinie z internetowych forów czy Facebooka można w końcu sprawdzić w prawdziwym życiu. Przez chwilę wydawało się, że nawet coś takiego się wydarzy. Powstał Kato Protest, a ludzie w różnych częściach Katowic organizowali się w formalne i nieformalne "ruchy oporu". Otwarte pozostawało pytanie czy będzie z tego coś więcej. Mój przyjaciel zwykł mawiać, że w warstwie deklaracji zwykle jest wielu chętnych do pracy, ale kiedy zaczyna się tzw. operatywa, pozostają nieliczni. Czy tak było w przypadku Kato Protestu, trudno powiedzieć, bo nie siedzę w środku tego ruchu. Łatwo można jednak zauważyć, że osoba, która mogła w największym stopniu ten ruch pociągnąć, nie zdecydowała się na to. Mowa o Adrianie Sklorzu, przewodniczącym zarządu Stowarzyszenia Prawo-Ekologia-Zdrowie, bardziej kojarzonym z Zielonym Burowcem. Nawet bliscy współpracownicy prezydenta Marcina Krupy przyznają, że merytorycznie Sklorz to bardzo trudny przeciwnik, którego można się obawiać. Kiedy występował na sesji w sprawie lex developer na Burowcu, większość radnych Forum Samorządowego i PiS mogła tylko spuścić oczy i patrzeć w podłogę. Nie mieli bowiem żadnych kontrargumentów na te przedstawiane przez niego. Swoją drogą, gdyby radni (dotyczy to właściwie każdego z nich) byli tak merytorycznie przygotowani do sesji i komisji jak Sklorz, to poziom dyskusji w lokalnym samorządzie byłby znacznie wyższy.

Reklama

Daniel Muc (z lewej) i radny Adam Skowron. Czego jeszcze zabrakło w tej kampanii? Jakiejkolwiek debaty kandydatów na prezydenta. Nie było jednak większego sensu jej organizować, skoro Marcin Krupa odmawiał udziału.

I tak to się w tych Katowicach toczy. A, zapomniałbym o jednym - superkomputerze. Bez względu na to czy Marka Strzałkowskiego (jest taki kandydat na prezydenta) ktoś traktuje poważnie, czy też nie, wygląda na to, że jego teza o tym, że miastem powinien rządzić superkomputer, przebiła się w tej kampanii najmocniej.

To chyba najlepsze podsumowanie tego, co działo się w ostatnich tygodniach przed wyborami.

   
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    aarek - niezalogowany 2024-04-09 08:17:13

    brak kogoś kreatywnego w sztabie - uśmiałem się, jak pomyślałem o tych kilku milionach utopionych w KAW i za których na oficjalnych profilach miasta pojawiają się kadrowane zdjęcia :) największą porażką jest KO, która zamiast wystawić mocnego kandydata zdecydowała się wejść w koalicję, właśnie teraz kiedy mieszkańcy Katowic obserwując jak to wszystko wygląda mieli realną szansę na zmianę prezydenta głosowałem na PO od swoich pierwszych wyborów, ale więcej już nie zamierzam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    HahaHihi - niezalogowany 2024-04-08 09:50:25

    A co? Uwierzyłeś im? Wczoraj się urodziłeś?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Bartek - niezalogowany 2024-04-06 09:19:11

    I bardzo dziękuję autorowi. Dokładnie opisał katowickie bolączki. Jakim cudem można nie być widocznym przez prawie 5 lat i oczekiwać w samym finale, że parę plakatów załatwi sprawę w zabetonowanym katowickim układzie który wykorzysta wszystkie sztuczki? Grzech śmiertelny zaniechania.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości