Na terenie byłej kopalni Boże Dary w Kostuchnie ma powstać stacja uzdatniania wody. Po wybudowaniu instalacji Katowice będą chciały częściowo uniezależnić się od Górnośląskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów, które obecnie dostarcza 100% wody dla miasta.
O tym, że woda kopalniana może być wykorzystywana w Katowicach do celów spożywczych, mówi się od lat. Jednak do tej pory brakowało konkretnych badań, które by to potwierdzały. Po pilotażu przeprowadzonym przez Katowickie Wodociągi wiadomo już, że pompowana z podziemi woda może z powodzeniem być używana do celów bytowych.
Nie taka słona
Wspomniana pilotażowa instalacja pracowała pół roku. Efektem jest zdobycie danych, które jednoznacznie potwierdzają, że woda dołowa może być skutecznie uzdatniona, tak aby spełniała wszystkie wymagania jakościowe wody przeznaczonej do spożycia.
W trakcie pilotażu określono, jakie procesy najlepiej sprawdzają się przy usuwaniu poszczególnych zanieczyszczeń, zbadano ich skuteczność i dobrano optymalny układ technologiczny, który mógłby zostać zastosowany w przyszłej stacji uzdatniania.
Badana woda pochodziła z odwadniania pokładów górniczych z terenu dawnej kopalni Boże Dary. Jest ona odpompowywana przez SRK – CZOK, głównie po to, żeby chronić sąsiednie, wciąż czynne zakłady górnicze.
- Na stacji pilotażowej analizowaliśmy wodę z poziomu 183 oraz mieszankę z poziomów 183 + 416. Jeśli chodzi o sam charakter tej wody, to trzeba podkreślić, że mamy tu do czynienia z wodami podziemnymi, które różnią się od powierzchniowych, np. z Goczałkowic. Wody podziemne są stabilne chemicznie i mikrobiologicznie, nie mają zapachu ani zabarwienia, a także zawierają mniej substancji organicznych. Wymagają jednak innego podejścia do uzdatniania, bo mogą zawierać bardzo dużo żelaza i manganu, mieć podwyższoną twardość, a czasem być zasolone. Badana woda wyróżnia się właśnie wysoką zawartością żelaza i manganu, podwyższoną twardością, ale co istotne – niskim zasoleniem. Zawartość chlorków jest zdecydowanie poniżej dopuszczalnej normy 250 mg/l - mówi Tomasz Szpyrka, prezes Katowickich Wodociągów.
Jak szacują Wodociągi, sam proces projektowania docelowej stacji uzdatniania potrwa około dwóch lat. Dopiero mając projekt, będzie można określić szczegółowy kosztorys inwestycji. Miasto chciałoby uruchomić stację w ciągu 4-5 lat.
Droższa, a może tańsza
- Planujemy, aby stacja mogła pokrywać około jednej czwartej całego zapotrzebowania Katowic na wodę. Docelowo ma ona zasilać dzielnice południowe, ale także pełnić rolę alternatywnego i awaryjnego źródła wody dla całego miasta. W praktyce oznacza to, że woda z Bożych Darów stanie się pełnoprawnym elementem miejskiego miksu zaopatrzenia w wodę, a nie tylko rezerwą na trudne czasy. Na razie nie da się jednoznacznie określić, czy woda z tej stacji będzie tańsza, droższa czy porównywalna do tej kupowanej z GPW. Ale co najważniejsze, już dziś wiemy, że zasoby te mają realny potencjał, by znacząco wzmocnić bezpieczeństwo wodne Katowic i częściowo dywersyfikować źródła wody - wyjaśnia prezes KW.
Nieco bardziej optymistycznie, jeśli chodzi o cenę wody pozyskiwanej z odwadniania kopalni, wypowiada się prezydent Katowic Marcin Krupa.
- Ta woda na pewno będzie tańsza niż ta, którą pozyskujemy z Goczałkowic, ale musimy to robić roztropnie, ponieważ mamy świadomość, że system, nazwijmy go goczałkowickim, jest systemem zaopatrzenia w wodę znacznej części całej metropolii i musimy to tak robić, żeby to się opłacało wszystkim - tłumaczy Marcin Krupa.
To rzeczywiście może być wyzwanie. Do tej pory, kiedy jakieś miasto wspominało o uniezależnieniu się od GPW, spółka marszałka podnosiła alarm, przekonując, że im mniej gmin będzie od niej kupować wodę, tym będzie ona droższa.
Na razie jednak większym wyzwaniem może być znalezienie finansowania dla stacji uzdatniania, która ma powstać na terenie po KWK Boże Dary, chociaż i w tym aspekcie prezydent Katowic jest optymistą.
- Wbrew pozorom, ta stacja nie jest jakoś bardzo skomplikowana technologicznie, więc nie jest jakoś super droga. Może i nawet Katowickie Wodociągi mogą same poradzić sobie z tym projektem, ale jest to projekt proekologiczny, więc będziemy szukali środków zewnętrznych, najlepiej bezzwrotnych - zapowiada prezydent. Dodaje, że korzystanie z wód dołowych wpisuje się w ogólnoświatowe trendy. - Reguły wykorzystania wody pitnej są takie, że najpierw powinniśmy korzystać ze źródeł podziemnych, a dopiero potem ze źródeł napowierzchniowych. Obecnie korzystamy tylko z tych drugich źródeł, co jest sprzeczne z przyjętą zasadą w świecie. Dlatego chcemy trochę zbilansować źródła.
Stacja uzdatniania wody ma powstać na terenie, który kilkanaście dni temu przekazała miastu Spółka Restrukturyzacji Kopalń.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Mam nadzieję, że będzie równie miękka jak obecnie i nie będzie powodowała osadzania się kamienia. Jeśli ma być inaczej to jestem przeciwny takim zmianom.
1. Woda będzie na 100 % twardsza i na pewno nie będzie dodatkowo zniękczana bo to powoduje koszty. 2. Woda będzie musiała odpowiadać parametrom z Rozp. dot. jakości wody. 3. Nie sądzę, że będzie tańsza bo SRK na pewno policzy sobie odpowiednio za sprzedaż wody, do tego koszty energii, uzdatniania, podatki itd. Sam koszt projektu i inwestycji być może nie spłaci się nigdy, ale dywersyfikacja jest nie do przecenienia. Więc tu Prezydent powinien dać fundusze , ułamek tego co na stadion, bo to jest 1000x bardziej potrzebne.
Otóż, to taka sytuacja jest w Sosnowcu, większość miasta ma wodę z GPW i jest miękka, a Zagórze I ogólnie wschód miasta ma z ujęcia na Maczkach gdzie woda jest twarda, obniżą się rachunki za wodę ale za to trzeba będzie kupować środki do zmiękczania wody, czyli wyjdzie na zero.
Mamy z Goczałkowic czystą, miękką wodę, no to trzeba coś spieprzyć, bo doktor od kolejki na Kostuchnę ma kolejną wizję.
Mamy suszę hydrologiczną w całym kraju , niski pozom wód gruntowych .... za kilkadziesiąt lat będziemy pustynią ... rzeki wysychają , żródła wód mineralnych na wyczerpaniu ...
Obudziłeś się już , teraz siku i nie spłukuj wody , bo ostatnie POkolenie umiera.
Na razie wody z kopalni są wylewane do rzek i ryby zdychają. Same dobro.
A czego obecnej wodzie brakuje? Sprzedawcy czajników narzekają, że interes się nie kręci?
Skoro wybitni eksperci od gospodarki wodnej Krupniok i Szparka zachwalają, na pewno będzie dobrze
Jak wiadomo, każda kopalnia, to samo zło. Pękające ściany domów, zawaliska... Dziadostwo po byku. Przykład? Zatopiona droga w Bolesławiu koło Olkusza, zapadliska w Trzebini i Chrzanowie, osiadające domy w Bytomiu i na Redenbergu w Chorzowie... Woda kopalniana? Wsadźcie ją sobie w du pę.
Uzdatniania wód dołowych działała na Kostuchnie w latach osiemdziesiątych ale została zamknięta bo się nie opłaciła! Teraz będzie tak samo.
Mam nadzieję, że będzie równie miękka jak obecnie i nie będzie powodowała osadzania się kamienia. Jeśli ma być inaczej to jestem przeciwny takim zmianom.
1. Woda będzie na 100 % twardsza i na pewno nie będzie dodatkowo zniękczana bo to powoduje koszty. 2. Woda będzie musiała odpowiadać parametrom z Rozp. dot. jakości wody. 3. Nie sądzę, że będzie tańsza bo SRK na pewno policzy sobie odpowiednio za sprzedaż wody, do tego koszty energii, uzdatniania, podatki itd. Sam koszt projektu i inwestycji być może nie spłaci się nigdy, ale dywersyfikacja jest nie do przecenienia. Więc tu Prezydent powinien dać fundusze , ułamek tego co na stadion, bo to jest 1000x bardziej potrzebne.
Otóż, to taka sytuacja jest w Sosnowcu, większość miasta ma wodę z GPW i jest miękka, a Zagórze I ogólnie wschód miasta ma z ujęcia na Maczkach gdzie woda jest twarda, obniżą się rachunki za wodę ale za to trzeba będzie kupować środki do zmiękczania wody, czyli wyjdzie na zero.