Reklama

Cyrk na sesji zgromadzenia Metropolii. Wójt wezwał policję, żeby potwierdziła, że nie jest pod wpływem alkoholu

Kuriozalna sytuacja na sesji zgromadzenia Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Jeden z wójtów wezwał do siedziby GZM policję, żeby ta potwierdziła, że nie jest pod wpływem alkoholu. Funkcjonariusze rzeczywiście przyjechali na ul. Barbary i przebadali wójta. Był trzeźwy.

Nadzwyczajna sesja 

Planowo w sierpniu nie miało być sesji Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. To czas wakacji i urlopów. Jednak gminy poprosiły o zwołanie dodatkowego posiedzenia, żeby szybciej mogły dostać dofinansowanie do realizacji swoich zadań.

Okazało się jednak, że na sesję dotarło tylko 23 prezydentów, burmistrzów i wójtów albo ich przedstawicieli. Zabrakło m.in. prezydentów większych miast, jak Gliwice, Zabrze, Chorzów, Ruda Śląska czy Mysłowice. To o tyle istotne, ze uchwały na zgromadzeniu GZM przechodzą podwójną większością głosów. To znaczy, że dany projekt musi popierać nie tylko co najmniej 21 z 41 gmin, ale dodatkowo mieszkańcy gmin głosujących "za" muszą stanowić co najmniej połowę ogólnej liczby mieszkańców GZM.

Reklama

Właściwie od początku sesji był problem, bo zgromadzenie balansowało na granicy kworum. Kiedy jeden z wójtów na chwilę wyszedł, trzeba było, na wszelki wypadek, powtarzać głosowania, żeby mieć absolutną pewność co do poprawności procedowania.

Jednak prawdziwe zamieszanie zrobiło się przy głosowaniu projektu uchwały w sprawie udzielenia pomocy finansowej w 2025 roku gminom Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii z przeznaczeniem na pokrycie dodatkowych kosztów realizacji rządowego programu STOP SMOG. 

Reklama

Nie jestem pod wpływem

Grzegorz Podlejski, wójt Mierzęcic, zagłosował przeciw, bo jak tłumaczył, po prostu się pomylił.

Prowadzący obrady prezydent Katowic Marcin Krupa zarządził więc powtórzenie głosowania. Wtedy jednak wątpliwości zgłosił prezydent Knurowa Tomasz Rzepa.

 - Ja się chciałem zapytać na podstawie czego robimy reasumpcję, bo w takim przypadku każdą uchwałę będziemy mogli odrzucić. Zobaczę jaki jest wynik głosowania i powiem: przepraszam, pomyliłem się i proszę o reasumpcję. Ja nie widzę podstaw, żeby robić reasumpcję w głosowaniu - tłumaczył Rzepa. 

Reklama

Marcin Krupa odpowiedział, że jeżeli ma jasny sygnał od osoby, która się pomyliła, to nie widzi przeszkód, żeby zrobić reasumpcję. 

- Tłumaczę, że przy każdej uchwale będę patrzył jaki jest wynik głosowania i będę mówił: przepraszam, ja się pomyliłem, jeszcze raz. I też będzie jasny sygnał - nie dawał za wygraną prezydent Knurowa i powtórzył, że nie widzi podstaw do powtórnego głosowania.

Sytuację próbował wyjaśnić wójt Mierzęcic. - Ja świadomie powiedziałem, to co powiedziałem i myślę, że to powinno wystarczyć. Nie głosował nikt za mnie, tylko w momencie, kiedy chciałem otworzyć stronę, wyświetliło mi się pod palcem głosowanie i przez pomyłkę zostało to naciśnięte. Nie było jeszcze powiedziane, że głosujemy, a w tym momencie się wyświetliło i wskoczyło mi. Chyba to jest normalne, świadomy jestem, nie jestem pod wpływem, żeby przeszkadzać w ten sposób przy głosowaniu - argumentował Grzegorz Podlejski.

Reklama

- Ja nie kwestionuję pana słów i pana prawdomówności, tylko mówię, że przyszłościowo w każdej chwili każdy może powiedzieć: przepraszam, pomyliłem się - odpowiedział Tomasz Rzepa.

Ja panu nie przeszkadzałem

Wtedy miedzy panami zaczęło iskrzyć. Pojawiło się dobrze znane w polityce hasło: ja panu nie przeszkadzałem. 

Ostatecznie prezydent Katowic uznał, że prezydent Knurowa składa formalny wniosek o nieprzeprowadzanie reasumpcji głosowania. Tu jednak pojawił się kolejny problem, związany z wspomnianą już niską frekwencją na sesji.

Reklama

- Jestem w trudnej sytuacji, bo będzie głosowany mój wniosek. Z założenia, jak będę głosował za swoim wnioskiem, to nie będzie reasumpcji głosowania - wywodził Rzepa, komplikując już i tak mocno skomplikowaną sytuację. Po chwili dodał coś jeszcze, w kierunku burmistrza Mierzęcic.

- Proszę mi nie przeszkadzać i dać się wypowiedzieć, bo też do końca nie będę mógł panu uwierzyć, że pan nie jest pod wpływem

Dla Grzegorza Podlejskiego to już było za dużo.

- Szanowny panie, przegiął pan w tym momencie, bo jesteśmy na wizji i podjedzie pan albo zadzwoni po policję, żeby przy panu się przebadać. I proszę w ten sposób nie dokuczać innym i nie mówić słów, które są niewłaściwe w tym momencie - grzmiał wójt Mierzęcic.

Reklama

Prezydent Knurowa próbował się bronić. - Ja zacytowałem pana, pan powiedział, że nie jest pod wpływem. Nie wymyślam sobie słów, tylko pana zacytowałem, kiedy pan mi przeszkodził poprzednim razem. Dalej uważam, że reasumpcji nie powinno być, ale będę głosował tak jak całość, bo uważam, że ta uchwała jest bardzo ważna i trzeba ją podjąć. Chciałem tylko zwrócić uwagę na przyszłość, że takie rzeczy nie powinny się zdarzać. Nie możemy bezwarunkowo przeprowadzać reasumpcji wtedy, kiedy się ktoś pomyli albo tak będzie twierdził.

Ostatecznie, po stwierdzeniu, że głosowanie przeciwko swojemu własnemu wnioskowi jest jednak bez sensu, prezydent Knurowa go wycofał.

Reklama

To jednak nie zakończyło jego scysji z burmistrzem Mierzęcic. Ten oświadczył, że już wezwał do siedziby GZM policję i przebada się alkomatem. Policja rzeczywiście przyjechała, a alkomat wskazał 0.

Apel Marcina Krupy

To działo się już po zakończeniu sesji, którą prezydent Katowic zakończył apelem do swoich kolegów samorządowców. - Chciałbym, żebyśmy sobie wzięli wszyscy do serca, że jesteśmy jedną samorządową drużyną i żeby nie było takich przytyków, jakie tutaj mieliśmy sposobność słyszeć. Jeszcze raz chciałbym przypomnieć, że to nie jest sala sejmowa, Jesteśmy trochę z innej gliny ulepieni, mimo to, że jesteśmy o różnych poglądach politycznych. Każdy te poglądy szanuje i powinien szanować, ale my jako samorządowcy powinniśmy pokazywać całość, jedną grupę, zwartą i taką, którą wie na czym nam zależy, na rozwoju naszych małych lokalności. Prosiłbym, żeby na przyszłość takich przytyków nie było, a jak one są, to niech one są w kuluarach, a nie w publiczny sposób i w sposób taki, który no niestety, nie daje nam dobrego światła wśród tych osób, które też czas poświęcają, aby obserwować jak tutaj procedujemy. Nie chciałbym, żeby ludzie brali z nas przykład, tak jak biorą przykład z sal sejmowych i tego co się tam wyrabia - stwierdził Marcin Krupa.

Reklama

Warto dodać, że na sesji w połowie czerwca to właśnie prezydent Katowic zrugał publicznie prezydenta Chorzowa Szymona Michałka. -  Aż trudno mi się odnieść do tego, co pan powiedział, ale trochę próbuje pan wepchnąć swoje zadania Metropoli, co jest naprawdę bardzo brzydkie. Najpierw dostaliśmy w pysk, a teraz chce pan siadać do stołu i rozmawiać. Nic ciekawszego nie mogło nas tutaj spotkać, no naprawdę. Powiem szczerze, że jestem zbulwersowany pana zachowaniem i to mówię jako kolega starszy stażem, bo tak się nie robi. Tak się po prostu nie robi - mówił wtedy Krupa.

Reklama

Po apelu prezydenta Katowic głos zabrał jeszcze prezydent Knurowa, który przeprosił za swoje słowa. - Nie było moją intencję, żeby komuś dać przytyk, czy żeby komuś dokuczyć. Także jeżeli poczuł się pan urażony, to przepraszam, absolutnie nie to miałem na myśli, żeby tutaj dochodziło do kłótni.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 18/08/2025 23:46
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Tani muł - niezalogowany 2025-08-18 10:24:24

    "Tak się po prostu nie robi - mówił wtedy Krupa." Ale fajny ten Krupa... Planowany dług Katowic na koniec 2024: 1 208 523 997 zł. Przyrost długu w latach 2023–2024: 364 921 359 zł. Koszt stadionu dla GKS: 363 miliony złotych + 92 miliony koszty budowy układu drogowego wokół stadionu. Ostatnia dotacja na ten "klub" bez dnia i wstydu: 9 milionów. Razem wywalone: 464 miliony / 6.000 za metr mieszkania = 77.333 m kw / 50 m kw. = 1546 mieszkań. TAK SIĘ PO PROSTU NIE ROBI!!!!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Mike - niezalogowany 2025-08-18 12:08:02

    Jakich mieszkań? Podatki nie są na budowanie mieszkań dla Ciebie. A jak chcą budować, to niech miasta opłacą wszystkim innym dopłaty do mieszkań i domów, skoro są takie hojne. Co to ma być? Wiecznie tylko samorządy mają budować mieszkania. Z jakiej paki? Potem te mieszkania są dewastowane lub przejmowane po cichu przez urzędników lub ich znajomych. Sami sobie płaćcie za mieszkania, jak każdy normalny człowiek.

    • Zgłoś wpis
  • Tani muł - niezalogowany 2025-08-18 12:57:48

    Panie Mike, polecam czytać ze zrozumieniem... Twoje zacietrzewienie jest wyjątkowo żenujące. Rozumowanie Kalego - skoro Katowice się wyludniają, młodzi w mieście mogą zdobyć wykształcenie, ale miasto nie robi nic, aby ich zatrzymać, to nie budujmy mieszkań, tylko wywalmy blisko PÓŁ MILIARDA na stadion. No, brawo! A stadion oczywiście utrzyma się sam :))) Pomijam już fakt, że jeśli się jest zadłużonym po uszy, to nie inwestuje się w zbytki, tylko spłaca publiczny (!) dług!!! Chłopcze, może czas dorosnąć?

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości