Rada Ministrów przyjęła w środę 8 kwietnia rządowy projekt ustawy o związku metropolitalnym w województwie pomorskim, w którym znalazły się też przepisy dotyczące Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. Jeśli projekt przejdzie przez parlament i uzyska podpis prezydenta, zakres kompetencji i zadań GZM znacząco się zwiększy. Umożliwi to m.in. budowę spalarni odpadów.
Ustawa o związku metropolitalnym w województwie śląskim została uchwalona 4 marca 2017 r. Na podstawie tego dokumentu powstała Górnośląsko-Zagłębiowska Metropolia. Ustawa daje GZM-owi ograniczone kompetencje, z których najważniejszymi są organizacja transportu i promocja. Wprawdzie GZM może też zajmować się planowaniem przestrzennym, ale w praktyce to fikcja. Miasta same uchwalają swoje plany zagospodarowania przestrzennego, co powoduje, że trudno urbanistycznie cokolwiek zaplanować, jeśli po drodze jest granica różnych miast.
Od kilku lat toczyły się dyskusje na temat zwiększenia kompetencji Metropolii. Ważnym przyczynkiem do lobbowania za zmianami była chęć budowy spalarni odpadów. GZM podjęła próbę realizacji tego zadania, ale okazało się, że prawnie to niemożliwe, bo gospodarka odpadami to nie jest zadaniem Metropolii. Teraz, jeśli ustawa zostanie przyjęta, już będzie. W praktyce oznacza to, że GZM będzie mogła być inwestorem spalarni.
To jednak nie wszystko, bo nowelizacja ustawy daje Metropolii większy wpływ na opiniowanie inwestycji publicznych, czyli np. budowę dróg. GZM będzie też mogła finansować kulturę i edukację, a także tworzyć centra usług wspólnych (dla obsługi różnych podmiotów z wielu gmin, np. szkół) czy centra usług społecznych. - To też nowe zadania związane z promocją zatrudnienia. Będzie mógł powstać metropolitalny urząd pracy, który mógłby działać zamiast kilkunastu urzędów powiatowych - mówi Kazimierz Karolczak, przewodniczący zarządu GZM.
Część nowych zadań będzie dla Metropolii obligatoryjna. Inne będą zależały od chęci gmin do ich przekazania. Przykładem może być utrzymanie Drogowej Trasy Średnicowej. - Nie udało nam się tego przejąć od gmin, mimo że to jest bardzo metropolitalna droga. Standardy utrzymania DTŚ-ki są różne, Katowice i Gliwice mają je znacznie wyższe niż sąsiednie gminy. Przejęcie tego zadania oznaczałoby dla tych gmin zwiększenie wydatków i nie chciały się na to zgodzić. Teraz będziemy mogli w takiej sytuacji interweniować. Jeśli gminy uznają, że wydając tyle samo, jakość obsługi będzie wyższa - bo Metropolia będzie mogła do tego dopłacić - to być może łatwiej będzie im podjąć decyzję o scedowaniu takiego zadania - uważa Karolczak.
Inny przykład to utrzymania wiat przystankowych. Z 41 gmin tylko 13 zdecydowało się na przekazania tego zadania do GZM, mimo że to usługa komplementarna do organizacji przewozów pasażerskich.
Spada też próg liczby ludności, która musi zamieszkiwać na danym obszarze, żeby mógł na nim powstać związek metropolitalny. Do tej pory były to 2 mln, a po zmianach będzie już tylko milion. To o tyle istotne, że ponad 8 lat temu, kiedy tworzyła się GZM, trzeba było "zbierać" kolejne gminy, żeby przekroczyć wspomniane 2 mln mieszkańców. W sytuacji, kiedy miasta GZM się wyludniają, za chwilę liczba mieszkańców może spaść poniżej 2 mln i teoretycznie nie byłoby podstaw prawnych do istnienia Metropolii.
Projekt ustawy przewiduje możliwość wspierania i dofinansowywania badań oraz szkolnictwa wyższego przez związki metropolitalne, co dla GZM oznacza legalną ścieżkę finansowania wspólnych projektów z uczelniami.
Nowelizacja zakłada możliwość wyjścia ze związku metropolitalnego, ale dotyczy to tylko tych gmin, które nie stanowią o jego ciągłości terytorialnej. Oznacza to, że opuścić Metropolię mogłyby miasta i gminy, które są na jej obrzeżu.
- Po 8 latach funkcjonowania Metropolii pojawiły się różnego rodzaju wnioski w jaki sposób poprawić to funkcjonowanie. W jaki sposób lepiej odpowiadać na wyzwania, które stawia przed nami współczesność. Te wnioski zostały uwzględnione - mówi wojewoda śląski Marek Wójcik.
Projekt ustawy trafi teraz do Sejmu, a potem do Senatu. Biorąc pod uwagę, że to projekt rządowy, nie powinno być problemu z jego przegłosowaniem. Żeby jednak mógł wejść w życie, potrzebny będzie podpis prezydenta Karola Nawrockiego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
w Rudzie Śląskiej jest na to idealny teren przy DTŚ
To bardzo istotne - tego nam trzeba. Wincyj urzędników. Wincyj uprawnień. Wincyj kasy do wydania.
chodzi o to, żeby mozna było wspólnymi siłami pomagać w życiu wszystkim w metropolii, ale ty prostaku widzisz tylko stanowiska. Zenada
Dawidzie, reprezentancie tzw. elyty, jako prostak potrafię sprawdzić ile mnie - jako obywatela rzekomej metropolii (wincyj urzędników trzeba, bo to sztuczny twór), kosztują takie pomysły dla "dobra innych". Coś, co można zbudować za 5 mln w urzędzie kosztuje 10-krotnie więcej. I na to nie ma mojej zgody, chyba że jako prostak mam myśleć to, co mi każą? Ty myślisz samodzielnie czy jesteś tylko zwykłym chamem, który w ramach argumentów merytorycznych potrafi jedynie zwyzywać kogoś, kto uważa inaczej? Mam taką radę - poświęć chwilę na sprawdzenie jakie są koszty ostateczne robót, projektów, przedsięwzięć czynionych przez biurwy i zadaj sobie pytanie czy to faktycznie tyle warte. Na przykład ile chciałbyś za wycięcie w chodniku czterech podłużnych otworów (szerokość 5 cm, długość około 5 metrów) - w tych otworach na elastycznym podłożu (np. silikon lub tworzywo plastyczne) musisz osadzić listwy led podpięte do sterowników a całość przykryć szkłem hartowanym o grubości 1 cm. Podaj twój koszt! Moja propozycja: 15-20 tysięcy. To dużo czy mało? Z niecierpliwością czekam na odpowiedź, choć pewnie wymiękniesz, bo ja tu o konkretach, aliści zwyzywać mnie możesz - nawet pasuje...
w Rudzie Śląskiej jest na to idealny teren przy DTŚ
To bardzo istotne - tego nam trzeba. Wincyj urzędników. Wincyj uprawnień. Wincyj kasy do wydania.
chodzi o to, żeby mozna było wspólnymi siłami pomagać w życiu wszystkim w metropolii, ale ty prostaku widzisz tylko stanowiska. Zenada