Metropolia skorzystała z prawa opcji i w kolejnych 9 gminach GZM zostaną zamontowane stacje wypożyczania Metroweru.
Nie ma co ukrywać, że Metrorower to drogi system. Samo wdrożenie kosztowało ponad 181 milionów złotych, a roczne utrzymanie pochłania około 50 mln zł. Z drugiej strony, wprowadzenie spójnego systemu spowodowało znaczący wzrost liczby wypożyczeń. Co oczywiste, najwięcej jest ich na terenie Katowic.
Jednak idea Metroroweru od początku była taka, żeby system objął całą Metropolię. Zwłaszcza, że w przeciwieństwie do rozwiązań, które stosowały oddzielnie poszczególne miasta, teraz można zwracać jednoślady w dowolnej gminie, która znajduje się w systemie. A niedługo tych gmin będzie już 40.
Metropolia poinformowała, że skorzystała z prawa opcji i zamawia montaż 18 stacji w kolejnych 9 gminach: Bobrownikach, Bojszowach, Imielinie, Kobiórze, Lędzinach, Mierzęcicach, Pilchowicach, Psarach oraz Sośnicowicach. W każdej z wymienionych gmin powinny zostać zamontowane dwie stacje rowerowe, z których każda ma zostać wyposażona w trzy rowery.
Rozszerzenie systemu będzie miesięcznie kosztować 19 278 zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Kluczowe pytanie jest takie ile tych stacji będzie. Na pewno w tych gminach się przyda, szczególnie w weekend gdzie w tygodniu z autobusami jest tragedia, a w weekend dramat.
Teraz doczytałem, że w każdej gminie całe dwie stacje i trzy rowery. To te rowery będą chyba tylko słupem reklamowym tej metropolii z kartonu. Próbuję sobie to wyobrazić na przykładzie przyległych Mierzęcic, Bobrownik i Psar i jakoś nie mogę. Szczególnie, że są to obszary dość górzyste. Tak się zastanawiam za co Nextbike bierze te chyba 50 mln rocznie (choć wydawało mi się, że to będzie 30) skoro wogóle nie zajmują się relokacją rowerów do stacji. W promieniu kilometra ode mnie stoją 3 rowery poza stacją, stoją wiele dni i nikt się nimi nie interesuje. Stoją w miejscach gdzie ktoś może je rozłożyć na części proste.
Kluczowe pytanie jest takie ile tych stacji będzie. Na pewno w tych gminach się przyda, szczególnie w weekend gdzie w tygodniu z autobusami jest tragedia, a w weekend dramat.
Teraz doczytałem, że w każdej gminie całe dwie stacje i trzy rowery. To te rowery będą chyba tylko słupem reklamowym tej metropolii z kartonu. Próbuję sobie to wyobrazić na przykładzie przyległych Mierzęcic, Bobrownik i Psar i jakoś nie mogę. Szczególnie, że są to obszary dość górzyste. Tak się zastanawiam za co Nextbike bierze te chyba 50 mln rocznie (choć wydawało mi się, że to będzie 30) skoro wogóle nie zajmują się relokacją rowerów do stacji. W promieniu kilometra ode mnie stoją 3 rowery poza stacją, stoją wiele dni i nikt się nimi nie interesuje. Stoją w miejscach gdzie ktoś może je rozłożyć na części proste.