Biurowiec przy ul. Francuskiej 101e początkowo zajmowała Telekomunikacja Polska, a potem Orange. Kilka lat temu budynek oraz przylegające do niego działki kupiło ALDI. Pozwolenie na rozbiórkę spółka dostała już 16 maja 2023, ale prace zaczęły się dopiero kilka tygodni temu. Siedmiokondygnacyjny biurowiec, który jest dobrze widoczny z autostrady A4, sukcesywnie zamienia się w kupę gruzu.
Na podstawie innych decyzji o pozwoleniu na budowę, rozebrane zostaną też parkingi, drogi wewnętrzne i zbiornik gazu. Co powstanie w ich miejsce? Z wniosku o pozwolenie na budowę, który pełnomocnik ALDI złożył w urzędzie miasta 16 stycznia 2025 roku, wynika, że będą to budynek handlowy, budynek biurowy i portiernia.
Zapytaliśmy ALDI o konkrety. Niestety, tych na razie firma nie zdradza. - Mamy pozwolenie na wyburzenie, jesteśmy na etapie projektowania i w fazie uzyskiwania pozwolenia na budowę. Więcej szczegółów w zakresie zagospodarowania tej przestrzeni będziemy przekazywać w stosownym czasie - odpowiedziała nam Agata Biernacka, kierownik działu komunikacji i PR w ALDI.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Byś się zdziwił jak ludzie mający kasę (dużą) potrafią januszyć. Pracuję w usługach, mam takich klientów: przyjeżdża wypasioną bryką, sam wygląda jak milion dolarów i robi aferę o dosłownie 50 groszy, które u nas przepłacił "bo w konkurencji mają taniej". Te 50 groszy to oczywiście w sumie za całość zlecenia a nie za sztukę czegoś, żeby nie było ;) Inna rzecz, że jeśli chcesz utrzymać się na rynku to stanie się to tylko wtedy jak Ty dostosujesz podaż do popytu a nie odwrotnie. Klienci będą kupować zgodnie ze swoim gustem i potrzebami a nie Twoimi.
Co ty opowiadasz, takie prestiżowe osiedle, gdzie byle rozpadająca się, nigdy nie remontowana od pół wieku ruina kosztuje minimum bańkę, a jedne delikatesy nie mogły się utrzymać z powodu jakichś Januszy jadących parę km dalej dla paru groszy? Może zresztą w tym tkwi problem polskiego handlu, że to głupi klienci mają się dostosować do wizji górującego nad nimi pod każdym względem jaśnie pana biznesmena (w jego mniemaniu), a nie na odwrót...
"Piotr i Paweł" zdechł ponieważ był to sklep typu delikatesy czyli o nieco podwyższonym standardzie i bardzo podwyższonych cenach. Dlatego nie był zbyt konkurencyjny. Ludzie z osiedla woleli jechać na 3 Stawy bo tam było znacznie taniej i większy wybór towaru. Różnica w cenach była tak duża, że nawet paliwo bez problemu się zwracało i jeszcze się było na plusie.
o kompleksach pisał czytelnik.
korzenie komunizmu są na wschodzie a nie w Polsce.Doucz się.
Pokolenie starsze już zapomniało o swoich komunistycznych korzeniach i o staniu w kolejkach od świtu, bo może rzucą jakiś krajowy szajs? A co do współczesnego handlu to mamy przykład z życia wzięty. Na Gawronów Narodowy Sklep im. św. Piotra i Pawła zdechł, a w tym samym miejscu Lidl prosperuje do dziś. Nb. Piotr i Paweł otworzył się tam w 2014 r., czyli pod rządami wiadomo kogo, a zdechł 5 lat później, gdy prawdziwie polska władza rzekomo przychylała nieba polskim przedsiębiorcom i hołubiła polski handel.
Pokolenie młodsze oczywiście nie ma problemu bo ma wyrwane korzenie i jest totalnie głupie i pste: w sam raz nadaje się na ,,europejczyków"
Jedyny kompleks, o jakim była mowa, to kompleks biurowo-handlowy. Ale uderz w stół, a nożyce się odezwą.
takie są wasze ambicje. Że na sztuczną inteligencje przeznaczymy niewiele razy więcej niż na warszawski szalet. a dumni jesteśmy z aldi i kebaba w samym środku miasta to co ty mówisz o kompleksach?
"ludnośc napływowa" ma problem mentalny ? :)
10/10 Dodałbym jeszcze, że zdanie "nic nie jest polskie" jest totalnie zakłamane, ale wpisuje się w pewien sposób myślenia starszego pokolenia. I właśnie tu paradoks, bo niektórzy kupują myśląc, że jak nazwa po włosku albo angielsku to lepsze, bo "zachodnie", a kupują produkt polski. Kompleksy. Ale na szczęście pokolenie młodsze już nie ma z tym problemu.
No, bo wcześniej, w latach 80., były same czysto polskie sklepy z czysto polskim octem :D Po tym "ekonomicznym rozbiorze" jest jakieś 1000x lepiej - nie licząc tych, co mieli "dojścia" i mogli załatwić (albo nie załatwić) podstawowych rzeczy. Takim to się pewnie łezka w oku kręci za utraconą "władzą".
znowu niemiecka firma szkoda że nie Polska . W zasadzie to już nic nie jest polskie ... ekonomiczny rozbiór Polski trwa w najlepsze od lat 90
A niby kto tego rozbioru dokonuje? Jacy w rządzeniu tacy w biznesie, czyli zgodnie z narodową tradycją.
Byś się zdziwił jak ludzie mający kasę (dużą) potrafią januszyć. Pracuję w usługach, mam takich klientów: przyjeżdża wypasioną bryką, sam wygląda jak milion dolarów i robi aferę o dosłownie 50 groszy, które u nas przepłacił "bo w konkurencji mają taniej". Te 50 groszy to oczywiście w sumie za całość zlecenia a nie za sztukę czegoś, żeby nie było ;) Inna rzecz, że jeśli chcesz utrzymać się na rynku to stanie się to tylko wtedy jak Ty dostosujesz podaż do popytu a nie odwrotnie. Klienci będą kupować zgodnie ze swoim gustem i potrzebami a nie Twoimi.
Co ty opowiadasz, takie prestiżowe osiedle, gdzie byle rozpadająca się, nigdy nie remontowana od pół wieku ruina kosztuje minimum bańkę, a jedne delikatesy nie mogły się utrzymać z powodu jakichś Januszy jadących parę km dalej dla paru groszy? Może zresztą w tym tkwi problem polskiego handlu, że to głupi klienci mają się dostosować do wizji górującego nad nimi pod każdym względem jaśnie pana biznesmena (w jego mniemaniu), a nie na odwrót...
"Piotr i Paweł" zdechł ponieważ był to sklep typu delikatesy czyli o nieco podwyższonym standardzie i bardzo podwyższonych cenach. Dlatego nie był zbyt konkurencyjny. Ludzie z osiedla woleli jechać na 3 Stawy bo tam było znacznie taniej i większy wybór towaru. Różnica w cenach była tak duża, że nawet paliwo bez problemu się zwracało i jeszcze się było na plusie.