Grupa Capital Park, która jest inwestorem osiedla Nowy Wełnowiec, rozpoczyna konsultacje społeczne dotyczące inwestycji na terenie po hucie cynku. Pierwsze spotkanie odbędzie się 1 października. Celem konsultacji jest zebranie opinii, pomysłów i oczekiwań mieszkańców, które mają zostać wzięte pod uwagę przy budowie nowej dzielnicy.
Zmiana studium i planu zagospodarowania
Po raz pierwszy o planach zabudowy terenu po byłej hucie w Wełnowcu inwestor poinformował w czerwcu 2020 roku. W tamtym czasie można było mówić wyłącznie o planach, bo dokumenty planistyczne miasta nie pozwalały na zabudowę tego terenu funkcją mieszkaniową. Jednak władze Katowic doprowadziły w krótkim czasie do zmiany studium kierunków i zagospodarowania przestrzennego, a potem radni uchwalili plan zagospodarowania dla tej części Wełnowca. Plan jest dokładnym odzwierciedleniem zamiarów inwestora.
- Chcemy zwrócić Katowicom zapomniany fragment miasta w nowej odsłonie. Naszym celem jest stworzenie wspaniałego miejsca do życia przy dużej gęstości zabudowy - mówił w listopadzie 2024 roku architekt Tomasz Napieralski z pracowni JEMS Architekci.
Mieszkania i nie tylko
W nowej dzielnicy mają się znaleźć budynki mieszkalne (powyżej 50%), a także akademiki, lokale usługowe, gastronomiczne, rozrywkowe czy domy senioralne. Mix funkcji ma być dla tej inwestycji kluczowy. Łączna powierzchnia zabudowy wyniesie 300 000 m kw.
Jednym z wyróżników Nowego Wełnowca ma być stworzenie układu drogowego na poziomie -1. Chodzi o to, żeby przestrzeń na poziomie 0 była do dyspozycji wyłącznie pieszych i rowerzystów.
Węgiel i cynk
Teren pomiędzy al. Korfantego i ul. Konduktorską przez lata był mocno eksploatowany. Najpierw poprzez wydobycie węgla, a potem poprzez produkcję hutniczą. W XX wieku działała tu Huta Hohenlohe, a potem Zakłady Metalurgiczne Silesia, które zakończyły funkcjonowanie w 1999 roku.
Główną pozostałością po tej ostatniej działalności była hałda poprodukcyjnego żużlu, która miejscami miała nawet 20 metrów wysokości. Po upadku ZM Silesia dość szybko zaczęła zarastać, ale w 2010 roku zaczęła się jej likwidacja. Żużel został wywieziony i wykorzystany do innych celów, a w jego miejsce częściowo nawieziono gruz i materiały m.in. z budowy Drogowej Trasy Średnicowej. Ostatecznie, około roku 2015, hałda została całkowicie zlikwidowana a teren wyrównany.
Jak wynika z badań przeprowadzonych przez firmę INVESTEKO, która zajmie się rekultywacją terenu, łączna objętość nasypów to około 1,1 mln sześć, z czego około 40% to pozostałości po hucie, takie jak fundamenty czy płyty posadzkowe. Wszystko to zostanie rozebrane, a materiał częściowo wykorzystany do niwelacji terenu, w którym znajdują się metale ciężkie, takie jak ołów, cynk, asren czy kadm. Jak jednak zapewnia Arkadiusz Primus, prezes INVESTEKO, wspomniane metale nie są niebezpieczne. - Nie poruszają się, nie przechodzą do wód deszczowych. Wykazują brak właściwości promieniotwórczych i mają znamiona odpadów obojętnych. Mówiąc wprost, nie są to odpady niebezpieczne.
Oddzielanie konkretnych frakcji "urobku" z nasypów (to wszystko, co znajduje się nad gruntami rodzimymi), będzie się odbywało w miejscu inwestycji. Powstanie w tym celu specjalna instalacja. Wywożone poza teren budowy ma być tylko to, czego nie da się już wykorzystać.
Park centralny i 10 hektarów zieleni
Inwestycja obejmie docelowo 30 hektarów (w tym 5 hektarów to rezerwa na drogi), z których około 4 hektary ma zająć zlokalizowany w centrum dzielnicy park. Inne tereny zielone mają mieć łączną powierzchnię około 6 hektarów.
W pierwszym etapie prace mają objąć 7 hektarów terenu, zlokalizowanych najbliżej skrzyżowania ulic Korfantego i Konduktorskiej. Jako pierwsze powstaną trzy budynki mieszkalne z usługami, lokalami gastronomicznymi, handlowymi oraz skwery i fragment parku centralnego. Budowa ma się zacząć na początku 2026 roku i potrwać dwa lata.
Zabudowa śródmiejska
Zgodnie z MPZP, zabudowa może tu mieć charakter śródmiejski, co oznacza, że budynki mogą być stawiane gęściej i bliżej siebie. Norma przewiduje, że odległość wzajemna budynków powinna być taka jak ich wysokość, ale nie więcej niż 35 metrów. W zabudowie śródmiejskiej to już tylko połowa wysokości budynku, nie więcej niż 17,5 m.
Gorsze są także warunki mieszkania pod względem dostępu do światła dziennego. Budując osiedle w zabudowie śródmiejskiej deweloper musi zapewnić nasłonecznienie pokoi mieszkalnych tylko przez co najmniej 1,5, a nie 3 godziny. Co więcej, w przypadku mieszkania jednopokojowego, w ogóle nie określa się czasu nasłonecznienia.
Podobnie sprawa wygląda z nasłonecznieniem pomieszczeń do przebywania dzieci, jak żłobek, przedszkole czy szkoła (1,5 h zamiast 3 h.). Tak samo jest z placem zabaw (nasłonecznienie przez 2, a nie 4 godziny).
Plan zagospodarowania dopuszcza też dwie dominanty. Będą mogły powstać dwa budynki do wysokości 70 metrów. Znajdą się w południowo-zachodniej części terenu, przy zbiegu ulic Konduktorskiej al. Korfantego. W tej części dopuszczona jest najbardziej intensywna zabudowa, a powierzchnia biologicznie czynna jest stosunkowa niewielka (od 10 do 30%).
Mimo że wszystko jest już właściwie ustalone i zaprojektowane, inwestor organizuje konsultacje z okolicznymi mieszkańcami.
Pierwsze otwarte spotkanie odbędzie się 1 października 2025 roku o godz. 18:00 w Domu Kultury „Koszutka”, przy ul. Grażyńskiego 47. Kolejne zaplanowano na 8 października 2025 roku o godz. 18:00 w formule online. Następne terminy zostaną ogłoszone wkrótce.
Podczas konsultacji mieszkańcy będą mieli możliwość zapoznania się z głównymi założeniami projektu, a także zadania pytań i wyrażenia opinii na temat przyszłości tego obszaru.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
studium i zmiany w nim odzwierciedlają plany inwestora, może od razu napisać, że było zmieniane pod dyktando dewelopera, a pytanie mieszkańców (tylko czego? nieistniejącego jeszcze osiedla?) o to jakie są ich oczekiwania to mydlenie oczu i pozorowanie roboty, z tego terenu wyciśnie się tyle ile się da, z jednej strony potrzebne są mieszkania, z drugiej brakuje szerszych analiz, gdzie powinny powstawać, jakie i jakie będzie ich oddziaływanie na istniejącą już tkankę miejską
Nobla dla tego geniusza "...metale ciężkie, takie jak ołów, cynk, asren czy kadm. Jak jednak zapewnia Arkadiusz Primus, prezes INVESTEKO, wspomniane metale nie są niebezpieczne" Kadm wykazuje działanie rakotwórcze Arsen ma działanie rakotwórcze Ołów to toksyczny metal ciężki, który może niepostrzeżenie gromadzić się w organizmie, prowadząc do poważnych problemów zdrowotnych. Nawet niewielkie dawki, przyjmowane przez dłuższy czas, mogą powodować uszkodzenia układu nerwowego, nerek i układu krążenia Polecam poczytać "Doktórka od familoków" Magdaleny Majcher. Jest to książka oparta na prawdziwej historii dr Jolanty Wadowskiej-Król, lekarki, która odkryła i walczyła z epidemią zatrucia ołowiem wśród dzieci w Szopienicach w latach 70. XX Ale wystarczy że Pan Arkadiusz powie, że "nie są niebezpieczne" i już nie są :)
studium i zmiany w nim odzwierciedlają plany inwestora, może od razu napisać, że było zmieniane pod dyktando dewelopera, a pytanie mieszkańców (tylko czego? nieistniejącego jeszcze osiedla?) o to jakie są ich oczekiwania to mydlenie oczu i pozorowanie roboty, z tego terenu wyciśnie się tyle ile się da, z jednej strony potrzebne są mieszkania, z drugiej brakuje szerszych analiz, gdzie powinny powstawać, jakie i jakie będzie ich oddziaływanie na istniejącą już tkankę miejską
Nobla dla tego geniusza "...metale ciężkie, takie jak ołów, cynk, asren czy kadm. Jak jednak zapewnia Arkadiusz Primus, prezes INVESTEKO, wspomniane metale nie są niebezpieczne" Kadm wykazuje działanie rakotwórcze Arsen ma działanie rakotwórcze Ołów to toksyczny metal ciężki, który może niepostrzeżenie gromadzić się w organizmie, prowadząc do poważnych problemów zdrowotnych. Nawet niewielkie dawki, przyjmowane przez dłuższy czas, mogą powodować uszkodzenia układu nerwowego, nerek i układu krążenia Polecam poczytać "Doktórka od familoków" Magdaleny Majcher. Jest to książka oparta na prawdziwej historii dr Jolanty Wadowskiej-Król, lekarki, która odkryła i walczyła z epidemią zatrucia ołowiem wśród dzieci w Szopienicach w latach 70. XX Ale wystarczy że Pan Arkadiusz powie, że "nie są niebezpieczne" i już nie są :)