Minęło sześć lat od wyburzenia Hotelu Silesia. W jego miejscu miała powstać nowa, prestiżowa inwestycja. Do dziś jednak działka w ścisłym centrum Katowic pozostaje niezagospodarowana. Właściciel nieruchomości deklaruje, że aktualizuje koncepcję.
W tym roku minęło 6 lat odkąd Hotel Silesia został wyburzony. Prace rozbiórkowe trwały kilka tygodni i przyciągały duże zainteresowanie. Kilka miesięcy przed ich rozpoczęciem nowy właściciel pozwolił mediom wejść do środka. Wtedy po raz ostatni można było zobaczyć obiekt, który przez kilkadziesiąt lat był ważnym elementem krajobrazu ścisłego centrum Katowic. Jak wyglądał Hotel Silesia zanim zrównano go z ziemią, można zobaczyć w galerii.


Już wtedy w 2019 roku miał lata świetności za sobą. Otwarty w 1971 roku hotel działał do 2006 roku, czyli przez 35 lat. Kiedyś był luksusowy, o czym świadczą odwiedzający go goście. Nocował tu m.in. Aleksander Kwaśniewski, w 1999 roku przyjechała ekipa filmowa „Pana Tadeusza” z Danielem Olbrychskim i Markiem Kondratem. Choć naturalnie mieszkańcy nie korzystali z Hotelu Silesia w przeciwieństwie do przyjezdnych, to odwiedzali działający tu Pewex i nadal wiele osób z dużym sentymentem wspomina kawiarnię.

Po zamknięciu, hotel stopniowo popadał w ruinę. Dlatego gdy 6 lat temu inwestor zabierał się za rozbiórkę, reakcje były różne. Jedni uważali, że budynek powinien zostać zmodernizowany i dalej działać. Inni popierali pomysł budowy nowego obiektu hotelowego w tym miejscu, który na wizualizacjach przedstawiała spółka Vastint.

Firma kupiła obiekt należący niegdyś do Orbisu. Umowa wstępna pomiędzy ostatnim właścicielem a Vastint została zawarta już w 2016 roku, ale dopiero w 2018 roku podpisano akt notarialny. Powodem były przedłużające się prace nad miejscowym planem zagospodarowania przestrzennego. Gdy ten został przyjęty, w końcu doszło do transakcji.

Plan konkretnie określał wytyczne dla terenu pomiędzy Supersamem a Separatorem. Zgodnie z wytycznymi, na podzielonej na trzy części działce o powierzchni ok. 9 tys. m kw. można wybudować po jednym budynku. Na miejscu Hotelu Silesia ma również powstać hotel wysoki na maksymalnie 30 metrów i z ośmioma kondygnacjami. Obiekt najbliżej Supersamu powinien mieć nie więcej niż 60 metrów, czyli tyle, co Superjednostka. Północna część działki miałaby być zabudowana obiektem położonym prostopadle do Supersamu i najwyższym z całej trójki, bo o wysokości do 80 metrów.
Nova Silesia, bo tak nazwał Vastint swój projekt, miała się składać z dwóch 14-kondygnacyjnych biurowców i 7-kondygnacyjnego hotelu o łącznej powierzchni wynoszącej 35 tys. m kw. Trzygwiazdkowy hotel miałby oferować 144 pokoje i działać pod marką Moxy. Ponadto budynki łączyłby podziemny parking o dwóch kondygnacjach i z 325 miejscami. Jednak życie zweryfikowało te plany.
Zaledwie kilka miesięcy później przyszła pandemia, a inwestor ogrodził teren i powiesił banery promujące swoją wizję. Inwestycja miała ruszyć w 2020 roku, a w 2021 roku pytaliśmy spółkę, czy coś będzie się działo na terenie przy ul. Skargi.
- Projekt jest skomplikowany, dlatego dużo czasu zajmują uzgodnienia. Poza tym, inwestycja będzie prowadzona w centrum miasta i musimy się dobrze do niej przygotować. Cały czas prowadzimy prace przygotowawcze. Są one nieodzowne, aby w momencie wyboru generalnego wykonawcy ruszyć z pracami zasadniczymi. Chcemy rozpocząć je w połowie tego roku. Proces budowlany potrwa min. 2 lata - informowała nas w marcu 2021 roku Ewa Łydkowska, marketing menadżer w Vastint Poland.
Wtedy Vastint utrzymywał jeszcze, że przybliżony termin zakończenia prac budowlanych to 2023 rok. Niebawem minie 5 lat od tamtych zapowiedzi. Tymczasem na działce w centrum Katowic nic się nie dzieje. Zdążyła zarosnąć, płot jest regularnie dewastowany. Nie tylko popisany sprejami, ale także uszkadzany, więc bez większych problemów można wejść na prywatny teren.

Wiele wskazuje jednak na to, że w końcu zacznie się tu inwestycja. Na początku grudnia spółka Vastint Poland Sp. z o.o. złożyła wniosek o przebudowę sieci elektroenergetycznej średniego napięcia przy ul. Skargi. Choć inwestor kilka lat temu otrzymał już takie pozwolenie. Vastint na razie nie zdradza szczegółów, ale daje nadzieję na to, że działka w sercu Katowic w końcu zostanie zabudowana.
- Pracujemy nad nową koncepcją inwestycji Nova Silesia, która będzie dostosowana do potrzeb i potencjału lokalnego rynku - uwzględni m.in. hotel. Po odejściu od pomysłu budowy biurowców, chcielibyśmy, aby projekt, w tym jego przestrzeń publiczna, dobrze wpisał się pod względem architektonicznym i funkcjonalnym w centrum Katowic - informuje Marta Pośniak, senior marketing & communications manager w Vastint Poland Sp. z o.o.
Na razie tyle wiadomo na temat przyszłej inwestycji i to musi wystarczyć, ponieważ inwestor nie chce deklarować konkretnego harmonogramu prac. Vastint zamierza „na bieżąco informować o przebiegu procesu administracyjnego”. Zgodnie miejscowym planem uchwalonym w 2018 roku dla terenu spółki przeznaczenie podstawowe to zabudowa usługowa. To oznacza, że nie powinny powstać w tym miejscu obiekty mieszkaniowe. Jednak nie można wykluczyć, że inwestor będzie chciał zrealizować tu zabudowę w zakresie usług turystycznych, co umożliwia powstanie aparthotelu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Pytanie a co dalej z inwestują na działce po dawnym Domu Dziecka? Przecież to jest ścisłe centrum miasta. Inwestor "wyszedł z poziomu zero" i inwestycja utknęła w martwym punkcie od kilku lat.
Kolejne "baju baju" inwestora. Po przeciwnej stronie Supersamu inny inwestor w tym roku ruszył z inwestycją i postawił już kolejne piętro inwestycji. A tu tłumaczenie, że "trzeba było podzielić działkę na trzy mniejsze", że "zmiana koncepcji" i takie tam zawracanie kijem Wisły. Ale jak Urząd miasta nie nalicza kar to będziemy dalej w centrum miasta oglądać płot.
Bzdury. Inwestor, który przez tyle lat nie rozpoczyna inwestycji powinien być pozbawiony praw do gruntu. Firma nie budzi najmniejszego zaufania i nie wiem dlaczego ciągle ma zaufanie władz miasta.
Dobre budynki naprzeciwko Superjednostki i dobry hotel wyburzone, a teren stoi pusty, dobry dworzec wyburzony i wybudowany obiekt barowy nie przypominający dworca. Wszystko w centrum Katowic...
Dobry dworzec? Przecież to była dziura gdzie właściciel nawet nie chciał naprawić latarni. Jeden z ważniejszych punktów z mieście i wyglądał jakby zatrzymał się w latach 80.
Dokładnie dobre budynki wyburzone na miejsce dworca ,, poroniony twór który nie przypomina" dworca.
Miasto powinno odkupić ten teren, po zawyżonej cenie, oczywiście. Potem urządzić katowicki standard w przestrzeni publicznej, czyli żwirkowy parking. Idealnie się zgra z targowiskiem z III świata po drugiej stronie ulicy.
Nie podpowiadaj bo urzędnicy czytają i wezmą sobie do serce i zrealizują Twoją idee
A po co się wysilać z tym żwirkiem, to też koszty. Jak będzie za darmo to kierowcy sobie sami z tym klepiskiem poradzą tak jak wszędzie gdzie znajdą trochę pustego placu.
Jeszcze zachowały się ujęcia z bliska z roku 2017. https://www.youtube.com/watch?v=3Tm8uqAo7c4&rco=1
Pytanie a co dalej z inwestują na działce po dawnym Domu Dziecka? Przecież to jest ścisłe centrum miasta. Inwestor "wyszedł z poziomu zero" i inwestycja utknęła w martwym punkcie od kilku lat.
Kolejne "baju baju" inwestora. Po przeciwnej stronie Supersamu inny inwestor w tym roku ruszył z inwestycją i postawił już kolejne piętro inwestycji. A tu tłumaczenie, że "trzeba było podzielić działkę na trzy mniejsze", że "zmiana koncepcji" i takie tam zawracanie kijem Wisły. Ale jak Urząd miasta nie nalicza kar to będziemy dalej w centrum miasta oglądać płot.
Bzdury. Inwestor, który przez tyle lat nie rozpoczyna inwestycji powinien być pozbawiony praw do gruntu. Firma nie budzi najmniejszego zaufania i nie wiem dlaczego ciągle ma zaufanie władz miasta.