Badania powietrza na terenie 14 miast mają wykazać, gdzie w metropolii występuje największe zanieczyszczenie dwutlenkiem azotu. W Katowicach przeprowadzone do tej pory pomiary nie napawają optymizmem.
Jak informuje Polski Alarm Smogowy, z którym współpracuje przy badaniach Metropolia, to największe takie przedsięwzięcie w Polsce. Będzie polegało na umieszczeniu na słupkach przystankowych tzw. samplerów, które pozwolą zmierzyć stężenie dwutlenku azotu w powietrzu. Ta szkodliwa substancja wydobywa się w większości z rur wydechowych samochodów, bo jest wytwarzana podczas spalania paliwa. Za największą emisję odpowiadają starsze samochody z silnikami Diesla.
W trakcie badania pomiary prowadzone będą w łącznie siedmiuset punktach na terenie 14 miast Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii. To: Katowice, Sosnowiec, Gliwice, Zabrze, Bytom, Ruda Śląska, Dąbrowa Górnicza, Chorzów, Mysłowice, Siemianowice Śląskie, Tarnowskie Góry, Piekary Śląskie, Świętochłowice i Czeladź. Dodatkowo czujniki zostaną zainstalowane w pobliżu stacji państwowego monitoringu jakości powietrza, mierzących poziom stężenia NO2 w powietrzu w pięciu lokalizacjach: Zabrzu, Dąbrowie Górniczej, Sosnowcu oraz w dwóch miejscaach w Katowicach. Prowadzone będą także badania porównawcze na terenach parkowych oddalonych od drogowych ciągów komunikacyjnych.
Do tej pory prowadzone przez GIOŚ pomiary w Katowicach w latach 2018-2020 wykazały, że przekroczenia dopuszczalnych poziomów stężeń dwutlenku azotu wynosi średniorocznie 40 µg/m³. Podobna sytuacja wystąpiła również w Krakowie, Warszawie i Wrocławiu. Przy czym zgodnie z wytycznymi Światowej Organizacji Zdrowia rekomendowane średnioroczne poziomy stężenia nie powinny przekraczać 10 µg/m³.
Po zakończeniu pomiarów opublikowany zostanie raport podsumowujący, który pokaże najmocniej zanieczyszczone miejsca w aglomeracji oraz przeprowadzona zostanie kampania informacyjna wśród mieszkańców na terenie GZM. Raport z badań zaprezentowany zostanie w maju 2025 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
pad, Panstwo ma wszystko dawac za darmo. No to bedziesz miec za darmo zakaz motokopciuchow w centrum. Mniej motokopciuchow na naszych drogach to mniej pm2.5 w powietrzu. Wymienione za motokopciuchy zerowki i elektryki beda tez jezdzic poza centrum Katowic wiec tam tez troche poprawi sie sytuacja.
AA, ciesze sie ze w centrum bedziemy "zmuszeni" do wdychania czystszego powietrza bez syfu z Twojego motokopciucha. Pewnie jestes z miejsca w ktorym bedzie zrzucany caly ten syf z zeroemisyjnych autobusow wozacych nas po miescie. Nie wspolczuje kretynom.
nie wiem czy kretyn ale na pewno urzędnik poganiany przez lokalnego polityka. Niech się jegomoście politycznie poustawiani z GZMu przejdą po dzielnicach Zabrza, Chorzowa czy Katowic gdzie są familoki to zobaczą co to są przekroczenia. Bure i pomarańczowe od dymu Gliwicka czy Morawy w Katowicach to jest prawdziwy hardcore. Mi wskażnik PM2.5 pokazywał w tym roku 120 jednostek. Kontrole nie działają (bo są w godzinach pracy urzedników), drony okazały się za drogie, a dla ludzi mieszkających w tych kamienicach urzedy proponuja jakies ochłapy typu nie rewaloryzowane od lat 6k zł w Katowicach (10k za pompe ciepła). Państwo budynkom wielorodzinnym nie daje nic. Więc palą czym sie da a urzednicy udaja że problemu nie ma bo za chwile kolejne wybory. I wtedy na scene wchodzi Karolczak. Bo lepiej niz na niska emisję wydać kasę na kolejne badania które pójda do szuflady.
Dobrze byłoby gdyby w resztach miast Metropolii zaczęto rozbudowywać sieć tramwajową choćby na Miechowice, do centrum przesiadkowego w Gliwicach, czy na Bażantów i połączyć również Dańdówke z Zagórzem i Aleją Róż, gdyż bez rozwoju komunikacji szynowej spaliny będą dalej truć, bo ludzie nie są po pierwsze zainteresowani zakupem samochodów elektrycznych, a nawet gdyby byli to i tak to by nie uratowało Katowic przed zatorem drogowym. Po drugie potrzebne są również dodatkowe plany na elektromobilność, które zakładałyby budowę sieci trolejbusowej od Tychów do Katowic oraz w innych miastach Metropolii w celu zastąpienia autobusów. Należy rozwijać Katowice jak i resztę miast Metropolii pod kierunkiem zmniejszenia liczby samochodów.
W Katowicach czujka mierząca stężenie NO2 i cała stacja pomiarowa umieszczona jest przy samej autostradzie A4 Dokładna lokalizacja to koniec ul. Plebiscytowej pomiędzy Policją a Strażą Pożarną. Kontener pomiarowy jest w odległości 10m od pasa ruchu na autostradzie, 1500 m od centrum miasta Teraz na podstawie średniorocznych stężeń NO2 z tejże stacji pomiarowej Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska podjęto decyzję o tym by Katowice wproadziły Strefę Czystego Transportu oraz zmuszone były do zakupu autobusów "zeroemisyjnych" (Czytaj emitujących jeszcze większy syf tylko że w innym miejscu) Co ma wspólnego jedno z drugim? Otóż nic :) Ale tylko kretyn będzie podejmował decyzje nie znając tych danych. A w sprawie pomiarów o których napisano w artykule. Ciekaw jestem czy świadomie wybrano na miejsce montażu wiaty przystanków. Wszakże autobus podczas ruszania emituje najwięcej NO2 bo mamy niski bieg, wolną jadę i całodobowe źródło zanieczyszczeń bo większość linii operuje od 5 do 23. Jeśli chcesz wykazać przekroczenia - to w takim miejscu na 100% wynik będzie idealnie pod tezę.
pad, Panstwo ma wszystko dawac za darmo. No to bedziesz miec za darmo zakaz motokopciuchow w centrum. Mniej motokopciuchow na naszych drogach to mniej pm2.5 w powietrzu. Wymienione za motokopciuchy zerowki i elektryki beda tez jezdzic poza centrum Katowic wiec tam tez troche poprawi sie sytuacja.
AA, ciesze sie ze w centrum bedziemy "zmuszeni" do wdychania czystszego powietrza bez syfu z Twojego motokopciucha. Pewnie jestes z miejsca w ktorym bedzie zrzucany caly ten syf z zeroemisyjnych autobusow wozacych nas po miescie. Nie wspolczuje kretynom.
nie wiem czy kretyn ale na pewno urzędnik poganiany przez lokalnego polityka. Niech się jegomoście politycznie poustawiani z GZMu przejdą po dzielnicach Zabrza, Chorzowa czy Katowic gdzie są familoki to zobaczą co to są przekroczenia. Bure i pomarańczowe od dymu Gliwicka czy Morawy w Katowicach to jest prawdziwy hardcore. Mi wskażnik PM2.5 pokazywał w tym roku 120 jednostek. Kontrole nie działają (bo są w godzinach pracy urzedników), drony okazały się za drogie, a dla ludzi mieszkających w tych kamienicach urzedy proponuja jakies ochłapy typu nie rewaloryzowane od lat 6k zł w Katowicach (10k za pompe ciepła). Państwo budynkom wielorodzinnym nie daje nic. Więc palą czym sie da a urzednicy udaja że problemu nie ma bo za chwile kolejne wybory. I wtedy na scene wchodzi Karolczak. Bo lepiej niz na niska emisję wydać kasę na kolejne badania które pójda do szuflady.