Reklama

Katowice muszą oszczędzać. "W sytuacji bardzo trudnej trzeba będzie pewne standardy obniżać"

Samorządy z dużym niepokojem patrzą na kolejne zmiany podatkowe. Od 1 lipca podstawowa stawka PIT spadnie z 17 do 12%. Oznacza to, że więcej pieniędzy zostanie w portfelach mieszkańców, ale za to miasta na prawach powiatu będą mieć mniejsze wpływy. - W sytuacji bardzo trudnej będzie trzeba pewne zadania fakultatywne ograniczać, trzeba będzie pewne standardy obniżać - mówi Danuta Lange, skarbnik Katowic.

Od kilku lat rząd PiS wprowadza zmiany podatkowe, które mają bezpośredni wpływ na dochody samorządów. Obniżanie stawek PIT czy brak podatku dochodowego dla osób do 26. roku życia nie są w wystarczającym stopniu rekompensowane samorządom. Wprawdzie miasta i gminy mogą liczyć na rządowe dofinansowanie do inwestycji, ale to inna zakładka budżetu. Można to prosto wyjaśnić w ten sposób, że nawet jeśli miasto dostanie pieniądze na budowę drogi czy parku, to z powodu zmian podatkowych, będzie miało mniej pieniędzy na utrzymanie tej drogi i parku.

W tegorocznym budżecie Katowic nadwyżka operacyjna (różnica pomiędzy wydatkami i dochodami bieżącymi) została zaplanowana na niewiele ponad 7 mln zł, podczas gdy rok wcześniej była na poziomie około 200 mln zł. Co więcej, z tej niewielkiej nadwyżki już w połowie roku prawie nic nie zostało (1,2 mln zł).

Reklama

Jak mówiła podczas ostatniego posiedzenia komisji budżetu rady miasta skarbik Katowic Danuta Lange, według wyliczeń Ministerstwa Finansów, na zmianach podatkowych samorządy miały stracić w ciągu najbliższych 10 lat 11,6 mld zł. Tymczasem z obliczeń Unii Metropolii Polskich wynika, że strata wyniesie 26 mld zł. Same tylko Katowice stracą w 2023 roku na obniżeniu stawki PIT z 17 do 12% około 116 mln zł.

Wprawdzie zapowiadane są rekompensaty dla miast na prawach powiatu (czyli m.in. Katowic), ale szczegółów jeszcze nie ma. - Ja nie zna żadnych liczb. Nie wiemy jak będzie wyglądała ta subwencja rekompensacyjna. Nie mamy liczb, które mogłyby jednoznacznie powiedzieć jakim budżetem będziemy dysponować w roku 2023 - mówiła radnym skarbnik miasta.

Reklama

Ostrzegła, że istnieje duże ryzyko, że jeszcze przed końcem roku z nadwyżki operacyjnej Katowic nic nie zostanie. - Sytuacja deficytu operacyjnego może powstać w ciągu najbliższych miesięcy. Te niezbędne wydatki statutowe, które zgłaszają nam nasze jednostki, staramy się transzami przekazywać, szukając źródeł dochodu. Jeżeli pojawia nam się jakieś dodatkowe źródło dochodu, to wprowadzamy je do budżetu i możemy "zasypywać" te braki, które zgłaszają nam jednostki. Ale te źródła dochodu nam się wyczerpują, bo PIT i CIT są w tej chwili stałe. Szukamy jeszcze takich możliwości w zakresie podatków lokalnych.

Ratunkiem dla bieżących wydatków Katowic mają być nie tylko wyższe wpływy z podatków lokalnych (głownie od nieruchomości), ale też niezrealizowanie wszystkich planów przez miejskie jednostki. Chodzi o to, że rzadko zdarza się, żeby wszystkie zapisane w budżecie wydatki faktycznie doszły do skutku. Najczęściej plan jest realizowany w 80- 90%. Niewykorzystane pieniądze wracają do budżetu miasta. - Będziemy robić wszystko, żeby na koniec roku nie było deficytu operacyjnego. Dyscyplinujemy jednostki  i mam nadzieję, że tak się stanie.

Reklama

Problem w tym, że jednostki od kilku lat sygnalizują zdecydowanie większe potrzeby niż to co dostają z budżetu. Jeśli będą jeszcze bardziej "dyscpylinowanie" i nie będą wykonywać planu, to stan różnego rodzaju miejskich zasobów, poczynając od zieleni, przez drogi, a na budynkach kończąc, może się pogarszać.

Najgorsze jest to, że na razie nic nie wskazuje na to, żeby trudna sytuacja samorządów miała się szybko poprawić. -  Sytuacja kolejnych lat jest dla nas niezwykle niepewna. Zmieniają się przepisy prawne i w konsekwencji sytuacja jednostek samorządu terytorialnego nie będzie jasna, czytelna i jednoznaczna. Nawet jeśli będziemy mieć mniej, to chcemy wiedzieć o ile mniej. Bo nie wiemy z których zadań możemy zrezygnować. W sytuacji bardzo trudnej będzie trzeba pewne zadania fakultatywne ograniczać, trzeba będzie pewne standardy obniżać - zapowiada Danuta Lange.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    mieszkaniec - niezalogowany 2022-06-22 08:46:27

    Dokładnie tak jak piszą poprzednicy. Skoro jest tak źle z budżetem to po co nam w Katowicach nowy stadion. Jak na poziom gry miejskiej drużyny istniejący stadion to jest aż nadto co potrzeba!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jerzy - niezalogowany 2022-06-21 20:05:55

    Akurat dopłata do rowerów jest jedną z lepszych rzeczy

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jerzy - niezalogowany 2022-06-21 20:04:26

    Woliera dla ptaków oraz sztuczna rzeka! za 5mln. Finansowanie kopaczy i zarządu GKS ok 25mln (2021). Budowa stadionu (ok 250 mln; Nie oszukujmy się! Będzie drożej! + utrzymanie roczne przynajmniej 20mln] Po wybudowaniu stadionu pewnie finansowanie wyniesie ok 50mln (bieżąca działalność + utrzymanie budynku) Wymieniamy?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo katowice24.info




Reklama
Najnowsze wiadomości